Tinder ogłosił w czwartek pakiet nowych funkcji opartych zarówno na sztucznej inteligencji, jak i bardziej tradycyjnych rozwiązaniach. Mają one pomóc użytkownikom, zwłaszcza z pokolenia Z, w nawiązywaniu autentycznych relacji. Zmiany pojawiają się w momencie, gdy użytkownicy coraz częściej skarżą się na trudności w odróżnieniu prawdziwych osób od botów i sztucznie wygenerowanych profili.

REKLAMA

  • Tinder wprowadza m.in. wirtualne szybkie randki oraz system rekomendacji oparty na sztucznej inteligencji.
  • Algorytmy mają analizować preferencje, odpowiedzi na pytania i zdjęcia z galerii użytkownika, aby proponować bardziej trafne "matche".
  • Firma testuje też inne funkcje - więcej szczegółów poniżej.
  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

"Speed dating" mają przyspieszyć znalezienie miłości

Tinder wprowadza wydarzenia typu "speed dating", z których będą mogli korzystać użytkownicy ze zweryfikowanym zdjęciem profilowym.

W trakcie wydarzeń uczestnicy połączą się na trzyminutowe spotkania wideo z potencjalnymi partnerami. Jeśli rozmowa okaże się obiecująca, czas będzie można wydłużyć. Uczestnicy będą też mogli w trakcie jednej sesji połączyć się z wieloma osobami. Firma zapowiada, że pierwsze tego typu wydarzenia ruszą jeszcze tej wiosny.

Algorytm ma sprawdzić "chemię"

Drugim ważnym elementem aktualizacji są narzędzia oparte na sztucznej inteligencji, które mają pomóc w jeszcze lepszym dopasowaniu użytkowników. System ma wykorzystywać do tego m.in.:

  • sesje pytań i odpowiedzi (AI zada pytania użytkownikowi profilu),
  • analizę preferencji użytkownika,
  • opcjonalne skanowanie zdjęć z rolki aparatu.

Zamiast przeglądać setki profili i "lajkować" zdjęcia, użytkownicy będą otrzymywać codziennie spersonalizowane rekomendacje potencjalnych partnerów. System ma brać pod uwagę nie tylko dane z profilu, ale także odpowiedzi na pytania dotyczące osobowości.

"Dzięki pytaniom i odpowiedziom oraz opcjonalnym funkcjom, takim jak skanowanie rolki aparatu, możemy lepiej poznać Twoją osobowość, Twój nastrój i to, co jest dla Ciebie ważne" - przekonuje Tinder.

Jedną z bardziej nietypowych funkcji jest skanowanie galerii zdjęć w telefonie (mechanizm weźmie pod uwagę miejsce zrobienia zdjęcia, typ aktywności i styl). Na tej podstawie algorytm będzie się starał lepiej zrozumieć zainteresowania użytkownika i precyzyjniej dopasować potencjalnego partnera/partnerkę.

Astrologia i wydarzenia na żywo

Aktualizacja obejmuje również kilka innych funkcji:

  • "tryb wydarzeń" pozwoli odkrywać wydarzenia na żywo i poznawać ludzi o podobnych zainteresowaniach,
  • "tryb astrologiczny" umożliwi dodanie szczegółów dotyczących daty i miejsca urodzenia,
  • "tryb nauki" zbierze informacje i opinie użytkownika, a następnie na tej podstawie szybciej dopasuje dla niego profile potencjalnego partnera/partnerki.

Firma zapowiada także wzmocnienie narzędzi bezpieczeństwa - funkcja "Czy jesteś pewien?" ma ostrzegać użytkownika przed wysłaniem wiadomości zawierającej potencjalnie obraźliwą lub szkodliwą treść.

AI wspomaga już Tindera. W jaki sposób?

Sztuczna inteligencja jest już wykorzystywana przez aplikacje randkowe. Chatboty potrafią dziś proponować dowcipne odpowiedzi w rozmowach, poprawiać zdjęcia, pisać opisy profili czy nawet tworzyć gotowe teksty "na podryw".

Badanie przeprowadzone przez firmę Match Group - właściciela Tindera - i naukowców z Instytutu Kinseya wykazało, że 26 proc. singli w USA korzysta z narzędzi AI, by ulepszyć swoje randkowanie. To wzrost aż o 333 proc. w porównaniu z poprzednim rokiem.

Z kolei według raportu firmy Norton 6 na 10 użytkowników aplikacji randkowych uważa, że natknęło się już na rozmowę prowadzoną przez sztuczną inteligencję.

Weryfikacja twarzy zamiast botów

Równolegle Tinder testuje nowe rozwiązania bezpieczeństwa. Od poniedziałku nowi użytkownicy w Kalifornii muszą przejść dodatkową weryfikację twarzy. Funkcja "Face Check" polega na nagraniu krótkiego wideo-selfie podczas rejestracji, następnie system biometryczny sprawdza, czy osoba jest prawdziwa i czy jej twarz zgadza się ze zdjęciami z profilu. Technologia wykrywa, czy ta sama twarz nie pojawia się na innych kontach.

Po pozytywnej weryfikacji użytkownik otrzymuje specjalną odznakę, a nagranie zostaje usunięte. W systemie pozostanie jedynie zaszyfrowana mapa twarzy, która pozwala wykrywać duplikaty profili.

Chodzi przede wszystkim o potwierdzenie, że po drugiej stronie jest prawdziwa, żywa osoba, a nie bot czy fałszywe konto - tłumaczy Yoel Roth, dyrektor ds. bezpieczeństwa w Match Group.

Zmiany pojawiają się w momencie, gdy branża aplikacji randkowych walczy o utrzymanie użytkowników i poprawę wyników finansowych. Właściciel Tindera zapowiedział niedawno redukcję zatrudnienia o 13 proc. po spadku przychodów i liczby płacących użytkowników. Podobne problemy ma także Bumble, który planuje ograniczyć zatrudnienie o około 30 proc.

Prezes Match Group Spencer Rascoff przekonuje jednak, że inwestowanie w bezpieczeństwo i autentyczność relacji to konieczność. Ponieważ ponad połowa naszych użytkowników ma mniej niż 30 lat, współpracujemy z pokoleniem Z, które chce, aby randki były bardziej autentyczne, mniej stresujące i warte poświęconego im czasu - podkreślił.