Z pamiętnika maturzysty. "Łóżko. Sen. Teraz"

Piątek, 15 grudnia 2017 (10:17)

Czy istnieje licealista, któremu nie zdarzyłoby się kiedyś przysnąć na lekcji? Pomijam sytuacje, gdy obowiązkowy do zrealizowania temat jest potwornie nudny lub też zajęcia wydają się niemożliwie wręcz nużące, a twardy blat ławki staje się niespodziewanie wygodny. Najczęściej bowiem przyczyną tej obezwładniającej senności jest za mała ilość snu w nocy.

Mało kto nie doświadczył w szkole sytuacji, kiedy w pewnym momencie spoglądasz nieprzytomnym wzrokiem na swój zeszyt, a znajdujące się tam szlaczki przypominają prędzej starożytne hieroglify niż alfabet łaciński. Jedyny komunikat, który wysyła twój mózg brzmi mniej więcej: "Łóżko. Sen. Teraz." Wszelkie dwumiany Newtona, moduły Younga czy synestezje jawią się jako niepotrzebne informacje, dla których rano musiałeś opuścić zagrzaną kołdrę i wymoszczoną poduszkę.

Nie wiem, ile dokładnie wynosi średnia długość snu wśród licealistów (zwłaszcza maturzystów) ale jestem pewna, że nie jest to regulaminowa "ósemka". Co, oczywiście, negatywnie rzutuje na nasze zdrowie. Podobno osoba, która śpi dziennie mniej niż 7 godzin, jest trzy razy bardziej narażona na złapanie przeziębienia. Wynika to z faktu, że w czasie snu nasz organizm produkuje białka, które zwalczają infekcje, czyli w konsekwencji -  im mniej śpisz, tym mniejsza jest twoja odporność.

Poza aspektami fizycznymi, dużą rolę odgrywa także psychika. Po nieprzespanej nocy jesteśmy skłonni do nagłego, impulsywnego zachowania -  niezabrany przez koleżankę zbiór zadań powoduje niewyobrażalny konflikt skutkujący tygodniowym nieodzywaniem się do siebie. Problemy z utrzymaniem naszych emocji związane są ze zmianami w korze przedczołowej, które pojawiają się po nieprzespaniu już 35 godzin.

Te mądre biologiczne wiadomości powinny licealiście uświadomić jak ważny jest sen i jak szkodliwe są jego zaburzenia. Jednak i bez naukowych wyjaśnień, każdy z nas doskonale wie, jak boleśnie odczuwa się deficyt przebywania w objęciach Morfeusza. Mniejsza o docinki ze strony nauczycieli czy znajomych obserwujących naszą głowę, która nieuchronnie zmierza do bezpośredniego kontaktu z ławką. Istotne jest nasze zdrowie i to jak o nie zadbamy, mając na uwadze nie tylko maturę, ale całe dorosłe życie.

Artykuł pochodzi z kategorii: Zuza Kulig - komentarze

Zuza Kulig