RMF24 RMF FM RMF MAXX RMF CLASSIC RMF ON
RMF24

Zęby bolą na samą myśl o wakacyjnych pokusach. A jak wpływają na nasze zdrowie?

Autor: Publikacja: Wtorek, 21 lipca (00:25)

Nie ma wakacji od zdrowia – podkreślają specjaliści. Choć urlop kojarzy nam się z odprężeniem, spokojem i dobrym samopoczuciem, to – żeby tak właśnie było - musimy o siebie zadbać. Niewyleczony na czas ząb – może rozboleć w podróży, nieodczytane w porę sygnały ze strony organizmu – mogą pogorszyć kondycję, a złe odżywianie w czasie wypoczynku – będzie przyczyną pourlopowego lądowania w lekarskim gabinecie.

Zęby bolą na samą myśl o wakacyjnych pokusach. A jak wpływają na nasze zdrowie?
Zdrowie na wakacjach. Czy dbasz o siebie? /Shutterstock
  • Wakacje sprzyjają zmianom nawyków, które mogą negatywnie wpływać na zdrowie jamy ustnej – częstsze podjadanie słodyczy, pomijanie mycia zębów i spożywanie kwaśnych napojów zwiększają ryzyko próchnicy i problemów stomatologicznych, dlatego warto kontrolować stan zębów przed urlopem i dbać o higienę nawet podczas wyjazdu.
  • Latem ludzie rzadziej korzystają z opieki medycznej, często odkładając wizyty u lekarzy i stomatologów na później, co może prowadzić do poważniejszych problemów zdrowotnych po wakacjach; specjaliści apelują o nieignorowanie sygnałów ostrzegawczych i szybkie reagowanie na dolegliwości.
  • Wakacyjne rozluźnienie w diecie i stylu życia, takie jak nadmierne spożycie słodyczy, alkoholu czy fast foodów, może skutkować problemami trawiennymi i ogólnym pogorszeniem samopoczucia; dietetycy zalecają zasadę 80/20 – zdrowe odżywianie przez większość czasu i umiarkowane pozwolenie sobie na wakacyjne przyjemności.
  • Najważniejsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24

O zdrowiu jamy ustnej trzeba myśleć cały czas i cały rok – jednak w wakacje zmieniają się nasze nawyki. 

Częściej podjadamy słodkie przekąski, pijemy słodkie napoje i później chodzimy spać. Zapominamy o wieczornym myciu zębów lub na przykład mamy lot w nocy samolotem i też nie umyjemy zębów wieczorem. To wszystko ma bardzo duży wpływ na to, co się dzieje z naszymi zębami i dziąsłami – podkreśla lekarz stomatolog, Marta Matuła. 

A tymczasem zupełnie minimum – to mycie zębów dwa razy dziennie. Wakacje to lody, soki, kawa mrożona i gofry z bitą śmietaną – dla jamy ustnej prawdziwa bomba z opóźnionym zapłonem.

Specjaliści podkreślają, że jeżeli nie mamy możliwości częstego mycia zębów – to dobrze byłoby je przynajmniej przepłukiwać wodą po takiej rozpuście. A efekty takiego częstego podjadania – są widoczne.

Co chwilę spada nam pH w jamie ustnej. Zęby są bardziej wrażliwe wtedy na działanie tych kwasów, które produkują nam bakterie - które mamy w jamie ustnej - i to doprowadza do tego, że powstają nam ubytki. Próchnica bardzo często rozwija się po cichu, więc nawet nie zdajemy sobie sprawy, że coś się dzieje. Dopiero wtedy, kiedy zaczyna coś boleć. A wtedy zazwyczaj sprawa już jest już poważna – podkreśla dentystka. 

Warto skontrolować zęby przed urlopem. Tymczasem wiele osób – nawet, gdy już odczuwa jakiś dyskomfort czy nawet ból – odkłada wizytę  u specjalisty na po wakacjach, żeby leczeniem nie psuć sobie atmosfery.

To się zdarza bardzo często. Po wakacjach mamy duży wysyp pacjentów bólowych, którzy odkładali temat zdrowia jamy ustnej - co nie jest dobrym pomysłem. Możemy wykorzystać te pół godzinki w ciągu dnia na wizytę kontrolną przed wyjazdem na przykład, żeby jednak sprawdzić, czy wszystko jest w porządku - tłumaczy Marta Matuła. 

Podobno zęby zazwyczaj bolą w trakcie wyjazdu na urlop i nie ma w tym nic tajemniczego – to pokazuje, jak często zaniedbywane jest zdrowie jamy ustnej.

Nie ma urlopu od zdrowia

Zdrowie może pogorszyć się na wakacjach i wtedy trzeba zareagować tak, jak w każdy inny dzień w ciągu roku – potraktować poważnie sygnały ostrzegawcze i szukać pomocy.

Obserwuję pacjentów, którzy właśnie wracają z urlopu, byli gdzieś w egzotycznych krajach, ciepłych krajach - już z objawami... Które, powiedzmy, zostały zignorowane na miejscu, bo nie ma ubezpieczenia albo był trudny dostęp do lekarza, albo nie chcieliśmy sobie psuć wakacji. No i potem wracamy tutaj już często w panice, bo powiedzmy jest gorączka od kilku dni albo biegunka. No i wtedy szukamy pomocy na szybko. To tacy pacjenci się rzeczywiście zdarzają – mówi dr n. med. Małgorzata Krakowska-Stasiak, kierująca Szpitalnym Oddziałem Ratunkowym w Wojskowym Szpitalu Klinicznym w Krakowie.

Specjalistka zauważa, że latem w ogóle rzadziej chodzimy do lekarza.

Zawsze jest to tłumaczone tym, że mój lekarz jest na urlopie. Wydaje mi się, że jeśli jeden lekarz jest na urlopie, to zawsze zastępuje go inny, więc to jest takie nasze tłumaczenie - nie pójdę do lekarza, bo wiadomo, że teraz jest trudniej i jest sezon urlopowy. Myślę, że trochę zaklinamy rzeczywistość w tej kwestii. Cóż, lato takim momentem, kiedy skupiamy się właśnie na odpoczynku, na właśnie planowaniu urlopów, planowaniu jakichś obozów dla dzieci. Nasze zdrowie schodzi na plan dalszy. Tymczasem jest bardzo dużo pokus. Wszędzie  jest alkohol, są jakieś imprezy, grille - niekoniecznie ze zdrowym żywieniem – podkreśla dr Małgorzata Krakowska-Stasiak.

Przed zbytnim, wakacyjnym rozluźnieniem – ostrzegają też dietetycy. Często jest tak, że nawet osoby, które pilnują się w ciągu roku – teraz robią sobie urlop od wszelkich ograniczeń. Takie zachowanie to szok dla organizmu – który nie wychodzi nam na zdrowie.

Jako dietetyczka szpitalna - zdecydowanie często widzę takie przykłady, gdzie pacjenci po wakacjach wracają z zatruciami pokarmowymi, bądź z zapaleniami trzustki lub pęcherzyka żółciowego. Zdecydowanie więc, takie szaleństwa wakacyjne czasami naprawdę zdrowotnie źle się kończą” – podkreśla Agnieszka Karelus, dietetyczka ze Szpitala MSWiA w Krakowie i zaznacza, że powinniśmy cały czas stosować zasadę osiemdziesiąt na dwadzieścia.

Czyli starajmy się przez większość czasu zachować zdrowy rozsądek, a te dwadzieścia procent zostawmy sobie na jakieś szaleństwa wakacyjne. Raczej, jeżeli zupełnie odpuścimy i będziemy, rzucać się na takie produkty jak: gofry z bitą śmietaną i z polewami, które są nasycone słodzikami i cukrami, dodatkowo fast foody – to nie będzie to dobry pomysł też, jeżeli chodzi o nasze samopoczucie. Jeżeli mamy się tak naprawdę zregenerować na urlopie - starajmy się, żeby jednak ta nasza dieta była w pewnym sensie też zaopiekowana, bo będzie to wpływało na nasz nastrój między innymi -  wyjaśnia dietetyczka.

Gofry bez bitej śmietany i polewy – natomiast  z sezonowymi owocami, to już jest krok w lepszym kierunku. Nie chodzi o to, żeby odbierać sobie wszystkie radości – tylko o to, żeby zachować zdrowy rozsądek… i zdrowie w ogóle.

Często zapominamy też o nawodnieniu – a pragnienie bywa mylone z głodem.

Osoby, które starają się przeżyć dzień od jednego opłaconego posiłku do drugiego – zwłaszcza, jeżeli ta przerwa jest długa – powinny uważać z późnym objadaniem się. Czujni powinni być także urlopowicze, którzy w czasie wakacji All Inclusive – mogą jeść przez cały dzień, właściwie bez przerwy. To obciążenie dla żołądka, zgaga i złe samopoczucie.

A jeżeli wróciliśmy z urlopu ze świadomością, że przesadziliśmy? Jeżeli nie dolega nam nic takiego, co wymagałoby konsultacji medycznej - po powrocie po prostu starajmy się pić dużo wody i jak najwięcej spacerować. 


Źródło: Twoje Zdrowie
chcesz widzieć więcej artykułów od RMF24? dodaj w Google

Najważniejsze Fakty

Zobacz również

Dalsza część artykułu pod materiałem video: