Giertych: Batalia się nie skończyła

Sobota, 14 kwietnia 2007 (09:09)

Batalia się nie skończyła. Będziemy ją prowadzić do skutecznego końca - tak Roman Giertych - gość Kontrapunktu RMF FM i "Newsweeka" mówi o nieudanej piątkowej próbie wprowadzenia zmian w konstytucji.

Przegraliśmy bitwę, ale wojna w tej sprawie trwa i będziemy ją prowadzić do skutecznego końca – mówi lider LPR, po tym, jak w piątek posłowie odrzucili wszystkie poprawki do konstytucji w sprawie ochrony życia. Minister edukacji dodaje, że nie zamierzał skłócić połów PiS-u. Nie miałem zamiaru kłócić Marszałka Sejmu z premierem. Nie sądziłem, że PiS w tej sprawie się podzieli. Przypomnę, że program wyborczy PiS w tej sprawie był jasny – ochrona życia poczętego od momentu poczęcia do naturalnej śmierci, to był program oficjalny PiS-u z kampanii wyborczej, więc do głowy mi nie przyszło, że może być taka sytuacja, w której większość w PiS będzie temu przeciwna - tłumaczy Roman Giertych.

Jeżeli jego decyzja w sprawie rezygnacji będzie stanowcza, że chce odejść – to każdy ma prawo do rezygnacji z takiej funkcji – mówi minister, pytany o piątkową dymisję marszałka Marka Jurka. Przecież nie można kogoś zmuszać do tego, aby pełnił funkcję Marszałka Sejmu. Natomiast, jeśli miałby inne zdanie, że jednak pod pewnymi warunkami mógłby zostać, a my byśmy te warunki przyjęli, to niewykluczone, iż byśmy taką dymisję odrzucili - dodaje lider LPR.

Lider LPR pytany o stosunki z premierem powiedział, że są one bardzo dobre, choć czasami ich przyjaźń bywa lekko szorstka.

Minister edukacji powiedział również, że w najbliższym czasie przygotuje kolejne ustawy z pakietu „Zero tolerancji". Na przykład zamierza wprowadzić zasadę, że osoba, która sprzeda alkohol małoletniemu, bierze współodpowiedzialność za ewentualne szkody wywołane przez niego pod wpływem alkoholu. Chodzi o to, aby uczynić domniemanie prawne w kodeksie cywilnym, że taki sprzedawca bądź dostarczyciel alkoholu małoletniemu, jest cywilnie współodpowiedzialny. To duża zmiana kodeksu cywilnego - mówi Giertych.

RMF FM: Największy przegrany, czy największy tryumfator batalii aborcyjnej?

Roman Giertych: Myślę, że nie czas na ocenę, kto wygrał, a kto przegrał. Jedno jest pewne – batalia się nie skończyła. Przegraliśmy bitwę, ale wojna w tej sprawie trwa i będziemy ją prowadzić do skutecznego końca.

RMF FM: A jakie będą pana następne odsłony tej wojny? Czy to będzie zaostrzenie ustawy antyaborcyjnej?

Roman Giertych: Nie wiem. Natomiast głosowanie w Sejmie w sprawie konstytucji pokazało, że w sprawie zmian dotyczących aborcji jest większość. Nie ma większości konstytucyjnej -2/3 –ale jest większość. To dobra zapowiedź do rozważania dalszych kroków.

RMF FM, „Newsweek”: Ale wie pan, że to jest większość pozorna, ponieważ PiS jest przeciwny zmienianiu ustawy. A zatem – czy zmieniać ustawę, wnosić taki projekt, czy też nie?

Roman Giertych: Ale w debacie i głosowaniu nad konstytucją 60 posłów PiS poparło wniosek LPR, by zapisać, iż życie jest chronione od momentu poczęcia do naturalnej śmierci. To dużo, bo z posłami innych klubów, którzy głosowali za tą poprawka, to większość była.

”Newsweek: Czy to jest większość, na której LPR się oprze, zmieniając ustawę antyaborcyjną?

Roman Giertych: Tego nie wiem – kiedy, jak i czy wprowadzimy propozycję zmiany ustawy w tym zakresie. Wiem jedno, że nie można przypadku pani Alicji Tysiąc pozostawić bez odpowiedzi prawnej, ponieważ jeśli wprowadzimy furtkę, to ta furtka zamieni się w bramę.

RMF FM: Pan mówi :Przegraliśmy batalię, czyli jednak czuje się pan przegrany. Ale z drugiej strony – całkiem dobrze udało się panu skłócić PiS, przenieść na siebie sympatię ojca dyrektora i skłócić go z PiS-em. A zatem jakieś tryumfy w tej batalii, tej wojnie pan jednak odniósł?

Roman Giertych: Nie miałem zamiaru kłócić PiS-u ze sobą, nie miałem zamiaru kłócić Marszałka Sejmu z premierem. Nie zabiegałem w tej sprawie o poparcie jakiejkolwiek rozgłośni. Nie sądziłem, że PiS w tej sprawie się podzieli. Przypomnę, że program wyborczy PiS w tej sprawie był jasny – ochrona życia poczętego od momentu poczęcia do naturalnej śmierci, to był program oficjalny PiS-u z kampanii wyborczej, więc do głowy mi nie przyszło, że może być taka sytuacja, w której większość w PiS będzie temu przeciwna.

”Newsweek”: A gdy premier powtarza, że wokół aborcji toczy się cyniczna, polityczna gra, to nie ma na myśli LPR i właśnie Romana Giertycha?

Roman Giertych: Ja nie prowadziłem tej gry. Jeśli jakaś gra się toczyła, to dziś możemy powiedzieć, że obserwując debatę wokół głosowania, należy powiedzieć, że gra toczyła się w ramach PiS-u.

RMF FM, „Newsweek” : Wiem doskonale, że pan powtórzy, iż od 20 lat walczy o ochronę życia poczętego – i to przyznajemy. Ale z drugiej strony jest pan politykiem i doskonale pan wie, że z tej debaty LPR wyniosła korzyści. To wy tak naprawdę pokazaliście, że jesteście ideologicznie twardzi, a PiS jest ideologicznie miękki. A z drugiej strony wzmocniliście, być może, SLD.

Roman Giertych: Zwykle spekulacje dziennikarzy mają to do siebie, że się nie sprawdzają. Natomiast jakieś problemy naszych przyjaciół czy konkurentów, to są sprawy drugorzędne i na elektorat nie wiem, jaki mają wpływ.

RMF FM: A właśnie – przyjaciół czy konkurentów. Marek Jurek podaje się do dymisji. Będzie go pan bronił?

Roman Giertych: Każdy polityk ma prawo do podjęcia decyzji o swojej dymisji. Gdyby Marszałek Sejmu zmienił zdanie, że jednak chce pozostać, to my byśmy to przywitali z radością. Ale ja uszanuję decyzję pana Jurka. Nie wiem do końca, jakie były, mówiąc językiem kuchni politycznej, „przeciągi” w PiS-ie w związku z tą sprawą. Słyszałem, że były bardzo mocne.


RMF FM, „Newsweek” : Co to jest polityczny „przeciąg”? I kto kogo wymiata?

Roman Giertych: „Przeciąg” to jest napięcie w sytuacjach, które wymagają podejmowania określonej decyzji.

RMF FM: Czy to oznacza, że Marka Jurka zmuszono do dymisji?

Roman Giertych: Nie wiem, czy zmuszono, czy też poziom komfortu, który mu oferowano w relacjach największy klub parlamentarny - marszałek Sejmu, był tak niski, iż uznał, że nie może pełnić swojej funkcji. Tak to odbieram, że relacje pomiędzy szefem największego klubu parlamentarnego a Marszałkiem Sejmu są takiego rodzaju, iż doszło do takiej sytuacji.

RMF FM: Ale uważa pan, że dymisja marszałka Jurka jest dymisją realną, że rzeczywiście chce odejść, czy przekonany przez PiS zostanie i za dzień, lub dwa w ogóle nie będzie tego tematu?

Roman Giertych: To jest w porządku obrad i nie sądzę, aby to mogło się „rozejść po kościach”. Nie wykluczam jednak takiego wariantu, że sytuacja się uspokoi.

”Newsweek”: Premier głosował przeciwko poprawkom LPR-u. Czy będzie pan na ten temat z nim rozmawiał?

Roman Giertych: Ja nie mam żadnego wpływu na to, co zrobił premier. Przekonywałem go przez cały czas, aby tego nie robił. Z przykrością wyczytałem jego nazwisko na liście osób, które były przeciwne. Czy będę z nim na ten temat rozmawiał? Na pewno, ale nie sądzę, aby premier zmienił zdanie tak łatwo.

RMF FM: Wracając do marszałka Jurka, kiedy przyjdzie do głosowania, pan będzie za odwołaniem marszałka Jurka, czy przeciw?

Roman Giertych: Jeżeli jego decyzja w sprawie rezygnacji będzie stanowcza, że chce odejść – to każdy ma prawo do rezygnacji z takiej funkcji. Przecież nie można kogoś zmuszać do tego, aby pełnił funkcję Marszałka Sejmu. Natomiast, jeśli miałby inne zdanie, że jednak pod pewnymi warunkami mógłby zostać, a my byśmy te warunki przyjęli, to niewykluczone, iż byśmy taką dymisję odrzucili.

RMF FM: Skoro pan będzie rozmawiał z premierem, to oznacza kolejne zawirowanie koalicyjne, czy tylko małą, przyjacielską dyskusję i wymianę zdań?

Roman Giertych: Moja przyjaźń z premierem jest bardzo dobra, choć czasami bywa lekko szorstka., więc może będzie to kolejna okazja do przyjacielskiej, szorstkiej rozmowy.

RMF FM: W kuluarach huczy od plotek, że zmiany w konstytucji dotyczące aborcji, to taki element kampanii ideologicznej LPR. Czy przygotowujecie jakieś inne projekty, które dotyczą spraw światopoglądowych i ideologicznych?

Roman Giertych: Myślę, że jesteśmy tą sytuacją zachęceni do tego, aby przygotować, dlatego, że nie ma większości 2/3 do zmiany konstytucji, ale jest 3/5 głosów, aby coś zmienić.

RMF FM: Coś, czyli co?

Roman Giertych: Podstawowy zapis, który dotyczy naszego programu, to jest prawo naturalne, które powinno być respektowane w prawie pozytywnym.

”Newsweek”: Czyli zapisy dotyczące eutanazji?

Roman Giertych: Na przykład, ale nie tylko.

”Newsweek”: Wczoraj porażka dotycząca życia poczętego, ale w tym tygodniu miała pan również sukces w parlamencie – mówię o wprowadzeniu mundurków.

Roman Giertych: Z tego jestem bardzo zadowolony. Zakończenie rewii mody w szkołach, to jest pomysł bardzo dobry. Nie może być tak, że jedni chodzą w rzeczach, które kosztują 1000 złotych i przechwalają się tym swoim bogactwem wobec osób biedniejszych.

RMF FM: Chciałby pan, aby szkolne mundurki zapisały się w historii jako „mundurki giertychowskie”?

Roman Giertych: Zawsze twierdziłem, ponieważ jestem z wykształcenia historykiem, że się nie przejmuję przyszłymi historykami. Ich los, ich trud jest mi „dziko” obojętny.

”Newsweek”: Ale chciałby się pan zapisać w historii? Pojawiają się już pierwsze deklaracje dotyczące startu w wyborach prezydenckich. Ogłosił to Donald Tusk. Czy pan rozważa start w wyborach prezydenckich za trzy lata?

Roman Giertych: Wydaje mi się, że rzadko na Świecie jest taka sytuacja, w której ktoś staruje w wyborach prezydenckich, ponosi porażki, a później je wygrywa. Nie pamiętam takie sytuacji z żadnego kraju. Mówię o Donaldzie Tusku.

RMF FM: Richard Nixon. Startował, przegrywał, wreszcie wygrał.

Roman Giertych: Musiałbym to sprawdzić, ale wydaje mi się, że tego typu przypadki są bardzo rzadkie. Dlatego nie sądzę, aby Donald Tusk miał szanse w wyborach prezydenckich.

”Newsweek”: A czy pan rozważa start?

Roman Giertych: Nic nie rozważam w tej chwili, jeśli chodzi o wybory prezydenckie, które będą za trzy lata.

RMF FM: Człowiek, o którym pisze się artykuły „chowany na wodza”, jakieś plany wobec siebie musi mieć.

Roman Giertych: Mam plany, jeśli chodzi o najbliższe dwa lata. Chciałbym, aby LPR uzyskała bardzo dobry wynik w następnych wyborach parlamentarnych i doprowadzę do tego.

RMF FM: A jako minister edukacji, jakie ma pan plany?

Roman Giertych: Mam jeszcze sporo planów, jeśli chodzi o resort edukacji. W najbliższym czasie zrealizujemy pewne nowe rzeczy. Jest następny etap ustaw, które są ustawami z pakietu „Zero tolerancji”.

RMF FM: Co w ramach tego pakietu?

Roman Giertych: Na przykład zasada, że sprzedawca alkoholu małoletniemu, bierze współodpowiedzialność za szkody wywołane pod wpływem alkoholu przez małoletniego. Chodzi o to, aby uczynić domniemanie prawne w kodeksie cywilnym, że taki sprzedawca bądź dostarczyciel alkoholu małoletniemu, jest cywilnie współodpowiedzialny. To duża zmiana kodeksu cywilnego.

”Newsweek”: A za papierosy wśród młodocianych pan się weźmie?

Roman Giertych: Nie mam takich planów.

RMF FM: Palenie nie szkodzi?

Roman Giertych: Szkodzi, ale nie można zajmować się wszystkim, co szkodzi. Pierwszą rzeczą, która na pewno szkodzi, jest polityka.

RMF FM: To po co pan jest w tej polityce?

Roman Giertych: Bo prowadzę niezdrowy tryb życia.

Artykuł pochodzi z kategorii: Wywiady

RMF FM - newsroom