To będzie tak nieciekawe, że nie trzymam kciuków w ogóle - tak o wieczornej debacie Kaczyński-Kwaśniewski mówił Lech Wałęsa, gość Kontrwywiadu RMF FM. Były prezydent powtórzył też, że w wyborach popiera Waldemara Pawlaka, ale zagłosuje na Platformę Obywatelską.

REKLAMA

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

Konrad Piasecki: Dzień dobry, witam.

Lech Wałęsa: Dzien dobry, witam.

Konrad Piasecki: Panie Prezydencie, Jarosław Kaczyński potyka się z Aleksandrem Kwaśniewskim. Pan trzyma za któregoś kciuki?

Lech Wałęsa: To będzie tak nieciekawe, że nie trzymam w ogóle.

Konrad Piasecki: Nieciekawe? Nieciekawe jest starcie III z IV RP?

Lech Wałęsa: Jakie to starcie? Na tym samym boisku jeden będzie grał w piłkę nożną, drugi w hokeja.

Konrad Piasecki: Czyli rozjadą się i nie będzie takiej prawdziwej, męskiej debaty?

Lech Wałęsa: Będzie, ale nie na temat.

Konrad Piasecki: Dlaczego nie na temat?

Lech Wałęsa: Bo tematy trzeba sprecyzować, że mówimy np. o rolnictwie, czy o służbie zdrowia. I o niczym innym. A tutaj będzie próba puszczenia w bok.

Konrad Piasecki: A w pojedynku hokeisty z piłkarzem, kto będzie lepszy?

Lech Wałęsa: Jeden i drugi. Tylko jeden w hokeja, drugi w piłkę nożną.

Konrad Piasecki: Komuś puszczą nerwy? Ktoś komuś poda nogę?

Lech Wałęsa: Podanie nogi było za chamstwo. Natomiast tutaj będzie inaczej, bo chyba tych pierwszych, wstępnych ustaleń dotrzymają obie strony.

Konrad Piasecki: Przy okazji tej debaty, pańskie nazwisko jest najczęściej wspominane, bo to Pan przed dwunastu laty dał się wyprowadzić Kwaśniewskiemu z równowagi.

Lech Wałęsa: Są stanowiska, o które gra się jak najbardziej uczciwie. A tam była gra nieuczciwa. Chciałem po prostu przywrócić jakąś kulturę i doprowadzić pewne rzeczy do porządku.

Konrad Piasecki: Myśli Pan, że dziś Aleksander Kwaśniewski też sięgnie po takie triki jak wtedy, przed laty?

Lech Wałęsa: Nie, bo po tej nauczce, jest to lepiej sprecyzowane.

Konrad Piasecki: Nie wierzę, że Pan, zwierzę polityczne - jak twierdzą niektórzy - nikomu nie kibicuje.

Lech Wałęsa: Debata byłaby sensowna, jeśli wcześniej ustalono by tematy. Jeśli tematów nie ustalono, wszystko jest dozwolone, to ten pojedynek nie może być ciekawy.

Konrad Piasecki: Trzymajmy się w takim razie kampanii wyborczej. Kampanii, w której Lecha Wałęsy jest mało. Zdrowie nie pozwala, czy stan polskiej polityki?

Lech Wałęsa: Nie mam czasu na zbudowanie czegoś nowego, a to co jest teraz, mi nie odpowiada. Oczywiście popieram Waldemara Pawlaka i jego ugrupowanie, a zagłosuję na PO, ale z innych powodów.

Konrad Piasecki: Popiera Pan Pawlaka, głosuje na Platformę? Może dlatego, że z jej list startuje syn?

Lech Wałęsa: Nie. Problem polega na tym, że Pawlak i jego partia są ciekawi, natomiast nie mają realnych szans na zwycięstwo. A ja chciałbym, żeby ktoś tu zwyciężył. Choć nie bardzo wierzę, że wybory przyniosą rozstrzygnięcie i uważam, że czeka nas dogrywka w przeciągu roku.

Konrad Piasecki: A wierzy pan w koalicję PO-PiS, czy myśli Pan, że nie będzie żadnej koalicji i czekają nas szybko nowe wybory?

Lech Wałęsa: Nie wierzę, by z Kaczyńskimi dało się współpracować.

Konrad Piasecki: Czyli Donald Tusk nie nawiąże współpracy z Kaczyńskimi i czeka nas wyborcza powtórka z rozrywki?

Lech Wałesa: Tak. Dlatego, że i rodacy są trochę zagubieni, i politycy postarali się, aby właśnie byli zagubieni. Dlatego też następnym razem dopiero na poważnie będziemy mówić o Polsce, a nie o innych rzeczach.

Konrad Piasecki: Ale ktoś musi nami rządzić, panie prezydencie.

Lech Wałesa: Dzisiaj ludzie sami się rządzą. Tylko ci u góry niesmaczność wprowadzają i ośmieszenie. Niech nie przeszkadzają. Naród się oporządzi sam.

Konrad Piasecki: A gdyby to zależało tylko i wyłącznie od Lecha Wałesy, kto byłby premierem w Polsce?

Lech Wałesa: Dzisiaj bym postawił na Pawlaka.

Konrad Piasecki: Naprawdę? Waldemar Pawlak?

Lech Wałesa: Naprawdę.

Konrad Piasecki: Czym on pana tak ujmuje straszliwie?

Lech Wałesa: Dlatego, że ma doświadczenia trochę z tamtego okresu i jednocześnie, rzeczywiście mówi na temat. Mówi trochę komputerowo, ale czasy są komputerowe.

Konrad Piasecki: Pan już kiedyś stawiał na Waldemara Pawlaka.

Lech Wałesa: I zrobiliśmy dobrą robotę. Ona nie jest opisana, ona nie jest jeszcze rozliczona, ale rzeczywiście nad szaleńcami zapanowaliśmy.

Konrad Piasecki: Czyli znowu: „Panie Waldku, pan się nie boi!”

Lech Wałesa: Nie. Z panem Waldkiem, gdybym miał więcej czasu, to naprawdę byśmy dobrze popracowali. Dzisiaj ma trochę słabą organizację z różnych powodów, ale jutro jeszcze Pawlak odegra rolę.

Konrad Piasecki: Polacy nie wskazują w badaniach opinii publicznej na Pawlaka, raczej na Marcinkiewicza, Kaczyńskiego, Tuska, czasami na Zbigniewa Ziobro.

Lech Wałesa: Bo lubią miłe gadki, administrowanie, a nie rozwiązywanie problemów. Pawlak z roli pochodzi. On krótko i na temat, i rozwiązuje problemy. Robi to mniej zgrabnie, a podobają się zgrabności.

Konrad Piasecki: Nikt nie poprosił Lecha Wałęsy o wsparcie w tej kampanii wyborczej, o występy na wiecach, o wspieranie jakiejś partii politycznej?

Lech Wałesa: Były wprost i były pośrednio. Natomiast ja w tym stanie rzeczy wiem, że nie da się dużo zrobić.

Konrad Piasecki: Do politycznej rozgrywki włączył się za to Władysław Bartoszewski. On dał się namówić. „Niekompetentni dyplomatołkowie”, „frustraci”, „dewianci polityczni”. Pan podpisałby się pod tymi słowami?

Lech Wałesa: Tak, razy pięć.

Konrad Piasecki: A nie wolałby pan, żeby postać tego formatu, jak Władysław Bartoszewski, trochę trzymała się dalej od tej twardej, codziennej walki politycznej?

Lech Wałesa: Wie pan, to co z nami wyprawiają Kaczyńscy jest tak daleko konieczne, że dobrze, jak ktoś to zrobi, a ktoś inny będzie myślał o dogrywce.

Konrad Piasecki: Nawet jeśli to jest Władysław Bartoszewski?

Lech Wałesa: Tak. Jemu szczególnie to pasowało.

Konrad Piasecki: „Oddałem wszystko narodowi jak stukilogramową sztabę złota; naród oddał małym, mściwym ludziom, którzy przetapiają złoto na brzytwy” – to najlepszy cytat z ostatnich tygodni z Lecha Wałęsa.

Lech Wałesa: A wcześniej naród upuścił na nogę i ma pretensje do mnie, że palec zbił.

Konrad Piasecki: A komu odda stukilogramową sztabę złota naród w tych wyborach?

Lech Wałesa: Nierozstrzygnięte. Nie może być rozstrzygnięte. Na tym etapie demokracja jeszcze nie podejmuje logicznych rozwiązań. Dlatego podejrzewam, że następne wybory dopiero trochę rozwiążą.

Konrad Piasecki: A kiedy będą te następne?

Lech Wałesa: Do roku czasu, po tych wyborach.

Konrad Piasecki: Były prezydent Lech Wałęsa prorokował w trójmiejskim studiu. Dziękuję.

Lech Wałesa: Dziękuję.

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio