Napieralski: Nie damy zamienić Urbańskiego na towarzysza z PO

Piątek, 11 kwietnia 2008 (08:02)

Jak nie będzie porozumienia, będziemy forsować własną ustawę o radiofonii i telewizji, bo dziś wszystkie zapisy dotyczące mediów publicznych są już nienowoczesne – zapowiedział w Kontrwywiadzie RMF FM Grzegorz Napieralski, sekretarz generalny SLD. Jego zdaniem, tylko ustawa autorstwa Sojuszu zabezpieczy media przed zakusami polityków.

Konrad Piasecki: Zna pan takie nazwisko Grzegorz Korytowski?

Grzegorz Napieralski: Nie znam.

Konrad Piasecki: To człowiek, który miał być pośrednikiem między rodziną Krzysztofa Olewnika a gangsterami. Brał spore pieniądze i nic z tego nie wynikało. Był przesłuchiwany, był zatrzymany. Nie pytałbym pana o tego Korytowskiego, gdyby nie to, że znalazłem go wczoraj na liście członków mazowieckiej rady Sojuszu Lewicy Demokratycznej i w mazowieckim komitecie wykonawczym.

Grzegorz Napieralski: Nie znam sprawy, więc trudno mi się do niej odnieść. Nie wiem, czy brał czy nie brał. Nie wiem, co robił, jaka jest jego rola. Nie mogę na to pytanie dopowiedzieć. Jeżeli jest coś co powoduje, że człowiek łamie statut, wszystkie normy moralne i prawo, musi odejść z SLD.

Konrad Piasecki: Tylko o tym Korytowskim prasa - zwłaszcza tygodnik „Nie” – pisze od wielu lat. I nic. I cały czas jak działał w SLD, tak działa. Był nawet wicestarostą Sierpca.

Grzegorz Napieralski: Mamy ponad 60 tysięcy członków. Różne osobą są. Nie wiem. Nie znam tej sprawy, więc trudno mi się do niej odnieść.

Konrad Piasecki: Dla takich ludzi jest miejsce w SLD?

Grzegorz Napieralski: Nie ma.

Konrad Piasecki: Jeśli zarzuty, by się potwierdziły, pan go natychmiast wyrzuca?

Grzegorz Napieralski: Ktoś kto łamie prawo, wszelkie normy moralne czy etyczne, nie może być w SLD.

Konrad Piasecki: A pan wierzy w ogóle w to, że jacyś lokalni działacze SLD mogli być zamieszani w całą tę sprawę porwania Olewnika?

Grzegorz Napieralski: Nie wiem. Trudno mi coś na ten temat opowiadać. To jest ciężka sprawa. Moim zdaniem powinna być jak najdalej od polityki. Powinna być wyjaśniona jak najszybciej. Tu jest śmierć człowieka, czyli tragedia największa, jaką można sobie wyobrazić. Ja chciałabym znać jak najszybciej finał tej sprawy.

Konrad Piasecki: Wokół ojca Krzysztofa Olewnika kręciło się mnóstwo polityków SLD. Dlaczego? Czy on finansował SLD?

Grzegorz Napieralski: Nie wiem.

Konrad Piasecki: Jak na sekretarza generalnego to małą wiedzę pana ma.

Grzegorz Napieralski: Mam dużą wiedzę, ale nie znam wszystkich działaczy SLD. Po drugie, jeśli ktoś kogoś zna to jeszcze nie jest nic złego. Jeżeli ojciec zamordowanego znał działaczy SLD, to nie widzę w tym nic złego.

Konrad Piasecki: Lubi pan rolę języczka u wagi, panie pośle?

Grzegorz Napieralski: Nigdy się nad tym nie zastanawiałem.

Konrad Piasecki: Bo coraz więcej jest spraw, w których SLD to właśnie tę rolę będzie odgrywać.

Grzegorz Napieralski: To prawda.

Konrad Piasecki: To może od razu powiedzcie, żeby Sejm nie musiał się męczyć z ustawami, które prezydent zawetuje. Podatek liniowy poprzecie?

Grzegorz Napieralski: Absolutnie.

Konrad Piasecki: Reprywatyzację?

Grzegorz Napieralski: Tu nic nie wiemy na ten temat, bo pan premier coś powiedział, natomiast żadnych konkretnych informacji.

Konrad Piasecki: Rozciągnięta w czasie i ograniczona reprywatyzacja. SLD mówi tak czy nie?

Grzegorz Napieralski: Nie wiemy o czym mówi premier. Na razie wiemy tylko, że coś chce zrobić. To jest trudny temat, dlatego że po drugiej wojnie światowej przeżyliśmy wielkie, tragiczne chwile. Ze wschodu na wschód przesiedlano ludzi. Ja bym chciał naprawić wszystkie krzywdy, ale nie kosztem nowych krzywd.

Konrad Piasecki: Ale w ogóle uważa pan, że reprywatyzacja jako temat powinna zostać załatwiona czy nie?

Grzegorz Napieralski: Uważam, że naprawienie wszystkich krzywd – nawet tych historycznych – jest potrzebne w Polsce ale tak, aby nie krzywdzić nikogo. Chcemy zobaczyć szczegóły tej ustawy.

Konrad Piasecki: Ale tutaj nikt nie będzie krzywdzony. Będą zwracane pieniądze w formie finansowej, bonowej albo jakiejś rzeczywistej.

Grzegorz Napieralski: Niech ta ustawa będzie w parlamencie, będziemy o niej dyskutować. Na razie nie ma. Są jakieś puste zapowiedzi premiera. Było ich wiele.

Konrad Piasecki: Czyli dyskusja o reprywatyzacji tak?

Grzegorz Napieralski: Jesteśmy gotowi.

Konrad Piasecki: To jeszcze pańska ulubiona ustawa, czyli ustawa o radiofonii. Dostał pan rzeczywiście od Andrzeja Urbańskiego propozycję, żeby SLD objęło funkcję wiceprezesa TVP?

Grzegorz Napieralski: Żadnej propozycji i żadnych takich rozmów nie omawialiśmy ani z Platformą, ani z PSL, tym bardziej z PiS-em. Żeby była jasność w tej sprawie, zapytałem prezesa Urbańskiego o wpływ niekompetentnych wypowiedzi polityków Platformy dotyczących abonamentu, wpływ na to, ile pieniędzy z abonamentu trafiło do telewizji.

Konrad Piasecki: A odwołanie Patrycji Koteckiej to pańska sprawka?

Grzegorz Napieralski: O żadnych takich sprawach nie rozmawiałem.

Konrad Piasecki: O personaliach nic?

Grzegorz Napieralski: Absolutnie nie.

Konrad Piasecki: Dlaczego panu nie wierzę?

Grzegorz Napieralski: Nie wiem. Bardzo mi przykro panie redaktorze z tego powodu.

Konrad Piasecki: Jakoś nie wierzę, że pan się spotkał z Andrzejem Urbańskim i żebyście nie porozmawiali o tym, jak wyglądają „Wiadomości”, jak wygląda publicystyka w telewizji publicznej.

Grzegorz Napieralski: Niech pan mi uwierzy, naprawdę jest mi bardzo przykro – jeszcze raz to powiem - że pan mi nie wierzy. Rozmawialiśmy o abonamencie i o sprawach dotyczących finansowania Telewizji Polskiej.

Konrad Piasecki: I Andrzej Urbański nie złożył panu żadnej oferty, która skłoniłaby SLD do popierania prezydenckiego weta.

Grzegorz Napieralski: Panie redaktorze, patrzę panu głęboko w oczy: ani Platforma, ani PSL, ani PiS mnie osobiście nie składało żadnej propozycji.

Konrad Piasecki: A czy Platforma Obywatelska może coś jeszcze zrobić, żebyście wy poparli tę ustawę, bo dzisiaj jest głosowanie w Senacie, czy jest możliwość, żeby SLD powiedziało „tak”?

Grzegorz Napieralski: Moim zdaniem, po tych pracach w komisjach senackich już nie, bo wszystkie nasze propozycje programowe, dotyczące właśnie licencji programowej, pewnych kompetencji dołożonych do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, takich zabezpieczających, do tego, aby wzmocnić ośrodki regionalne, zostały w ogóle pominięte, więc jakby Platforma butnie mówi „nie”.

Konrad Piasecki: Czyli spotkanie Chlebowski-Olejniczak bez sensu?

Grzegorz Napieralski: My chcemy zamienić Urbańskiego na naszego towarzysza z Platformy Obywatelskiej, bądź towarzyszkę, która będzie miała legitymację PO i będziemy teraz my rządzić mediami. Na coś takiego zgody nie ma.

Konrad Piasecki: Ale wy nie głosując za tą ustawą, czy popierając weto prezydenta, de facto Urbańskiego bronicie.

Grzegorz Napieralski: Jest prosta sprawa; jeżeli nie będzie porozumienia z nikim, złożymy z naszych poprawek, z naszych propozycji projekt ustawy, który będzie mówił o rozwoju mediów publicznych, bo nikt dzisiaj o tym nie mówi, szczególnie w dobie XXI wieku.

Konrad Piasecki: Czy ten projekt ustawy będzie dotyczył też Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji?

Grzegorz Napieralski: To będzie całościowy projekt.

Konrad Piasecki: To jaka ma być Krajowa Rada?

Grzegorz Napieralski: To ma być Rada, która ma kompetencje kontrolne, zabezpieczające.

Konrad Piasecki: Ilu osobowa?

Grzegorz Napieralski: Ja nie chcę mówić o cyfrach; dzisiaj jest 5, czy 10, czy 8 - to jest najmniej ważne. Musi być ona dobrze obudowana kompetencjami i musi być pewnym gwarantem. Gwarantem, żeby nikt, jak robił to PiS do tej pory, nie chciał robić skoku na media.

Konrad Piasecki: Z dobrze poinformowanych źródeł zbliżonych do SLD słyszałem, że Sojusz chce zaproponować Radę 9-osobową; pięciu członków będzie tych dzisiejszych i czterech zostanie dodanych. To prawda?

Grzegorz Napieralski: To nie musi pan szukać dobrze poinformowanych źródeł, wystarczy zerknąć w nasze poprawki, które złożyliśmy do tej ustawy.

Konrad Piasecki: Takie będą zapisy w tym projekcie?

Grzegorz Napieralski: Takie były nasze zapisy, one się tam literalnie znalazły.

Konrad Piasecki: I taką ustawę złożycie? To dlaczego, kiedy pytam, ilu osobowa ma być Rada, pan mówi, że to nie jest ważne.

Grzegorz Napieralski: Bo nad tymi poprawkami nie pracowaliśmy, więc zawsze w czasie pracy w komisji może dojść do dyskusji. Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji musi być takim podmiotem, który kontroluje i zabezpiecza. Dzisiaj w ustawie Platformy Obywatelskiej w ręce jednej osoby wpada tak naprawdę bardzo dużo. Mówię tu o prezesie UKE. Czyli, w każdym momencie, jak się Platforma obrazi na RMF FM, może zabrać wam licencję.

Konrad Piasecki: Czyli po upadku tej ustawy, będzie nowa ustawa SLD, która da możliwość odwołania Urbańskiego?

Grzegorz Napieralski: Musi być nowa ustawa, bo wszystkie zapisy dotyczące dzisiaj mediów publicznych są już nienowoczesne.

Konrad Piasecki: Jeszcze na koniec chciałem zapytać: uważa się pan za politycznego rzemieślnika czy artystę?

Grzegorz Napieralski: Powiedziałbym, że za jednego i drugiego.

Konrad Piasecki: Bo Aleksander Kwaśniewski mówi, że rzemieślnicy, tacy jak Napieralski i Olejniczak utorują drogę Sławomirowi Sierakowskiemu do przywództwa na lewicy. Tak będzie?

Grzegorz Napieralski: Chciałbym, żeby to członkowie Sojuszu Lewicy Demokratycznej wybierali swoich przywódców i swojego przewodniczącego.

Konrad Piasecki: A pan będzie kandydował i walczył z Olejniczakiem?

Grzegorz Napieralski: Kongres partii określa, kto będzie przewodniczącym.

Konrad Piasecki: Będzie pan walczył z Olejniczakiem o przywództwo?

Grzegorz Napieralski: Ale my nie walczymy o nic.

Konrad Piasecki: Będzie pan rywalizował?

Grzegorz Napieralski: Ja walczę o jedną rzecz, żeby lewica, a przede wszystkim SLD miał lepsze notowania.

Konrad Piasecki: Panie pośle: tak tak, nie nie; będzie pan kandydował?

Grzegorz Napieralski: Wszystkiego pan się dowie pierwszego czerwca.

Artykuł pochodzi z kategorii: Wywiady

RMF FM - newsroom