Prezydent Komorowski zaprosi byłych prezydentów i premierów do udziału w swojej delegacji na beatyfikację Jana Pawła II. Jarosław Kaczyński jest byłym premierem, chyba że "gdzieś to wygumkował". Mam nadzieję, że jako były polski premier będzie gotów uczestniczyć we wspólnej delegacji z Bronisławem Komorowskim - mówi gość Kontrwywiadu RMF FM Sławomir Nowak.

REKLAMA

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla video

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

Nowak: Prezydent zaprosi Kaczyńskiego do wspólnego lotu na beatyfikację

Konrad Piasecki: Po szusach i upadkach prezydent doszedł do siebie?

Sławomir Nowak: Prezydent bardzo zadowolony był z tego weekendu w Wiśle. Bardzo dobrze mu się jeździ w polskich górach.

Konrad Piasecki: Narciarskie przygody nie nadwyrężyły głowy państwa oraz kręgosłupa głowy państwa?

Sławomir Nowak: Nie, nie ma obawy. Wszystko jest w najlepszym porządku.

Konrad Piasecki: Dziś konsultacje z premierem na temat terminu wyborów. Dwa dni wchodzą w grę?

Sławomir Nowak: Dzisiaj jest kolejny dzień konsultacji, dzisiaj prezydent będzie robił konsultacje z rządem, z panem premierem Tuskiem na temat kalendarza polskiej prezydencji, dlatego że trzeba uwzględnić polskie kierowanie Unią Europejską w czasie wyborczym.

Konrad Piasecki: Pytanie było o dwa dni wyborów. Czy w ogóle prezydent rozważa taki wariant przeprowadzenia wyborów parlamentarnych?

Sławomir Nowak: W związku z tym trzeba uwzględnić również pracę rządu w tym względzie. Jutro będą stronnictwa parlamentarne. Prezydent wysłucha opinii partii politycznych obecnych w parlamencie i kół, a w piątek spotkanie z organizacjami pozarządowymi, które pracują na rzecz frekwencji.

Konrad Piasecki: Panie ministrze, mniej oficjalnych komunikatów a la biuro prasowe Kancelarii Prezydenta, więcej rozmowy i odpowiadania na pytania.

Sławomir Nowak: Chciałbym, żeby słuchacze RMF FM dowiedzieli się, co prezydent będzie robił.

Konrad Piasecki: Dlatego pytam: czy dwudniowe wybory wchodzą w grę?

Sławomir Nowak: Oczywiście, że wchodzą w grę, zgodnie z polskim kodeksem wyborczym nowo uchwalonym.

Konrad Piasecki: Choć niezgodnie z polską konstytucją, która wyraźnie mówi o dniu wyborów, a nie o dniach wyborów.

Sławomir Nowak: Niech pan tak łatwo nie ulega tutaj demagogii Jarosława Kaczyńskiego.

Konrad Piasecki: Ja nie ulegam demagogii, ja czytam konstytucję.

Sławomir Nowak: Nie. Konstytucja... Też są, pojawiają się opinie takie bardzo racjonalne, zresztą oczywiście prezydent będzie analizował to od strony konstytucyjnej, ale pojawiają się analizy konstytucyjne, które jednoznacznie mówią, że takie wybory są możliwe. Nie ma kłopotów.

Konrad Piasecki: Ale jak to da się wytłumaczyć, jak da się przejść do porządku dziennego nad tymi zapisami konstytucji? Skoro jest dzień wyborów, to jest dzień wyborów.

Sławomir Nowak: Ale w żaden sposób nie są sprzeczne. Ja nie mam wrażenia, dlaczego miałyby być sprzeczne.

Konrad Piasecki: Moim zdaniem "dzień" to jest liczba pojedyncza. A "dni" wyborów, to liczba mnoga.

Sławomir Nowak: Nie, to jest dzień po dniu. W Polsce sobota i niedziela, to jest każdy z tych dni oddzielnych, jest dniem wolnym od pracy, w związku z tym i w sobotę, i w niedzielę mogą być wybory.

Konrad Piasecki: Osobne wybory w sobotę, osobne w niedzielę.

Sławomir Nowak: Ja sobie wyobrażam sytuację... Zresztą PKW tutaj bardzo wyraźnie mówi, że oczywiście zgodnie z polskim prawem to jest możliwe. Kto jest większym autorytetem w sprawach prawnych jeśli chodzi o przeprowadzanie wyborów niż Państwowa Komisja Wyborcza?

Konrad Piasecki: Jarosław Kaczyński.

Sławomir Nowak: Może dla pana.

Konrad Piasecki: A dla pana nie.

Sławomir Nowak: Jakoś nie bardzo. Bardziej uwzględniałbym autorytety profesorów prawa z Państwowej Komisji Wyborczej.

Konrad Piasecki: Bo pan ma swoje autorytety. "To ja definiuję, co szkodzi Platformie" - tak mówi dziś w "Polityce" Donald Tusk. Tak rodzi się absolutyzm? I to ten nieoświecony?

Sławomir Nowak: Przewodniczący Tusk, czyli premier Tusk, jest rzeczywiście szefem partii z bardzo dużym autorytetem. Jego opinia jest bardzo ważna.

Konrad Piasecki: Ale czy ma być jak Ludwik XIV, który mówił "Państwo to ja"?

Sławomir Nowak: Niech pan nie przesadza. Rozumiem, tę pańską skłonność do publicystycznych tez, bon motów potem na jakieś heady do skrótów z naszej rozmowy...

Konrad Piasecki: Nie jest tak, że mieliśmy Króla Słońce, mamy Premiera Słońce?

Sławomir Nowak: Pan premier jest charyzmatycznym, mocnym politykiem, z bardzo dużym autorytetem wewnętrznym. W związku z tym jego opinia jest często opinią dominującą również w większości Platformy. Może to jest jakby tajemnica przywództwa Tuska, że on i większość Platformy myślą podobnie. To bardzo dobrze chyba, bo inaczej by nie był szefem Platformy.

Konrad Piasecki: Ale tak po ludzku: jak pan widzi taki fragment wywiadu, nie wstrząsa panem?

Sławomir Nowak: Nie czytałem jeszcze do końca tego wywiadu...

Konrad Piasecki: Ja panu zacytowałem. Więc jak pan słyszy taki fragment...

Sławomir Nowak: Przeczytałem pierwszą część o OFE, nie zdążyłem przeczytać następnej, ale polecam. Dobry wywiad podobno.

Konrad Piasecki: Jest życie bez Tuska i po Tusku? Bo już takie scenariusze się pojawiają.

Sławomir Nowak: Wie pan, przed każdym z nas i po każdym z nas jest życie. Musimy mieć świadomość przemijania.

Konrad Piasecki: Filozoficznie. A czy w tych trudnych czasach nasiąkniętych filozofią prezydent wyciąga pomocną dłoń do marszałka?

Sławomir Nowak: I do premiera, i do Marszałka Sejmu, i do Marszałka Senatu. Prezydent jest instytucją władzy wykonawczej i w związku z tym musi czuć się elementem polskiego państwa, kooperując ze wszystkimi.

Konrad Piasecki: Ale skąd tak częste spotkania Bronisława Komorowskiego z Grzegorzem Schetyną? Czy to rodzi się przyjaźń, sojusz?

Sławomir Nowak: Nie mam świadomości, żeby te spotkania były jakoś nadzwyczaj częste. Być może po latach prezydentury Lecha Kaczyńskiego rzeczywiście to dla niektórych może być novum, że polski prezydent jest gotowy współpracować z instytucjami władzy: z Marszałkiem Sejmu, z premierem.

Konrad Piasecki: I gotów jest wspierać Grzegorza Schetynę w tych wewnątrzpartyjnych tarciach?

Sławomir Nowak: Nie mam świadomości, aby spotkania prezydenta z Marszałkiem Sejmu były częstsze niż z premierem. Na pewno nie.

Konrad Piasecki: Czyli Bronisław Komorowski idzie środkiem drogi. Jak zawsze. Między Schetyną a Tuskiem.

Sławomir Nowak: Uważam, że prezydent Rzeczypospolitej jest oazą spokoju, takim punktem odniesienia w polskiej polityce. Myślę, że Bronisław Komorowski takim prezydentem jest i takim prezydentem będzie.

Konrad Piasecki: A spędzają panu sen z powiek te konflikty partyjne między sekretarzem - dzisiaj pierwszym wiceprzewodniczącym - i przewodniczącym?

Sławomir Nowak: Nie ma takich konfliktów, naprawdę. Ja wiem, że to brzmi jak zaklinanie z mojej strony, ale wiem, jak te relacje wyglądają.

Konrad Piasecki: Opiszę panu sytuację z zeszłego tygodnia. Jest spotkanie Tusk-Schetyna. Schetyna wychodzi przekonany, że się panowie dogadali i pogodzili, a premier organizuje spotkanie z dziennikarzami i sączy im w uszy, że pokazał żółtą kartkę, trzasnął pięścią w stół i powiedział: nie ma zgody na takie zachowania panie marszałku. To dowodzi przyjaźni i zgody?

Sławomir Nowak: Ale to nie jest kwestia braku dogadania czy uzgodnienia wspólnoty poglądów albo poglądu politycznego, bo te są dalej wspólne i aktualne. Natomiast nie wiem, o której wypowiedzi pan mówi. Nie słyszałem jej, dlatego trudno mi się do niej odnosić.

Konrad Piasecki: Polecam szybkie korepetycje z życia partyjnego.

Sławomir Nowak: Pewnie będę musiał uwzględnić tę pańską poradę. Natomiast znając premiera i marszałka Schetynę już wiele, wiele lat nie mam świadomości, aby następowało gwałtowne pogorszenie się relacji. Te stosunki są naprawdę dobre, działają w ramach synergii wewnętrznej w PO na rzecz powodzenia projektu i wygrania kolejnych wyborów w 2011 roku.

Konrad Piasecki: I zmieniając na koniec temat...

Sławomir Nowak: Nareszcie.

Konrad Piasecki:...czy prezydent wybiera się na beatyfikację do Rzymu?

Sławomir Nowak: Oczywiście, że tak. Prezydent wraz z małżonką będzie przewodził oficjalnej polskiej delegacji na beatyfikacji w Watykanie. Z tego co wiem, strona rządowa też będzie w tym uczestniczyła, Marszałek Sejmu również. Ta delegacja polskich władz będzie dosyć liczna, ale to jest taki dzień, gdy oczy wszystkich Polaków będą zwrócone na Watykan.

Konrad Piasecki: Do Watykanu wybiera się też Jarosław Kaczyński, tyle że pociągiem. Czy prezydent nie zamierza go zaprosić do swojego samolotu?

Sławomir Nowak: Prezydent sformułuje zaproszenia dla wszystkich byłych prezydentów i premierów do udziału w swojej delegacji, w swoim samolocie. Mam nadzieję, że Jarosław Kaczyński jako były polski premier - chyba że wymazał to ze swojej przeszłości - gotów jest w takiej delegacji uczestniczyć. Ale oczywiście pan premier Kaczyński zadecyduje samodzielnie.