Specjaliści ostrzegają, że wiele osób nie ma świadomości tego, że choruje i często dowiadują się o tym w trakcie przypadkowych badań. Paradoksalnie, największym niebezpieczeństwem nie są zakażenia ostre – bo taki człowiek czuje się źle, ma nieprawidłowe wyniki i najczęściej już także żółtaczkę, więc podejmowane jest natychmiastowe leczenie.
Większym problemem są dla nas przewlekłe zapalenia, bo pacjent nie ma świadomości, że choruje. Chodzi do lekarza, robi badania prób wątrobowych - ale jak one są niewiele podwyższone, to słyszy: „Może to przejdzie. Zróbmy badania kontrolne”. To może trwać wiele lat - aż pacjent trafia z marskością wątroby, która już jest problemem, ponieważ to już jest sprawa dokonana i marskość niestety się nie cofnie – przestrzega dr Beata Logiewa-Bazger ze Szpitala Specjalistycznego w Chorzowie.
Stąd apele, żeby nie bagatelizować kondycji tego naszego kluczowego narządu. Poza próbami wątrobowymi – warto raz w roku wykonać badania USG oraz sprawdzić markery zakażeń WZW B i WZW C, które są dostępne w poradniach ogólnych i lekarz POZ może je zlecić. Jeśli potwierdzą problem - to trzeba udać się do poradni specjalistycznej. Pacjenci kwalifikowani są do leczenia przeciwwirusowego i już wtedy muszą być pod opieką hepatologa.
Wątroba nie od razu „woła” o pomoc
Czasami zakażenie trwa dłuższy czas - zanim widać, że: skóra, błony śluzowe i białkówki oczu robią się żółte. To już objaw, który nie pozostawia wątpliwości - na co choruje pacjent. Wcześniejsze dolegliwości są mniej charakterystyczne:
- osłabienie,
- ból brzucha - zwłaszcza z prawej strony,
- powiększenie obwodu brzucha,
- brak apetytu,
- spadek masy ciała,
- ciemny kolor moczu i jasny kolor stolca.
Brak odpowiedniej pomocy na czas - może prowadzić do marskości i stan jest już bardzo poważny.
Marskość wątroby to jest ostatni etap najbardziej nasilonego stanu zapalnego, a stan zapalny prowadzi do włóknienia wątroby. To jest ten moment, kiedy wątroba jest zwłókniała i prawdziwa tkanka wątrobowa zostaje przerośnięta tkanką łączną. Zatem ilość czynnych komórek, zdrowych komórek praktycznie jest niewielka i dochodzi do tego, że taka wątroba staje się niewydolna – wyjaśnia dr Beata Logiewa–Bazger ze Szpitala Specjalistycznego w Chorzowie.
To stan bardzo już poważny i jednym ratunkiem może być przeszczep wątroby. Nie zawsze to się jednak udaje, co kończy się tragicznie.