Należy zastanowić się, czemu prezes PiS tak bardzo stara się wpoić nam swoją wersję wydarzeń. To może być strach przed ustaleniami prokuratury dotyczącymi katastrofy 10 kwietnia. Być może nie będą dla niego wygodne - mówi w Kontrwywiadzie RMF FM Paweł Graś. Rzecznik rządu dodaje, że sytuację przed Pałacem Prezydenckim trzeba wreszcie przeciąć. (…) Krzyż w Smoleńsku to dobry pomysł.

REKLAMA

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

graś

Konrad Piasecki: Tusk, Klich, Sikorski i Arabski są odpowiedzialni za katastrofę smoleńską - tak mówił prezes Prawa i Sprawiedliwości. Jak rządzący poradzą sobie z tym oskarżeniem?

Paweł Graś: Myślę, że to nie pierwszy raz, kiedy pan Jarosław Kaczyński i PiS wchodzą w buty i w rolę prokuratorów i sędziów, i próbują wydawać wyroki. Pamiętamy te czasy, kiedy sprawowali władzę i to wtedy na konferencjach prasowych wskazywano winnych, mówiono o odpowiedzialności. My po pierwsze będziemy spokojnie czekać na pracę instytucji, które zajmują się badaniem katastrofy, prokuratury i komisji. Niech te instytucje wskażą, stwierdzą ewentualnych winnych i odpowiedzialnych.

Konrad Piasecki: Ale to jest oskarżenie, które znajdzie swój finał w sądzie? Mówię o finale między "zainteresowanymi".

Paweł Graś: To będzie ich decyzja, ale nie sądzę, żeby decydowali się na procesy sądowe. Uważam, że Jarosławowi Kaczyńskiemu trzeba po prostu pozwolić, żeby dalej rozwijał się w ten sposób. Jeśli komuś to nie służy, jeśli komuś tego typu oskarżenia i ten sposób polityki może zaszkodzić, to przede wszystkim Jarosławowi Kaczyńskiemu i PiS-owi. Trzeba mu na to pozwolić.

Konrad Piasecki: Czyli milczeniem będziecie prowokować Jarosława Kaczyńskiego do kolejnych oskarżeń.

Paweł Graś: Nie, nie trzeba Jarosława Kaczyńskiego do niczego prowokować. Ja mam pytanie, które zadaję sobie od pewnego czasu w związku z coraz bardziej licznymi i coraz bardziej agresywnymi wypowiedziami Jarosława Kaczyńskiego: czego pan się tak naprawdę boi panie Kaczyński i dlaczego usiłuje pan opinii publicznej, przed ustaleniami prokuratury i przed ustaleniami instytucji, które katastrofę smoleńską badają, wmówić swoją wersję wydarzeń i wdrukować polskiej opinii publicznej nazwiska rzekomych winnych. Ja uważam, że jest to przejaw strachu przed rzeczywistymi i faktycznymi ustaleniami, dotyczącymi katastrofy.

Konrad Piasecki: Ale dlaczego Jarosław Kaczyński miałby się bać ustaleń dotyczących katastrofy? Chyba nie będzie pan mówił, że to Lech Kaczyński pilotował ten samolot?

Paweł Graś: Być może nie będą dla niego wygodne. Ale jak powiedziałem, lepiej zostawić tę sprawę do wyjaśnienia tym, którzy są do wyjaśnienia powołani. Lepiej, żeby politycy nie zastępowali i nie wchodzili w role, do których nie są przeznaczeni, żeby nie wchodzili w role prokuratorów, sędziów i katów, wykonujących wyroki.

Konrad Piasecki: Czy rząd pomoże rodzinom ofiar katastrofy smoleńskiej polecieć za miesiąc na jej miejsce?

Paweł Graś: Według mojej wiedzy, jak dotąd taka prośba czy taka sugestia ze strony rodzin do rządu nie trafiła.

Konrad Piasecki: Ale rodziny chcą polecieć rządowym tupolewem.

Paweł Graś: Jeśli będzie taki pomysł, to na pewno rząd pomoże w organizacji takiego wyjazdu. O szczegółach technicznych będziemy rozmawiać.

Konrad Piasecki: Zawiezienie tam krzyża jest dobrym wyjściem, bezpiecznym wyjściem z tego pata wokół krzyża i koło Pałacu Prezydenckiego?

Paweł Graś: Myślę, że to jest dobry pomysł i najważniejsze, że wreszcie ktoś decyduje się na podjęcie decyzji w tej sprawie. To jest tak, że chyba nie uda się znaleźć w sprawie krzyża rozwiązania, które by zadawalało wszystkich, które by zadawalało i wszystkie rodziny ofiar katastrofy, są przecież w tej sprawie bardzo podzielone, i obrońców krzyża, i tych, którzy uważają, że ten krzyż nie powinien tam się znajdować. Ponieważ po tych miesiącach sporu wokół tej sprawy wiadomo, że nie uda się znaleźć jednego złotego środka i jednego dobrego rozwiązania, trzeba po prostu tę sytuację przeciąć, jakąś decyzję podjąć. Wydaje się, że inicjatywa żeby ten krzyż znalazł się w Smoleńsku, to jest bardzo dobry pomysł i mam nadzieję, że wszystkim wystarczy determinacji żeby rzeczywiście ten krzyż tam się znalazł.

Konrad Piasecki: Panie ministrze, ile dni minęło od zaprzysiężenia prezydenta?

Paweł Graś: Bodajże 70.

Konrad Piasecki: Nie, nie. Aż tak źle, to jeszcze nie jest dla was. Tylko 40.

Paweł Graś: 70 od wystąpienia, w którym prosił o 500 spokojnych dni.

Konrad Piasecki: No właśnie. 500 spokojnych dni. Z tych 500 spokojnych dni zmarnowaliście 40, albo według pańskiej matematyki 70. I gdzie jest ten grad pomysłów i grad ustaw, który miał posypać się na głowy Polaków?

Paweł Graś: Minister Grad ma się bardzo dobrze. Jest członkiem rządu.

Konrad Piasecki: A grad pomysłów gdzie?

Paweł Graś: Trwają prace i jest przygotowanych w tej chwili już kilkadziesiąt projektów, które trafią do Sejmu, gdy tylko Sejm wróci z wakacji.

Konrad Piasecki: Trwają prace, są przygotowania, a ja się pytam, gdzie są fakty, gdzie są konkrety?

Paweł Graś: Większość ustaw jest gotowych, większość projektów jest domkniętych. Trwa czyszczenie jeszcze chociażby takich rzeczy, jak ustawy zdrowotne, jakie zostały zawetowane przez pana prezydenta i dostosowywanie ich do obecnych warunków i obecnych regulacji. Także na jesieni kilkadziesiąt ustaw trafi do Sejmu.

Konrad Piasecki: A w tych projektach jest też wydłużenie wieku emerytalnego i reforma KRUS-u?

Paweł Graś: Dobrze pan sobie zdaje sprawę, że zarówno reforma KRUS-u jak i wydłużenie wieku emerytalnego, to są takie dwie sprawy, wokół których toczy się debata publiczna.

Konrad Piasecki: Tylko ekonomiści alarmują, że jeśli nie zrobicie coś z tym szybko, to za kilkanaście lat będziemy najbiedniejszym państwem Unii Europejskiej - Krzysztof Rybiński, były wiceprezes NBP.

Paweł Graś: Nie jest aż tak źle i nie ma potrzeby żeby pan Krzysztof Rybiński każdego dnia straszył Polaków jakimiś katastrofami i czarnowidztwem.

Konrad Piasecki: Bo rząd wie lepiej niż profesorowie ekonomii, co jest Polsce i Polakom potrzebne?

Paweł Graś: Nie. Rząd pracuje, ministerstwo pracuje. Opinie ekonomistów w sprawach działań rządu są bardzo podzielone. To nie jest tak, że rząd idzie pod prąd opinii wszystkich ekspertów i wszystkich ekonomistów. Rząd przygotowuje takie rozwiązania, tak jak zapowiedzieliśmy, które będą dobre i jak najmniej bolesne i dotkliwe dla obywateli. Tego będziemy się trzymać niezależnie od opinii ekspertów, przynajmniej niektórych ekspertów.

Konrad Piasecki: Czy pana pobyt w Sopocie to jest wyraz poparcia dla zwrotu w stosunkach Platformy z prezydentem tego miasta?

Paweł Graś: Nie. Dzisiaj z panem premierem udajemy się do Chojnic na oficjalną wizytę i stąd moja obecność w Sopocie.

Konrad Piasecki: A premier i szef partii i zastępca sekretarza generalnego partii są entuzjastami decyzji o poparciu oskarżonego o korupcję w wyborach prezydenckich?

Paweł Graś: Ja myślę, że tu jest jeden bardzo istotny aspekt. Ja rozmawiałem wielokrotnie z panem prezydentem Karnowskim w czasie, kiedy te wszystkie afery wybuchały i miały swój medialny i również prawny początek. Pan Karnowski jest zdeterminowany do tego, żeby o swoje dobre imię walczyć. Ja uważam, że musiałby być, mówiąc wprost samobójcą, gdyby mając coś na sumieniu, decydował się jednak na dalsze bycie w polityce i walkę w wyborach prezydenckich.

Konrad Piasecki: Co się takiego stało, że nagle zapałaliście do niego miłością, chociaż go wyrzucaliście z partii jeszcze paręnaście miesięcy temu?

Paweł Graś: Nie, nikt go z partii nie wyrzucał. Akurat pan prezydent Karnowski zachował się tak, jak człowiek honoru w takiej sytuacji powinien się zachować i zrezygnował z członkowstwa w partii natychmiast, kiedy te zarzuty się pojawiły.

Konrad Piasecki: Panie ministrze, ale premier popiera tę decyzję lokalnej Platformy?

Paweł Graś: Myślę, że będzie okazja, żeby pana premiera o to zapytać. Nie chciałbym za niego się w tej sprawie wypowiadać. Na razie jest to poparcie lokalnych struktur Platformy Obywatelskiej, które po pierwsze chyba najlepiej pana Jacka Karnowskiego znają, a po drugie mają największą wiedzę na temat tego, jak rzeczywiście to życie miasta wygląda.