"Sytuacja w PZPN od wielu lat jest patologiczna, Związek nie wykonuje swoich zadań, a sam Grzegorz Lato był w kręgu podejrzeń korupcyjnych. W imię wartości i przyszłości polskiej piłki, warto zaryzykować wprowadzenie do Związku kuratora, nawet za cenę wykluczenia Polski z eliminacji mistrzostw świata"- mówi gość Kontrwywiadu RMF FM Mariusz Kamiński. "Być może Boniek i Listkiewicz z dreszczami na plecach reagują na PiS, ale warto ich i ich kontakty w UEFA wykorzystać dla dobra polskiej piłki" - tłumaczy gość RMF FM.

REKLAMA

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla video

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

Kamiński: Patologia i korupcja. Kurator w PZPN nawet za cenę wykluczenia z eliminacji MŚ

Konrad Piasecki: Warto wywoływać wojny, w których jest się z góry skazanym na klęskę?

Mariusz Kamiński: Czasami w imię wartości warto.

I w imię wartości warto wprowadzać kuratora do PZPN-u?

Oczywiście jest to bardzo trudna sprawa, zważywszy na to, jak funkcjonuje FIFA, jak funkcjonuje UEFA. Jest to bardzo trudne, ale czasami warto zaryzykować w imię przyszłości.

Warto zaryzykować i na przykład zostać wykluczonym z eliminacji mistrzostw świata?

Jeśli oceniamy, że sytuacja w PZPN-ie od wielu lat dramatyczna i patologiczna, a taka się wydaje, że jest, to myślę, że warto. Ale pod warunkiem, że będzie ogólny consensus polityczny, że nie będzie to wykorzystywane do walk w świecie politycznym, że będzie też akceptacja i zgoda milionów Polaków, którzy są kibicami piłki nożnej, że w tym momencie podejmujemy bardzo twarde decyzje, łącznie z tym, licząc się z tym, że być może na jakiś czas będziemy wykluczeni z rozgrywek.

I do takich rozwiązań Prawo i Sprawiedliwość będzie namawiać rządzących?

Będziemy namawiać rządzących. Będziemy przekonywać Polaków. Jeśli będzie consensus, to warto takie twarde decyzje podjąć.

Póki co consensusu nie ma i zdaje się, że nici z tego pomysłu.

Kurator w PZPN- warto zaryzykować. Będziemy namawiać rządzących. Będziemy przekonywać Polaków

Być może, być może.

Wiekopomny, trzypunktowy plan wszyscy raczej tak z ironią potraktowali.

Nie wiem, czy z ironią. Niektórzy z zainteresowaniem, ale szkoda. Szkoda, bo wydaje mi się, że warto o tym dyskutować. Być może tuż po Euro, czy po wakacjach, ta dyskusja odnowi się i będziemy poważnie do tego podchodzić.

Warto może byłoby też podyskutować przed tym, jak się wyznaczy kogoś na tego lobbującego w strukturach międzynarodowych, porozmawiać z nim, bo i Listkiewicz, i Boniek raczej tak z dreszczami na plecach reagują na nazwę Prawo i Sprawiedliwość?

No być może. Być może z dreszczami na plecach, natomiast są to osoby niewątpliwie wpływowe w tym, niezależnie od tego, jak ocenia się te osoby, są to osoby wpływowe w świecie piłki nożnej i warto byłoby wykorzystać ich kontakty i zaangażować ich do tego typu działań. Aczkolwiek jest to trudne, zwłaszcza, że pan Listkiewicz przez szereg lat był szefem PZPN-u i nie jest to chlubna karta, moim zdaniem.

Aż się dziwię, że teraz go wzywacie do tego, żeby negocjował i lobbował. Przecież to nie była postać z waszej bajki. To przeciwko niemu wprowadzaliście wy kuratora.

Nie była, natomiast, no być może w tym momencie byłby gotów do zaangażowania się w odnowę PZPN-u. Być może.

A pańskim zdaniem to uzasadnienie wprowadzenia kuratora miałoby się do czego odwoływać? Do przegranej w Euro?

Nie, oczywiście do sytuacji w PZPN, do potwornej korupcji, jaka jest w tym związku, do tego, że związek nie wykonuje swoich zadań, które powinien wykonywać. Przede wszystkim sprawa korupcji i głębokich patologii w samym związku.

Tylko korupcja to są przeważnie doły PZPN-u albo piłkarze sami, natomiast sam Grzegorz Lato nigdy w kręgu tych korupcyjnych podejrzeń - a przynajmniej tych uzasadnionych decyzjami sądu czy prokuratury - nie był.

W kręgu korupcyjnych podejrzeń też był Grzegorz Lato

W kręgu korupcyjnych podejrzeń też był Grzegorz Lato. Były te słynne rozmowy nagrane przez innych działaczy PZPN-u, gdzie była mowa o jakichś bardzo niejasnych sytuacjach finansowych.

A CBA pod pańską wodzą się kiedyś Grzegorzem Lato interesowało?

Nie, akurat Grzegorzem Lato - ja sobie nie przypominam. Natomiast, kiedy kierowałem tą instytucją około 200 piłkarzy, działaczy PZPN-u było zatrzymanych przez CBA i miało postawione zarzuty.

Pan się przełamał i kibicował Polakom podczas Euro?

Ja nie miałem z tym nigdy żadnego problemu.

A mówił pan, że nie może się pan pogodzić z tym, że w reprezentacji występuje człowiek skazany za korupcję.

Wydaje mi się, że było to niestosowne i niedobre.

Mówimy o Łukaszu Piszczku.

Tak. Nie ma ludzi niezastąpionych, żeby człowiek skazany za korupcję w polskiej piłce nożnej był reprezentantem Polski. To przesadne. Natomiast oczywiście nie ma to żadnego znaczenia, jeżeli chodzi o kibicowanie reprezentacji.

Ale jest pan tak zdecydowany w sprzeciwie wobec skazanych za korupcję piłkarzy w reprezentacji, że wyobraża pan sobie taką sytuację, w której - tak jak do parlamentu - skazani za korupcję mają ograniczony dostęp do reprezentacji?

Bycie reprezentantem Polski jest czymś tak zaszczytnym, że pewne osoby powinny być wykluczane z możliwości reprezentowania naszego kraju

Sądzę, że bycie reprezentantem Polski jest czymś tak zaszczytnym, że pewne osoby powinny być wykluczane z możliwości reprezentowania naszego kraju.

Pan by Piszczka nie powoływał.

Ja bym Piszczka nie powołał niezależnie od tego, jak świetnym jest piłkarzem. Zakładam, że jest bardzo dobrym piłkarzem.

Wierzy pan w powrót Mariusza Kamińskiego do CBA?

Nie jestem osoba naiwną, więc zdaję sobie sprawę z tego, że byłoby to bardzo trudne…

…ale nie wierząc - pan marzy.

Mam pełne prawo moralne, by starać się o powrót do CBA

Uważam, że niezależnie od poglądów politycznych Polacy, obywatele działający w strukturach państwa powinni się wznieść ponad podziały i - to jest dla mnie zupełnie oczywiste - działać na rzecz państwa. Jeżeli jest taka możliwość, to uważam, że mam pełne prawo moralne, by starać się o powrót do tej instytucji.

Ale po tym umorzeniu sądowym, historii - ogólnie rzecz biorąc afery gruntowej i przygotowań CBA do przeprowadzenia tej operacji - czy pan będzie się procesował z rządzącymi o to, żeby przywrócili pana do pracy w CBA? Czy to są tylko wezwania moralne?

Teraz jest to zdecydowanie przedwczesne. Po pierwsze wyrok jest nieprawomocny, więc będę czekać na uprawomocnienie wyroku. Jeśli wyrok się uprawomocni, rozważam wszczęcie kroków prawnych, gdyż nie wierzę w dobrą wolę premiera.

Ale kroków prawnych domagających się powrotu do pracy czy zadośćuczynienia za to, że pana zwolniono?

Domagających się mojego powrotu do służby. Byłem powołany na czteroletnią kadencję. Ta kadencja została - jak teraz na dzień dzisiejszy widać - bez powodu przerwana. Uważam, że byłoby dobrym zwyczajem, aby ludzie niezależnie od różnic w poglądach politycznych, mogli razem działać na rzecz państwa polskiego. Ja przez trzy lata byłem szefem CBA, półtora roku współpracowałem z Jarosławem Kaczyńskim jako premierem. Pozostałe półtora roku z Donaldem Tuskiem. Z Donaldem Tuskiem była to współpraca trudna, ale dobra i efektywna. No, do momentu afery hazardowej.

A pamięta pan art.7 pkt 7 ustawy o CBA?

Proszę przypomnieć.

"Szef CBA nie może być członkiem partii politycznej ani uczestniczyć w działalności tej partii lub na jej rzecz". Dzisiaj jest pan wiceszefem Prawa i Sprawiedliwości.

Tak, oczywiście. Tak było, obejmując funkcję szefa CBA też byłem członkiem PiS-u i parlamentarzystą. Oczywiście wiązałoby się to z tym, że złożę mandat parlamentarny i wystąpię z Prawa i Sprawiedliwości.

Ale pan uważa, że to jest dobra droga? Polityk, szef CBA, znowu polityk i znowu szef CBA?

Dla szefa CBA ważna jest bezstronność, niezależność w działaniu i niekierowanie się poglądami politycznymi. Ja nie kierowałem się swoimi poglądami politycznymi, które były powszechnie znane i są tego dowody

Uważam, że w różny sposób można pracować na rzecz państwa polskiego. Ja wolę pracować bezpośrednio w strukturach wykonawczych. Uważam, że jest to możliwe. Jest to standard absolutnie przyjęty. Proszę zwrócić uwagę, że mamy w bardzo wielu instytucjach do czynienia z taką sytuacją. Chociażby Trybunał Konstytucyjny - wielu byłych parlamentarzystów jest obecnie sędziami Trybunału Konstytucyjnego. Nikt nie kwestionuje wiarygodności Trybunału Konstytucyjnego. Ważne jest bezstronność, niezależność w działaniu i niekierowanie się poglądami politycznymi. Ja nie kierowałem się swoimi poglądami politycznymi, które były powszechnie znane i są tego dowody, i fakty. Kilku członków rządu Prawa i Sprawiedliwości w wyniku działań służby, którą kierowałem, musiało z rządu odejść. Pan Lipiec, pan Kaczmarek, Andrzej Lepper.

Będzie proces Mariusz Kamiński kontra Rzeczpospolita Polska w sprawie przywrócenia do pracy?

Tak twardo tego nie zapowiadam. Natomiast prawnicy, z którymi współpracuję, sugerują, że będzie droga prawna. Oczywiście, jak się wyrok uprawomocni.

I pan miałby na nią ochotę?

Jeśli będzie rzeczywiście to racjonalne z punktu widzenia prawnego. Będę starał się właśnie w imię stworzenia tego dobrego standardu, że ludzie niezależnie od różnic politycznych, pracując w strukturach państwa, mogą efektywnie i dla dobra państwa pracować razem.