Tłusty Czwartek 2026 już za rogiem! W tym roku święto przypada na 12 lutego, zaledwie dwa dni przed Walentynkami. To czas, kiedy Polacy zjadają miliony pączków i faworków. Ale czy na pewno wiemy, skąd wzięła się nazwa tych kruchych ciasteczek i dlaczego w Krakowie chrust to nie to samo co faworek? Sprawdzamy, skąd pochodzi ta słodka tradycja i jak zmieniała się przez wieki.
- Luty 2026 to prawdziwy maraton słodkości: Tłusty Czwartek 12 lutego, a zaraz potem Walentynki!
- Tłusty Czwartek to tradycja sięgająca starożytności, pełna pączków, faworków i oponek, które królują na polskich stołach.
- Pączki mają historię od XVI wieku, a faworki, znane też jako chrust, różnią się nazwami w zależności od regionu Polski.
- W 2025 roku hitem były pistacjowe "dubajskie" pączki, a cukiernie już szykują słodkie nowości na 2026!
Luty 2026 roku zapowiada się wyjątkowo słodko. Tłusty Czwartek, jedno z najbardziej wyczekiwanych świąt w polskim kalendarzu, wypada 12 lutego, a już dwa dni później świętujemy Walentynki. To prawdziwy maraton nie tylko dla łasuchów, ale też dla cukierników w całej Polsce. W tym czasie cukiernie przeżywają prawdziwe oblężenie, a półki uginają się od pączków, faworków, oponek serowych i innych słodkości.
Tłusty Czwartek to święto ruchome, które wypada zawsze w ostatni czwartek karnawału. Sześć dni później katolicy obchodzą Środę Popielcową, rozpoczynającą Wielki Post. Początki tej tradycji sięgają czasów starożytnych - już w Rzymie przed okresem postu urządzano uczty pełne tłustych potraw.
W Polsce Tłusty Czwartek zyskał rodzinny i lokalny charakter. Dawniej był związany z pożegnaniem zimy i powitaniem wiosny, a dziś to przede wszystkim dzień wspólnego świętowania przy stole pełnym pączków i faworków.
Symbolem święta są oczywiście pączki - drożdżowe, smażone na głębokim tłuszczu, wypełnione marmoladą, czekoladą, budyniem czy owocami. Ich historia w Polsce sięga XVI wieku. Wtedy do środka niektórych pączków wkładano orzechy lub migdały - znalezienie takiego przysmaku miało zapewnić szczęście na cały rok.
Popularność pączków wzrosła w XVIII wieku, a za ich popularyzację odpowiadała prawdopodobnie Cecylia Krapf, właścicielka wiedeńskiej cukierni. Początkowo wypiekano je z ciasta chlebowego, z czasem zaczęto używać ciasta drożdżowego, które znamy do dziś.
Obok pączków na stołach królują także faworki, znane też jako chrust - kruche ciasteczka smażone na tłuszczu i posypywane cukrem pudrem, szczególnie popularne w Małopolsce i na Śląsku.
W 2025 roku hitem były pączki z nadzieniem pistacjowym, zwane "dubajskimi". Cukiernie już teraz szykują się na nowe trendy, które z pewnością będą bacznie obserwowane zarówno przez branżę, jak i konsumentów.
*** POLECAMY TAKŻE: Pączki, faworki i nowe trendy – co zjemy w 2026 roku?
Jedni w Tłusty Czwartek zajadają się pączkami, inni wybierają faworki albo chrust. I tu pojawia się pytanie: którego określenia powinniśmy używać na zawijane w kokardkę ciastka? Dlaczego w niektórych regionach o tych ciastkach mówi się faworki, a w innych chrust? Skąd pochodzi ta nazwa?
W Centralnej Polsce, a szczególnie w stolicy, staropolska nazwa chrust, chruściki została zastąpiona przez nazwę faworki w czasie, gdy język francuski zadomowił się na salonach wyższych sfer.
Z francuskiego 'faveur', oznaczającego wąską wstążeczkę, szczególnie zawiązaną w kokardkę, jaką kawaler otrzymywał od damy swojego serca, świadczącą o jej przychylności (por. francuskie faveur 'życzliwość’, 'przychylność', 'wstążka', 'kokardka'), którą nosił w widocznym miejscu - opisywał w rozmowie z RMF FM Zbigniew Grzyb, regionalista, propagator kultury, tradycji i gådki krakoski.
Nie wiadomo - jak zaznacza regionalista - kiedy nazwę tę, ze względu na podobieństwo, przeniesiono z kokardki na chrust.
Na Ziemi Krakowskiej, podobnie zresztą i na Śląsku, lud pozostał przy rodzimej nazwie smakołyku.
I tak do dziś w Małopolsce faworek to coś, co kojarzy się z folklorem krakowskim - czerwoną wstążką wiązaną na szyi Krakowiaka. Dlatego, jeśli w tych okolicach Krakowa będziesz na 'chrust' mówił 'faworek', od razu zostaniesz przez rdzennych mieszkańców Krakowa rozpoznany jako przybysz z innego regionu.
Tłusty Czwartek 2026 zapowiada się wyjątkowo słodko i ciekawie. Niezależnie od tego, czy powiemy "chrust" czy "faworki". Jedno jest pewne - ten przysmak pozostanie nieodłącznym elementem polskiego świętowania. A jaką nazwę wybierzecie Wy?