"Zamiast wydmuszką medialną Tuskiem, lepiej zachwycać się Jarosławem Kaczyńskim" - mówi w Kontrwywiadzie RMF FM Joachim Brudziński. "Ludzie wkrótce odczują w portfelach działania cudaków z PO. Dziś widziałem paliwo diesla po 6 złotych, coraz łatwiej będzie przekonywać ludzi, że trzeba ich wszystkich odwołać. Na wszystkie bolączki Jurek Owsiak? Tak nie może być" - mówi Brudziński. "Dogmat o świętości Owsiaka jest dogmatem heretycko-schizmatycznym. PiS, żeby pomagać ludziom nie musi robić medialno-charytatywnych szopek" - dodaje.

REKLAMA

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

Brudziński: Coraz łatwiej będzie przekonać ludzi do odwołania cudaków z PO
Jarosław Kaczyński ma dobrą rękę do dobrych ludzi, prędzej czy później znów będzie premierem

Konrad Piasecki: "Odważny, dzielny i niezwykle oczytany". Miód na serce prezes wylał w poniedziałkowy poranek na pana.

Joachim Brudziński: Jeszcze nie czytałem, ale z największą przyjemnością ten wywiad przeczytam, skoro - jak pan redaktor twierdzi - padają pod moim adresem miłe słowa.

Prezes potrafi jednak docenić ludzi.

Oczywiście. Dlatego jest prezesem poważnej partii i dlatego prędzej czy później będzie premierem. Bo ma dobra rękę do dobrych ludzi.

Proszę nie straszyć wielu w ten poniedziałkowy poranek. Mogą nie wytrzymać.

Panie redaktorze, ja rozumiem, że wy wszyscy - mówię "wy wszyscy" oczywiście upraszczając i wrzucając wszystkich dziennikarzy do jednego worka - ale w którymś momencie powinniście już pójść po rozum do głowy, bo ta osłona medialna, która jest już od wielu lat wokół Platformy Obywatelskiej zaczyna przybierać wymiary wręcz karykaturalne.

Proszę nie wrzucać wszystkich dziennikarzy do jednego worka, bo ja zacznę wrzucać wszystkich polityków do jednego worka.

Powiedziałem, że mówię to w dużym uproszczeniu. Ale ileż można zachwycać się Tuskiem. Tusk już naprawdę wielu nie zachwyca. Niestety, jak słyszymy i czytamy, co niektóre media nadal uważają, że Tusk jest dotkniętym przez Boga geniuszem, jak onegdaj mówił pan minister Sławomir Nowak. Dla wielu Polaków, w tym również dla mnie, tym geniuszem nie jest.

Lepiej żebyśmy zachwycali się prezesem PiS-u.

No pewno, że lepiej. Bo Jarosław Kaczyński jest politykiem, który nie uprawia polityki medialno-marketingowej. Nie jest wydmuszką medialno-marketingową. Natomiast Tusk - trzeba mu przyznać - jest politykiem, który do perfekcji opanował wykorzystywanie mediów i siły mediów do osłony własnej niekompetencji. A że jest premierem niekompetentnym - wystarczy przyjrzeć się temu, co się dzieje wokół ustawy refundacyjnej. Proszę, namawiam gorąco pana redaktora, niech się wybierze do najbliższej przychodni, popyta pacjentów, co sądzą o panu premierze Donaldzie Tusku.

Arłukowicz winny jest grzechu naiwności. Tak się zachwycił perspektywą, że będzie ministrem, że zapomniał wół, jak cielęciem był
Czy to jest taka szczecińska i solidarnościowo-szczecińska obrona Bartosza Arłukowicza? To znaczy: winny Tusk, a nie Arłukowicz?

Zawsze winny jest szef. Arłukowicz winny jest grzechu naiwności. Tak się zachwycił perspektywą, że będzie ministrem, że zapomniał wół, jak cielęciem był. Nie było bardziej ostrego i krytycznego wobec pani minister Kopacz polityka w komisji zdrowia, jakim był do niedawna Bartosz Arłukowicz. Jak mu się coś pozmieniało i dostał propozycję objęcia tego resortu, no to zaczął zachwycać się bublem, który do tej pory bardzo ostro krytykował, czyli ustawą refundacyjną.

Po co w takim razie składać wniosek o wotum nieufności przeciwko niemu, jeśli on odpokutowuje za grzechy poprzedników?

Bo jest politykiem i jako polityk musi ponosić odpowiedzialność za decyzję polityczną. Podjął decyzję polityczną - absolutnie dla mnie niezrozumiałą, irracjonalną - że z głównego krytyka pani minister Kopacz i tej ustawy stał się nagle ich głównym obrońcą. Firmuje (ustawę - RMF FM) swoim nazwiskiem i swoim dorobkiem, również dorobkiem medycznym, lekarza - jest pracownikiem naukowym Pomorskiej Akademii Medycznej, Uniwersytetu Medycznego i pracownikiem kliniki szczecińskiej na Unii Lubelskiej. No i teraz ma dylemat, bo musi pierwej swój własny język połknąć, niż przekonać lekarzy do tego, że ta ustawa jest dobra, skoro w sposób oczywisty jest bublem. A Tusk według zasady "divide et impera" - dzieli i rządzi, a Arłukowicza traktuje jako zderzak. I stąd - chociaż nie ukrywam swojej osobistej sympatii dla Bartosza Arłukowicza - podniosę rękę za wnioskiem o jego odwołanie, wotum nieufności, bo w polityce trzeba kierować się roztropnością, a nie chciejstwem. Bardzo chciał być ministrem, no to można powiedzieć…

Za chwilę cuda rządów cudaków z PO wszyscy odczują w swoich portfelach
Podniesie pan rękę, bo chcecie odwołać wszystkich ministrów rządu Tuska, tak naprawdę. Złożyliście już dwa wnioski w ciągu niespełna dwóch miesięcy.

Panie redaktorze, żeby ich wszystkich odwołać, to musimy przekonać opinię publiczną, a z tym będzie coraz łatwiej, bo jak dzisiaj jadąc do szczecińskiego studia zobaczyłem, że diesel już po 6 złotych… nie czerpię z tego żadnej satysfakcji, ale za chwilę będzie też benzyna po 6 złotych, za chwilę cuda rządów tychże cudaków z Platformy Obywatelskiej wszyscy odczują w swoich portfelach - niestety negatywnie. I tak jak mówię: nie ma tutaj dla mnie jako polityka opozycji powodu do złośliwej satysfakcji i nie ma też w moim obozie politycznym, w mojej partii takiej zasady, że im gorzej, tym lepiej, absolutnie. Jesteśmy jedyną partią tak naprawdę, która w sposób stały nowelizuje swój program, dopasowuje go do sytuacji. Będziemy przygotowani.

A co będzie, jeśli lekarze zakończą protest, jeśli się okaże, że nie ma problemu z receptami? Czy wtedy też ten wniosek o odwołanie Arłukowicza będzie aktualny, czy wtedy go wycofacie?

Jak pan uważa, że nie będzie problemu z receptami… będzie problem, dopóki nie będzie zmieniona ustawa. Wszystko na to wskazuje.

Może lekarze się jakoś inaczej dogadają z rządem, nie zmieniając ustawy? Ale nawet, jeśli będzie zmieniona ustawa, to wtedy wycofacie wniosek?

Panie redaktorze, nie odwołujemy Arłukowicza dla samego show w polskim parlamencie, tylko po to, żeby wymusić na rządzących ustępstwa.

Jeśli zmieni ustawę, jeśli sytuacja się uspokoi, to wycofacie wniosek o wotum nieufności?

Nie sądzę panie redaktorze, żeby tutaj był w stanie Arłukowicz do momentu rozpatrzenia tego wniosku cokolwiek zrobić, bo widzę, że to zacietrzewienie i takie zapieczenie się na tych pozycjach "Nie puszczę" i "Nie posunę się ani o milimetr" jest tak mocne, że wszystko na to wskazuje, że ten wniosek będzie nie tylko zasadny, ale być może nawet skuteczny.

Czy PiS zaczyna jakąś małą wojnę z Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy?

Dlaczego pan tak uważa?

Dogmat o nieomylności i świętości Jurka Owsiaka jest dogmatem heretycko-schizmatycznym. Nie zamieniajmy państwa w WOŚP
Janusz Wojciechowski cieszy się bardzo, że wreszcie zaczyna się kontestować dogmat o świętości i nieomylności Owsiaka i chce nasyłać kontrole NIK na wszystkich, którzy mu pomagają.

Zgadzam się z Januszem Wojciechowskim, że dogmat o nieomylności i świętości Jurka Owsiaka jest dogmatem heretycko-schizmatycznym. Absolutnie nie uważam, że należy zlikwidować Państwo Polskie, a ustanowić Jurka Owsiaka jedynym remedium na wszystkie bolączki, które nasz kraj dotykają.

Może zamiast krytykować Owsiaka sami zaproponujecie jakąś wielką akcję charytatywną?

Panie redaktorze, my jesteśmy politykami, a nie ludźmi, którzy będą swoją powinność polityczną zamieniać na szopki medialno-charytatywne. Doceniam to wszystko, co wiąże się pozytywnie z WOŚP, ale na Boga, nie zamieniajmy państwa w WOŚP. Na bolączki Jurek Owsiak, tak? Sypie się polski system opieki zdrowotnej, no ale na szczęście mamy Jurka Owsiaka. Będzie powódź, będą wybory prezydenckie, no to Jurek Owsiak nam zorganizuje zbiórkę i będzie ratował powodzian. Nie możemy zbudować autostrad - niech Jurek Owsiak zrobi zbiórkę i wybuduje autostrady.

Ale na szczęście na wszelkie bolączki mamy Joachima Brudzińskiego.