Najgorsza kampania wyborcza dobiega końca? „Kazimierz Kutz powiedział szczerze. Ta kampania jest dziwna. Prawie jej nie ma. Nie czuje się konkurencji pomiędzy partiami. Za mało dyskusji. Za mało zainteresowania. To są ważne wybory, a odbywają się jakby obok nas. To źle wróży” - twierdzi Aleksander Kwaśniewski w Kontrwywiadzie RMF FM. „Korwin-Mikke mówi, że chce zamienić PE w burdel, ale raz, że to się nie nadaje, bo to jest zbyt przeszklony budynek na takie usługi. Dwa - to jest werbalny terroryzm. Głosowanie na Korwin-Mikkego, który chce wysadzić UE w powietrze, to tak jakbyśmy chcieli głosować na terrorystów. Jeśli przyjąć, że jego słowa to nie jest żart, to należy traktować Korwin-Mikkego jako terrorystę”- dodaje były prezydent.

Kwaśniewski: Obawiam się o frekwencję

Konrad Piasecki: Nie udało się panu to dziecko specjalnie?

Aleksander Kwaśniewski: Wybory za kilkadziesiąt godzin więc ja proponuję, żeby się wstrzymać z ocenami.

Ale sondaże bezdyskusyjnie nie dają miejsca na podium.

Nie wolno sondażami się podniecać, bo prawdziwa próba jest 25 maja. To jest wszystko gdzieś tam w okolicy progu.

I to nie jest ten sukces już.

Ale dajmy sobie jeszcze szansę. Oczywiście to nie jest dobra wiadomość, bo ona może demobilizować wyborców, ale korzystam z okazji i proszę wyborców, żeby poszli i zagłosowali, bo wynik może być lepszy niż sondaże mówią. 

Cytat

Proszę wyborców, żeby poszli i zagłosowali, bo wynik może być lepszy niż sondaże mówią


Jak pan patrzy tym ojcowskim wzrokiem na to dziecko. Skłócone, podzielone, kapryśne i z poczuciem właściwie już przegranej.

Nie, nie...

...jak Kutz tuż przed wyborami mówi: żałuję, że startuję. To brzmi jak wywieszenie białej flagi.

Tak zostało to zinterpretowane przez media. Natomiast Kutz powiedział szczerze, że kampania tego roku do Parlamentu Europejskiego jest - ja powiedziałbym - dziwna. Byłem w wielu miejscach i ani nie czuje się atmosfery wyborów, ani nie czuje się konkurencji między poszczególnymi  partiami i to słabo wróży. Obawiam się o frekwencję i myślę, że Kazimierz Kutz wyraził taką właśnie frustrację. Związaną z tym, że te wybory, które są ważne dla Europy, ważne dla polski, one się odbywają gdzieś obok nas.

Myśli pan, że chciał okładania się po szczękach? Może to dobrze, że ta kampania jest taka spokojniejsza. To jest jednak eurokampania a nie kampania do polskiego parlamentu.

Tak, ale ona powinna być. A tej kampanii - mówię szczerze - prawie nie ma. Za mało jest debat, dyskusji, zainteresowania. Ludzie się mało interesują.

Pan mówi: Kutz opisuje swoje uczucia, Celiński mówi i tak nie wygram, Piskorski, że jest zdumiony Palikotem, Palikot, że pan jest wart dwóch procent. Krajobraz po bitwie.

Wybrał pan tylko takie...

Cytat

Tej kampanii - mówię szczerze - prawie nie ma

... ja jestem od syntezy panie prezydencie. 

Syntezy negatywnej jak widzę a ja chciałbym przedstawić syntezę pozytywną. Wczoraj byłem we Wrocławiu, gdzie była większość liderów list i Europa Plus ma dwa silne argumenty. Program, czyli więcej Europy, bo rzeczywiście w tym momencie historycznym, potrzeba nam więcej integracji, mocniejszej Unii Europejskiej. I dwa nazwiska. Naprawdę, ci którzy liderują listom, są przygotowani do tego, żeby być w Parlamencie Europejskim. I więcej: znalazłem tam sporo prawdziwych talentów. Perełek, które jeszcze w polityce będą grały rolę.

Ale jak pan spojrzy na te sondaże, no jednak bezdyskusyjne. Dlaczego Palikot i Kwaśniewski przestali uwodzić? Najpierw dlaczego Palikot przestał. Skończył się, wypalił?

Nie, nie. Ja nie stawiałbym jeszcze żadnej ostatecznej oceny, bo - jak mówię - wybory są przed nami. Po drugie Palikot zdecydował się na niełatwą transformację swojego ruchu, bo właściwie wybór, jaki miał, był taki - albo pozostać ugrupowaniem niszowym, które konsoliduje tych antyklerykałów, radykałów, niezadowolonych z tego, co się dzieje, albo wejść do polityki dużo bardziej poważnej. Zdecydował się na ten manewr i to jest trochę godzenie ognia i wody.

A jego wyborcy przeszli do Korwina.

Myślę, że niewielka część. Gdyby przeszli, to wynik Korwina byłby już imponujący, bo proszę pamiętać, że przy wysokiej frekwencji, dużo wyższej niż będzie w Parlamencie Europejskim, Palikot miał 11 proc. głosów. Myślę, że jakaś mała część mogła przejść, natomiast przy tym przechodzeniu Twojego Ruchu w stronę polityki odpowiedzialnej, takiej poważnej, pewne straty mogą być.

A pan Korwinem przerażony?

Mi się to nie podoba, dlatego, że po pierwsze ja nie zgadzam się ani z koncepcją Korwina, ani z argumentacją, ani z tym radykalnym językiem. A to, co jest najbardziej zdumiewające, że w wyborach do Parlamentu Europejskiego są ludzie, którzy chcieliby zagłosować na człowieka, który Unię chce wysadzić w powietrze. To jest tak jak byśmy chcieli głosować na terrorystów, którzy mają przyjść i wywalić wszystko w diabły.

Korwin to polityczny terrorysta naszej sceny politycznej?

Cytat

Głosowanie na Korwina? To jest tak jak byśmy chcieli głosować na terrorystów

Jeśli przyjąć jego słowa nie za żart, czy nie za rodzaj prowokacji, tylko za program polityczny, to oczywiście tak. Mogę zacytować - on proponuje, żeby budynek Parlamentu Europejskiego przerobić na burdel. Raz, że to się nie nadaje, to jest zbyt przeszklony budynek jak na takie usługi. To jest właśnie rodzaj, na razie takiego werbalnego, terroryzmu, ale jest.

A pan panie prezydencie popełnił w tej kampanii jakieś błędy?

W kampanii pewnie nie.

No, ale trudno powiedzieć, że pan się całym sercem, duszą i ciałem jej poświęcił.

No tak, dlatego, że to nie jest rola szefa komitetu honorowego. Ustalmy, że w każdej kampanii są jakieś komitety honorowe, są jacyś przewodniczący tych komitetów i oni pomagają na tyle, na ile jest na to zapotrzebowanie, natomiast przecież nie oni prowadzą kampanię, bo to byłby absurd.

A nie myśli pan sobie, że łączenie i przeskakiwanie z komercyjnego doradzania w politykę, czy negocjowanie polityczne to nie jest najlepszy ze standardów?

Nie sądzę.

Czy nie lepiej byłoby się raz wreszcie zdecydować? "Ok, jestem honorowym doradcą Palikota, czy honorowym opiekunem jego komitetu. Interesuję się polityką, jestem negocjatorem unijnym. Nie doradzam biznesowo" albo "Doradzam biznesowo i od polityki jestem wtedy daleko".

Tak, ale wie pan, nie ma takich czystych stanów, dlatego że to nie są działalności, z których można od tak sobie przeskakiwać.

Nie, ale można którąś z nich porzucić albo którejś z nich nie wziąć.

Tak, ale później już nie można do niczego więcej wrócić. Cała rzecz przecież polega na tym, że ja zakończyłem swoją aktywność polityczną w roku 2005, czyli za chwilę to będzie 10 lat. I od 10 lat staram się działać aktywnie, bo jestem zbyt młody, żeby tego nie robić, a więc wykładam, doradzam. Jestem tam, gdzie liczą się z moją opinią, potrzebują jej, cenią itd. Zaangażowanie w jedne czy drugie wybory pod hasłem, że "wspieram" nie jest żadnym powrotem do działalności politycznej. Oczywiście tak można to sobie interpretować, natomiast gdybym przecież nic nie robił, a tylko powiedział w radio na kogo będę głosował, też można takie oskarżenie sformułować.

Ale nie myśli pan, że warto by się zdecydować, powiedzmy: "Teraz Nazarbajew i Złoczewski, a za 10 lat może jeszcze wrócę do polityki"?

Cytat

Myślę o porzuceniu polityki. Prawdopodobnie życie takie rozwiązanie podpowie

Wie pan, prawdopodobnie życie takie rozwiązanie podpowie, tak że ja nie jestem tutaj przerażony taką wizją. Natomiast, jak mówię, to się wszystko dzieje w sposób dość spontaniczny.

Bo też wyobrażam sobie, że mógłby pan powiedzieć: "Nie chcę pensji byłego prezydenta, nie chcę honorowego komitetu poparcia, nie chcę negocjować. Zajmuję się biznesem, zarabiam na dobrą emeryturę". Czemu nie?

Być może do takiego stanu dojdziemy. Tylko po pierwsze ja nie widzę powodu, żeby byli prezydenci rezygnowali z tego, co ustawa przewiduje dlatego, że oni nie wiedzą ile lat jeszcze taką działalność...

Ale mogą czasowo zrezygnować.

Czasowo, ale z jakiego powodu?

Dlatego, że zarabia pan gdzie indziej, wobec czego nie potrzebuje...

Ale czy pan nie bierze pod uwagę, że prezydent zarabiając gdzie indziej, a szczególnie zarabiając za granicą, płaci podatki...

...oczywiście...

...państwu polskiemu, które dalece przekraczają to, co państwo polskiej jest gotowe zapłacić prezydentowi,

Może właśnie dlatego byśmy mniej zaglądali panu do kieszeni, gdyby powiedział pan: "Budżetowych pieniędzy póki co nie potrzebuję".

 

Ja proponuję w ogóle oduczyć się zaglądania komuś do kieszeni, bo w tym jest taka nieznośna polska zawiść, która właśnie polega na tym, żeby absurdalnie tłumacząc tego rodzaju zachowania, zawistne w istocie, pytać, zamiast urzędu skarbowego, kto ile zarabia. Jeżeli zarabia i płaci podatki w Polsce, bądźmy mu wdzięczni.

Po wyborach będzie pan dalej hołubił Palikota, pomagał mu?

Proszę pana, ja życzę temu ruchowi dobrze, dlatego że to jest ruch proeuropejski, to jest ruch, który moim zdaniem w Polsce może jeszcze odegrać swoją rolę, ale co będzie po wyborach - pogadamy po wyborach.

Rozumiem, że jest tak, że pan sobie myśli: "A może rzucić tę polską politykę, bo się mnie czepiają".

Myślę sobie, nie raz tak sobie oczywiście myślę. Natomiast życzę tej polskiej polityce jak najlepiej, bardzo bym się zmartwił, gdyby się okazało, że Polska zamiast być jednym z nowych silników europejskich stanie się takim problemem europejskim ponownie.

Kibicuje pan oczywiście Europie Plus, ale tak na drugim miejscu pańskie serce bardziej za Millerem, czy bardziej za Tuskiem?

Za Barceloną.

Barcelona w tych wyborach nie startuje.

Ale to są wybory europejskie, więc...

W Barcelonie dużo też Argentyńczyków i różnych nacji światowych. A serio - Miller czy Tusk?

Nie, nie, no wie pan, już niech pan mnie teraz nie namawia na tego rodzaju wyznania, dlatego że ja popieram listę Europy Plus Twój Ruch. Zwracam się do wyborców, żeby nie zapomnieli zagłosować i więcej sympatii nie muszę nigdzie lokować.

Cytat

Wszystko wskazuje na to, że wygra Poroszenko

A na Ukrainie, kto wygra? Poroszenko?

Wszystko wskazuje na to, że Poroszenko.

W pierwszej turze?

Oby. To byłoby bardzo potrzebne, dlatego że według konstytucji ukraińskiej druga tura jest po trzech tygodniach, więc taka próżnia trzytygodniowa i jeszcze walka między dwoma kandydatami: Tymoszenko - Poroszenko, czy Tihipko - Poroszenko może być wykorzystana przez Rosję i przez separatystów bardzo mocno.