Prof. Zbigniew Szawarski, etyk

Piątek, 22 marca 2002 (21:30)

Tomasz Skory: Londyński sąd wyraził dzisiaj zgodę na eutanazję anonimowej, sparaliżowanej kobiety, która sama prosi o śmierć. Czy z etycznego punktu widzenia uzna pan decyzje sądu za właściwą?

Zbigniew Szawarski: Tak. Z cała pewnością. Na miejscu tej kobiety domagałbym się prawa do śmierci i byłbym szczęśliwy gdyby takie prawo zostało mi przyznane.

Tomasz Skory: Wydając to orzeczenie, sąd stanął przed konfliktem dwóch etyk lekarskich, która zabrania działania przeciwko pacjentowi, a już uśmiercania go – na pewno i pacjenta, który chce zrealizować prawo do godnej śmierci. Czy sąd jest dobrym miejscem do decydowania o tym?

Zbigniew Szawarski: Ależ tu nie ma żadnego konfliktu. Nie ma tak, żeby w tym wypadku etyka lekarska kolidowała z interesem pacjenta, bowiem lekarz jest zdecydowany czynić to, co jest dla pacjenta najlepsze. Jeśli najlepszym wyjściem jest śmierć i pacjent błaga o śmierć, to jakiż tu może być konflikt?

Tomasz Skory: Konflikt z prawem. Choćby w Wielkiej Brytanii pomoc w uśmierceniu grozi karą 14 lat więzienia.

Zbigniew Szawarski: Groziła. Teraz już się zmieni, bo prawo się zmienia. To co było do pewnego momentu nielegalne, od pewnego momentu staje się legalne.

Tomasz Skory: Uznając prawa Panny B., tak nazwała ją prasa, sąd jednak nakazał złamanie ich fundamentalnej zasady pracy – zabicie.

Zbigniew Szawarski: Ależ skąd. Oni nie mają jej zabić. Pacjent ma prawo do odmowy leczenia i tego tylko domaga się pacjentka.

Tomasz Skory: Ale lekarze mają obowiązek ratować pacjenta.

Zbigniew Szawarski: Nie wbrew jego woli. Jest coś takiego w medycynie, co się nazywa świadomą zgodą. Jeśli ja się nie zgodzę na zabieg, jeśli ja się nie zgodzę na zastrzyk, żaden lekarz nie ma prawa działać przeciwko mej woli.

Tomasz Skory: Czyli obowiązek leczenia, zostaje w ten sposób uchylony?

Zbigniew Szawarski: Nie.

Tomasz Skory: Zawieszony na prośbę pacjenta?

Zbigniew Szawarski: Wszyscy, którzy dyskutują o problemach eutanazji zapominają o jednej podstawowej rzeczy, że w tym wypadku sam pacjent decyduje co jest dla niego dobre, a co złe. Jego wola jest sprawą fundamentalną. Jeśli pan się chce ożenić to pan decyduje z kim się pan chce ożenić - nie lekarze, nie rodzice, nie ksiądz biskup, tylko pan wybiera kogo pan chce, kiedy pan chce, w jaki sposób pan chce. Tutaj sytuacja jest identyczna – jeśli pacjentka nie chce być leczona, nie mamy prawa zmuszać ja do życia wbrew jej woli.

Tomasz Skory: Ale uzasadniając wyrok sędzia uznała sztuczne podtrzymywanie oddechu u bezbronnej pacjentki za bezprawne nadużycie. To nasuwa potężne wątpliwości, bo jeśli podtrzymywanie życia jest bezprawnym nadużyciem, to pod znakiem zapytania stoją np. zabiegi ratowania niedoszłych samobójców.

Zbigniew Szawarski: Podstawą problemu eutanazji, ogromnym założeniem, które na ogół ignoruje się w tej dyskusji jest przeświadczenie, że są sytuację, w których śmierć jest lepsza niż życie i człowiek racjonalny postąpi mądrze wybierając śmierć niż życie za wszelką cenę.

Tomasz Skory: Załóżmy taką sytuację: ktoś próbuje się otruć i znajduje znaleziony. Lekarze stają przed wyborem – robić płukanie żołądka, czy nie. Jeśli lekarze to zrobią, mogą się tego obawiać, bo pacjent może ich potem oskarżyć o bezprawne nadużycie.

Zbigniew Szawarski: Kiedy karetka pogotowia przywozi do szpitala niedoszłego samobójcę w stanie utraty przytomności, nic o nim nie wiemy, nie wiemy czy to był człowiek kompetentny, czy był osobą psychicznie zdrową, czy nie. Może miał głęboki moment depresji, może był człowiekiem psychicznie chorym – my tego nie wiemy. Musimy robić wszystko żeby go przywrócić do życia, do świadomości, a potem dać mu szansę na nowo. Jeśli w innego rodzaju sytuacji lepiej zorganizuje sobie samobójstwo, odejście z tego świata, bo ma mocne powody żeby to uczynić, ja uważam, że należy uszanować jego wolę.

Foto: Marcin Wójcicki RMF Warszawa

21:30

Artykuł pochodzi z kategorii: Wywiady

-