RBN sprowadzona do właściwej roli

Czwartek, 24 czerwca 2010 (18:40)

Rada Bezpieczeństwa Narodowego wreszcie zajęła się tym, do czego jest przeznaczona. Może nie w porę, ale jednak.

Dotychczasowe posiedzenia RBN miały bardzo skromny związek z jej właściwym przeznaczeniem. Jak wskazuje sama jej nazwa, Rada ma się zajmować zewnętrznym i wewnętrznym bezpieczeństwem państwa, dotąd jednak zdarzyło jej się omawiać przygotowanie gotowych już ustaw, związanych z ochroną przeciwpowodziową (minęło kilka tygodni, a Sejm ledwo się nimi zajął – wiadomo, woda opadła…).

Rada zapoznawała się też z zapisem rejestratorów lotu prezydenckiego Tupolewa.

A rzeczywisty i z pewnością związany z bezpieczeństwem kłopot, jakim jest zlecone szefowi Biura Bezpieczeństwa Narodowego opracowanie przepisów, które mają uniemożliwić kataklizm taki jak katastrofa 10 kwietnia, wciąż czeka na omówienie przez Radę. Gromadzenie zbyt wielu VIP-ów na pokładzie jednego samolotu wciąż jest mniej ważne.

Co więcej – w ostatniej wizycie w Afganistanie Bronisławowi Komorowskiemu, a więc pełniącemu obowiązki Prezydenta Marszałkowi Sejmu (I i II osoby w państwie w jednej), towarzyszyli też minister obrony, minister spraw zagranicznych i wspomniany właśnie szef BBN – oczywiście w jednym samolocie…

Na tle tych posiedzeń wzięcie się za kwestię ewidentnie związaną z bezpieczeństwem – wygląda na niemal powrót do normalności. Najważniejsi politycy w państwie zbierają się, by omówić coś, co rzeczywiście powinni omówić – nic, tylko przyklasnąć!

Jest oczywiście łyżka dziegciu w tej beczce miodu; sprawę Afganistanu zwołujący posiedzenie Rady Bronisław Komorowski postanowił omówić akurat wtedy, kiedy potrzebne mu wyborcze poparcie Grzegorza Napieralskiego, a Napieralski deklaruje, że wycofanie polskich żołnierzy jest dla niego bardzo ważne – ale prawidłowości działania samego systemu to nie zakłóca.

Ma oczywiście rację Jarosław Kaczyński, mówiący, że końcówka kampanii wyborczej to nie jest dobry moment na podobne dyskusje, ale ma ją też ten sam Jarosław Kaczyński deklarując, że jako Prezydent postąpiłby podobnie, i też zwołałby w sprawie Afganistanu posiedzenie RBN.

I - co istotne, a pozostało nie zauważone – lider PiS zadeklarował przy tym, że jeśli zostanie prezydentem - ta RBN będzie trwała.

Słusznie.

Według zarządzenia powołującego Radę Bezpieczeństwa Narodowego, do obszaru jej zainteresowań należą wszystkie problemy zewnętrznego i wewnętrznego bezpieczeństwa państwa, a w szczególności opiniowanie i rozpatrywanie:

1) generalnych założeń bezpieczeństwa Rzeczypospolitej Polskiej;

2) założeń i kierunków polityki zagranicznej, dotyczących zewnętrznego bezpieczeństwa państwa;

3) strategicznych problemów bezpieczeństwa narodowego, a w szczególności interesów narodowych, zewnętrznych i wewnętrznych warunków bezpieczeństwa, operacyjnych i preparacyjnych koncepcji bezpieczeństwa;

4) projektów strategii bezpieczeństwa narodowego, Polityczno-Strategicznej Dyrektywy Obronnej Rzeczypospolitej polskiej oraz kierunków rozwoju Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej;

5) zagrożeń dla wewnętrznego bezpieczeństwa państwa i środków przeciwdziałania tym zagrożeniom;

6) Problemów pozamilitarnych przygotowań systemu bezpieczeństwa narodowego.

Artykuł pochodzi z kategorii: komentarze

Tomasz Skory

RMF FM