Na co dzień używamy pewnych zwrotów i wykonujemy określone gesty, ponieważ kojarzą nam się z dobrym wychowaniem. Czasem wydaje się wręcz, że ich nie wypowiedzenie, czy niewykonanie byłoby świadectwem nieznajomości dobrych manier. Tymczasem prawda na ich temat okazuje się nieco inna... O jakie zwroty i gesty chodzi?

REKLAMA

Na zdrowie! Ktoś kicha, a świadkowie z prędkością świata spieszą z życzeniami zdrowia. Ten zwyczaj ponoć bierze się z czasów, gdy dostojni panowie i dostojne panie zaciągali się tabaką. Proceder często kończył się “gwałtownym wypuszczeniem powietrza z płuc w celu przeczyszczenia nosa", jak kichanie objaśnia Wikipedia i w takich okolicznościach był usprawiedliwiony. Współcześnie kichanie traktujemy wyłącznie jako objaw fizjologii, stąd też nadmierne zainteresowanie nim nie jest wskazane. A zatem psikania jako świadkowie w żaden sposób nie pointujemy. Kichający może za to wypowiedzieć “przepraszam".

Smacznego! W zasadzie we wszystkich znanych mi poradnikach do savoir-vivre’u odradza się życzenia sobie “smacznego". Jedni tłumaczą, że życząc smacznego tak jakby sugerowalibyśmy, że jedzenie jest niesmaczne i wymaga takiego magicznego zaklęcia. Zdaniem innych autorów, życzenie “smacznego" może pojawić się jedynie w ustach autora dań, np. gospodyni przyjęcia, który w ten sposób zachęca swoich gości do rozpoczęcia jedzenia. Smacznego więc lepiej nie mówić. Ale jeśli przy wspólny stole ktoś nam smacznego będzie życzyć - odpowiedzmy natychmiast i z uśmiechem. Inaczej wyszlibyśmy na gburów.

Zdrowie! To okrzyk charakterystyczny przy wznoszeniu kielichów, ale raczej nie toastu. Toast to nieco dłuższa wypowiedź, choć w sumie nie powinna przekroczyć minuty. Toast wznosi się na cześć konkretnego gościa. To krótka, anegdotyczna opowieść, może wspomnienie jakiejś wspólnej historii. Ostatnie zdanie brzmi: “Chciałbym wznieść toast na część...". Samo “zdrowie" na eleganckie okazje, takie jak śluby czy urodziny dostojnych jubilatów raczej się nie nadaje.

Miło mi pana/panią poznać. Zdaniem niektórych to frazes, którego nie powinno się wypowiadać. Moim zdanie, jeśli komuś naprawdę miło poznawać innych - powinien takie spotkania podsumowywać w ten sposób. Byle zachować odpowiedni entuzjazm podczas wypowiadania tych słów.

Podnoszenie małego palca podczas picia kawy, herbaty, wina czy mieszania łyżeczką. Proszę tego nie robić w żadnym wypadku. Ten gest uważany jest za bardzo pretensjonalny. Ponoć w XIX wieku niektóre kobiety komunikowały w ten sposób, czym się trudnią w życiu...

Zaczesywanie włosów, gdy ktoś nie podał nam ręki. Cóż, takie rzeczy się zdarzają. Lepiej jednak opuścić rękę niż wykonywać ten komediowy gest.

Obejmowanie czyjejś dłoni dwoma rękami podczas witania. Wydawałoby się, że takie powitanie jest bardziej serdeczne. Otóż nie. Szczególnie w sytuacjach biznesowych jest uznawane za próbę schwycenia kogoś w garść. Taki gest komunikuje: “To ja tutaj rządzę". Jest tylko jedna okazja, kiedy można przywitać się w ten sposób, nawet w sytuacji zawodowej. Mowa tu o składaniu kondolencji.