Edward Mazur na drodze do ekstradycji. Minister Sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, gość Kontrwywiadu RMF FM, mówi, że jest dobrej myśli, jeśli chodzi o wydanie Mazura z USA do Polski.

REKLAMA

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

Konrad Piasecki: Czy coś może jeszcze uratować Edwarda Mazura przed ekstradycją?

Zbigniew Ziobro: Wielokrotnie wątpiono w sens mojej wizyty w USA, wskazując, że ekstradycja nie zostanie uruchomiona. Po pierwsze, została uruchomiona. Po drugie, Mazur został zatrzymany w areszcie, a po trzecie, nie opuści aresztu do czasu rozstrzygnięcia sprawy ekstradycyjnej. Sąd amerykański uznał, że dowody są bardzo poważne.

Konrad Piasecki: Czy odrzucenie przez sąd amerykański tej oferty 4 mln dol. za wolność oznacza pańskim zdaniem, że ta ekstradycja jest już praktycznie przesądzona?

Zbigniew Ziobro: Jestem wstrzemięźliwy w słowach i ostrożny co do sądów. Mamy do czynienia z sądem, ale amerykańskim i niezawisłym, nie podlega nie tylko polskiemu rządowi, ale i amerykańskiej administracji. Znam materiał dowodowy, procedury prawne, które w USA obowiązują i w tym sensie jestem dobrej myśli.

Konrad Piasecki: A jeśli dojdzie do ekstradycji, to jeszcze w tym roku?

Zbigniew Ziobro: Procedury amerykańskie są dość zawiłe i to może potrwać. Uważam, że są poważne szanse, by sądzić, że nasza wizyta w USA miała sens. Jej efektem jest przekonanie strony amerykańskiej, że dowody są twarde.

Konrad Piasecki: Ale szybko o sprawie przesądzą?

Zbigniew Ziobro: Tak szybko pewnie nie, są możliwości odwołania. To zależy od taktyki obrony. Zatem zdecydowanie nie ten rok.

Konrad Piasecki: Zbigniew Ziobro, który patrzył na Polaków z plakatów nie pomógł, PiS nie odniósł triumfu w wyborach. Ma pan jakiś pomysł dlaczego?

Zbigniew Ziobro: Biorąc pod uwagę sondaże, które były 1,5 miesiąca przed wyborami, gdzie PO sięgała 40 procent, a PiS 20, to wynik wyborczy z tej perspektywy jest sukcesem.

Konrad Piasecki: Ale z perspektywy wyborów w Warszawie, Krakowie, Szczecinie, Trójmieście i w wielu innych sukcesem nie jest.

Zbigniew Ziobro: Jeśli chodzi o Kraków, to nasza kandydat pokonał w I turze kandydata PO.

Konrad Piasecki: Ale nie pokonał kandydata Lewicy i Demokratów.

Zbigniew Ziobro: Dokładnie rzecz biorąc – kandydata SLD. Pan Majchrowski, trzeba mu to przyznać, skutecznie ukrywał swą przynależność do SLD, co w Krakowie popularne nie jest.

Konrad Piasecki: Wracając do wyników ogólnopolskich – dlaczego przegraliście?

Zbigniew Ziobro: Trudno mówić tu o przegranej…

Konrad Piasecki: To dlaczego nie wygraliście?

Zbigniew Ziobro: Wyniki wyborcze, jak obliczano, co też było dla mnie pewną niespodzianką, jeśli chodzi o ilość głosów oddanych na kandydatów PiS, są wyższe niż w wyborach parlamentarnych. Natomiast nie jest taki sukces, bo jesteśmy przedmiotem wielu ataków – rządzący zwykle są bardzo atakowani.

Konrad Piasecki: Ale i wy atakujecie, np. elity, mówiąc o wykształciuchach, łże-elitach, zomowcach… Nie uważa pan, że tę antyinteligencką retoryką należałoby porzucić?

Zbigniew Ziobro: Przecież na co dzień politycy PiS nie posługują się taką retoryką. Rozumiem, że jest ona użyta w konkretnej dyskusji.

Konrad Piasecki: Może na co dzień nie, ale generalnie się posługują. Ja tego nie wymyśliłem - to są hasła polityków PiS.

Zbigniew Ziobro: To ja mogę podać przykłady bardzo agresywnych wypowiedzi polityków PO.

Konrad Piasecki: Też mówią o wykształciuchach?

Zbigniew Ziobro: To słowo nie jest mi znane, ja się nim nie posługuje.

Konrad Piasecki: Za to Ludwik Dorn tak.

Zbigniew Ziobro: Raz gdzieś powiedział..

Konrad Piasecki: Łże-elity – premier, ZOMO – premier.

Zbigniew Ziobro: Jeśli chodzi o łże-elity, to jest to pojęcie, które funkcjonuje już od dawna, od czasów historycznych. Język w polskiej polityce jest ostry. Jak ostre są wypowiedzi polityków PO wobec PIS-u, tak też odpowiedzi niektórych polityków PiS-u bywają twarde. Ale proszę zwrócić uwagę, że to nie jest język, na który monopol ma PiS. Natomiast te słowa kierowane są pod adresem konkretnych ludzi, a nie generalnie środowisk inteligenckich. To jest nieprawda. Prof. Terlecki jest przedstawicielem inteligencji krakowskiej, powszechnie szanowanym.

Konrad Piasecki: A właśnie. Jak to jest, że konserwatywna partia w tak konserwatywnym mieście jak Kraków nie umie znaleźć kandydata, które nie miałby tak burzliwej młodości, intensywnego życia uczuciowego i epizodu z wąchaniem kleju?

Zbigniew Ziobro: Nie wiem, czy ten epizod jest prawdą, jak to niektóre media przedstawiają.

Konrad Piasecki: Sam prof. Terlecki na pytanie o to, odpowiada: „To nie działało na mnie, jakoś mnie to nie przekonywało”. Dla mnie to jest jednoznaczne.

Zbigniew Ziobro: Ja nie wiem. To jeden z tabloidów posługiwał się tą argumentacją, a nie zawsze tam ukazywały się artykuły prawdziwe.

Konrad Piasecki: To książka Kory Jackowskiej.

Zbigniew Ziobro: Tak, ale pytany był pan prof. Terlecki przez jedną z gazet. Jesteśmy partią, w której jest miejsce dla różnych środowisk. To, co dziś powszechnie szanowany człowiek robił we wczesnej młodości, albo z kim bawił się w piaskownicy, to nie jest przedmiotem troski polityków PiS. Przez dziesiątki lat pracy zawodowej, naukowej, społecznej, politycznej, walki w okresie komunizmu pokazał, że jest człowiekiem prawym, szlachetnym, poglądy ma dziś konserwatywne i zasługuje na szacunek.

Konrad Piasecki: A że kiedyś był hipisem, to panu nie przeszkadza? Mnie nie przeszkadza, ale pytam, czy panu przeszkadza?

Zbigniew Ziobro: Prawo młodości. Mnie nie przeszkadza. Nigdy hipisem nie byłem i ta ideologia do mnie specjalnie nie trafiała, ale mi to nie przeszkadza. Pan Kuchciński, szef klubu PiS, też był hipisem. Miejmy trochę tolerancji.

Konrad Piasecki: Ale nie uważa pan, że postawienie na prof. Terleckiego było błędem?

Zbigniew Ziobro: Nie. Błędem było postawienie tak późno. Zabrakło nam czasu na pokazanie wielu pozytywnych cech tego kandydata. To jest człowiek na pewno szlachetny, który przez długie lata swojej działalności pokazał, że potrafi rozwiązywać różne problemy, które przed nim stają i zawsze robi to w sposób uczciwy. A najlepiej świadczy o nim opinia wielu elit krakowskich; ludzi, którzy przecież nie zawsze utożsamiają się z PiS i opinia, która dla niego jest bardzo pochlebna. Z wieloma ludźmi, z tym środowiskiem naukowym UJ i innych wyższych uczelni krakowskich jak się spotykałem, to zawsze słyszałem same superlatywy.

Konrad Piasecki: Ale wynik wyborczy nie był już tak pochlebny. Dziękuję za rozmowę.

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio