Chcielibyśmy się dowiedzieć, jaką politykę wobec mediów ma Platforma. Jeśli projekt dotyczy tylko tego, że w inny sposób będzie wybierana Rada to znaczy, że PO nie ma żadnej koncepcji związanej z przywróceniem mediów publicznych tym, którzy płacą abonament - mówi gość Kontrwywiadu RMF FM Jerzy Szmajdziński. Wycinkowych projektów LiD popierać nie będzie - dodaje.

REKLAMA

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

Konrad Piasecki: Jerzy Szmajdziński, wicemarszałek Sejmu. Kiedyś minister obrony narodowej. Dzień dobry.

Jerzy Szmajdziński: Dzień dobry.

Konrad Piasecki: Panie marszałku wierzy pan w prawdomówność Aleksandra Szczygły?

Jerzy Szmajdziński: To nie problem wiary w prawdomówność innej osoby. Ja mogę wierzyć, czy jestem pewien swojej prawdomówności, natomiast nie podoba mi się to, co w tej sprawie mówi prokurator generalny.

Konrad Piasecki: Bo minister sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski mówi, że Szczygło może w tej sprawie stać się ze świadka podejrzanym. W tej, czyli w sprawie Nangar Khel.

Jerzy Szmajdziński: Właśnie chcieliśmy inaczej, tzn. nie chcieliśmy, żeby prokurator generalny, minister sprawiedliwości miotał oskarżeniami, insynuacjami i w taki sposób mówił o swoich podejrzeniach.

Konrad Piasecki: Czy pana zdaniem Aleksander Szczygło mógł rzeczywiście mataczyć w tym śledztwie?

Jerzy Szmajdziński: Aleksander Szczygło na pewno nie powinien się w tym wszystkim co mówi o tej sprawie od sierpnia, zasłaniać się prokuraturą. Jako minister miał prawo żądać i oczekiwać od swoich podwładnych pełnej informacji o przebiegu zdarzenia. Czym innym jest informacja o przebiegu zdarzenia, a czym innym proces, czy wcześniej postępowania prokuratorskie. Ta postawa mi do końca nie odpowiada.

Konrad Piasecki: A czy pana zdaniem jest możliwe, że poprzedniemu rządowi zależało na tym, aby ta sprawa nie ujrzała światła dziennego w czasie kampanii wyborczej? Czy to może być drugim dnem całej tej historii?

Jerzy Szmajdziński: Oczywiście może być. Nikomu nie zależy jeśli nie musi, jeśli coś może zaszkodzić, a nie trzeba o wszystkich aspektach informować, to często się tego po prostu nie robi. Nie jest to tylko polska specjalizacja.

Konrad Piasecki: Więcej było w panu entuzjazmu, kiedy wysyłał pan wojska do Iraku, czy dziś kiedy pan żąda, żeby natychmiast wracały?

Jerzy Szmajdziński: Ja nie żądam, żeby dzisiaj natychmiast wracały. Na mój wniosek w marcu 2005 roku rząd Marka Belki ustalił, że koniec naszej misji, to koniec realizacji politycznego kalendarza określonego przez Radę Bezpieczeństwa, organizacje Narodów Zjednoczonych na przełomie roku 2005/2006. Dzisiaj to jest satysfakcja po latach a nie coś więcej.

Konrad Piasecki: Bo jest tak, że z wielkich planów ekspansji gospodarczej na Bliskim Wschodzie nic nie wyszło. W Iraku jest tak niebezpiecznie jak było, a mimo to uważa pan, że w październiku polskich wojsk już tam być nie powinno.

Jerzy Szmajdziński: Nie powinno być dlatego, że Polska nie jest mocarstwem. Polska nie posiada profesjonalnej, zawodowej armii zdolnej do wieloletniej obecności w ekstremalnie trudnych warunkach klimatycznych i kulturowych. To była ta przesłanka z marca 2005, a która tylko się potwierdziła w kolejnych miesiącach.

Konrad Piasecki: Uważa pan, że rząd porozumie się z prezydentem, że w październiku 2008 roku polskich żołnierzy już tam nie będzie?

Jerzy Szmajdziński: Rząd, w tej sprawie, już nie musi się porozumiewać z prezydentem, dlatego, że rząd potrzebuje porozumienia z prezydentem wtedy, kiedy wysyła żołnierzy na misję i wtedy warto określić docelowy czas tego zagranicznego pobytu, natomiast dzisiaj rząd Donalda Tuska odpowiada za profesjonalne przygotowanie operacji wyjścia, profesjonalne politycznie społecznie i wojskowo.

Konrad Piasecki: Dlaczego panie marszałku władze Sojuszu Lewicy Demokratycznej nie pozwoliły Barbarze Blidzie przed laty na start do Sejmu?

Jerzy Szmajdziński: Wszystko, co było do powiedzenia w tej sprawie, powiedział Wojciech Olejniczak, bo on, w tej sprawie, miał rozmowę z Barbarą Blidą.

Konrad Piasecki: No to proszę posłuchać:

Jacek Blida: To, że mama została zdjęta z listy kandydatów do Sejmu w 2005 roku było decyzją bodajże Warszawy i było związane z wymianą tzw. starej kadry.

Konrad Piasecki: Czyli ona chciała startować, Wojciech Olejniczak nie chciał?

Jacek Blida: Mama chciała startować do Sejmu, tak.

Tak mówi syn Barbary Blidy, Jacek Blida, co pan na to?

Jerzy Szmajdziński: Wojciech Olejniczak mówi, że Barbara Blida chciała kandydować do Senatu. Słowo, przeciwko słowu. Zostawmy to.

Konrad Piasecki: No, ale ja bardziej wierzę synowi.

Jerzy Szmajdziński: Pańskie prawo.

Konrad Piasecki: A pan bardziej wierzy Wojciechowi Olejniczakowi?

Jerzy Szmajdziński: A ja mówię, że to bardziej skomplikowana sprawa, a na pewno to nie była taka sprawa, w której Barbara Blida mogła być osobą, która miała podlegać czemuś, co ktoś nazwał wymianą kadr.

Konrad Piasecki: No to ostatnie pytanie, czy lewica wesprze Platformę Obywatelską w rozbrajaniu i rozpędzaniu obecnej Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, bo wasz głos może się liczyć przy odrzucaniu prezydenckiego weta.

Jerzy Szmajdziński: To za wcześnie na taką odpowiedź, bo tu nie chodzi na pewno Lewicy i Demokratom, Sojuszowi Lewicy Demokratycznej o rozpędzanie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. My chcielibyśmy się dowiedzieć, jaką politykę wobec mediów chce prowadzić Platforma Obywatelska i jak planuje przywrócić misję publiczną. Jeśli projekt dotyczy tylko tego, że w trochę inny sposób będzie wybierana Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, to znaczy, że Platforma Obywatelska dzisiaj nie ma żadnej koncepcji, związanej z przewróceniem mediów publicznych, tym, którzy płacą abonament.

Konrad Piasecki: I takiego projektu LiD, SLD nie poprze?

Jerzy Szmajdziński: Wycinkowych projektów, kiedy nie widać całości Lewica i Demokraci popierać nie będą.

Konrad Piasecki: Wicemarszałek Sejmu Jerzy Szmajdziński, dziękuję bardzo.

Jerzy Szmajdziński: Dziękuję bardzo, kłaniam się