Trudno wymagać od stada biednych jagniątek, w tej chwili zagubionych, żeby przyspieszały sobie moment pożarcia przez groźne i zachłanne wilki - mówi o dzisiejszej decyzji SLD o jesiennych wyborach Krzysztof Martens.

REKLAMA

Konrad Piasecki: Myśli Pan, że jedzenie własnego języka to przyjemna czynność?

Krzysztof Martens: Ja myślę, że zmieniło się kierownictwo. To stare kierownictwo obiecywało wybory na wiosnę. Obiecywał przede wszystkim lider - Leszek Miller. Ja pamiętam to była chyba wiosna 2001 roku.

Konrad Piasecki: Obiecywał Leszek Miller, Krzysztof Janik, ale Józef Oleksy też obiecywał...

Krzysztof Martens: Józef Oleksy miał wątpliwości, Krzysztof Janik owszem obiecywał. Wróćmy jednak do dzisiejszej sytuacji – jesteśmy trochę jak jagnię, które napastuje wataha wilków i trudno wymagać od stada biednych jagniątek, w tej chwili zagubionych, żeby przyspieszały sobie moment pożarcia przez groźne i zachłanne wilki.

Konrad Piasecki: Ale Panie Przewodniczący, bez żartów. Gdzie te jagnięta – Pan to jagnię, Leszek Miller czy Józef Oleksy to jagnię. Przecież to wytrawne wygi polityczne, to wilki polityczne a nie jagnięta.

Krzysztof Martens: W każdym razie jako jagnięta traktuje nas wataha wilków zapowiadając dekomunizację, niesamowitą lustrację, delegalizację.

Konrad Piasecki: No tak, ale czy ta dekomunizacja odbędzie się w czerwcu czy we wrześniu to nie jest przecież taka wielka różnica.

Krzysztof Martens: Ja pamiętam jak mówili do mnie sympatycy lewicy, elektorat lewicy – panie przewodniczący, jeżeli wybory będą w czerwcu, to okropne wakacje nas czekają. Wakacje czystek i stresów. A tak spokoje wakacje...

Konrad Piasecki: Łza mi się w oku zakręciła.

Krzysztof Martens: Dzieci odprowadzimy do szkoły...

Konrad Piasecki: Tak, to jest poważny argument na to, kiedy robić wybory parlamentarne.

Krzysztof Martens: Jest to bardzo ludzki argument.

Konrad Piasecki: Prawda jest taka, że mieliście szansę dotrzymać chociaż jednej obietnicy wyborczej. No właśnie takiej, że na wiosnę będą wybory – to była mantra, którą SLD powtarzało właściwie od 6 lat. Niedotrzymanie choć jednej obietnicy dobrze o was nie świadczy.

Krzysztof Martens: Obiecaliśmy na przykład wzrost gospodarczy i jest.

Konrad Piasecki: Przywrócenie normalności i uczciwe państwo...

Krzysztof Martens: Z tą normalnością to jest kłopot, z uczciwym państwem nie zawsze się udawało.

Konrad Piasecki: To chociaż tej mogliście dotrzymać.

Krzysztof Martens: Nie bardzo się dało.

Konrad Piasecki: Dać to się dało. Wystarczy jedno głosowanie w Sejmie.

Krzysztof Martens: Ja rozumiem, z tym że klub parlamentarny jak dyskutował nad tą sprawą na 19 dyskutantów, 17 było za jesienią. Więc już tak zupełnie poważnie. Istniała groźba, że ścisłe kierownictwo zdecyduje o wiośnie, a klub zagłosuje odwrotnie. To byłaby kompromitacja.

Konrad Piasecki: W tych wiosennych wyborach – chociaż krył się za tym jakiś plan polityczny. Zróbmy wybory na wiosnę, pozwólmy prawicy ponurzać się trochę w rządzeniu, które w Polsce nie jest łatwe, może chociaż wygramy wybory prezydenckie. A tak – tak jak w pokerze – sprawdzam jedno rozdane, jak będziecie mieli słabe karty, a macie słabe, to przegracie wszystko.

Krzysztof Martens: Pochyliliśmy się z troską nad losem lewicowego prezydenta – Aleksandra Kwaśniewskiego, ponieważ w ścisłym kierownictwie partii PiS powstał taki pomysł, że jak będą wybory w czerwcu to natychmiast rozpoczną procedurę impeachmentu. Pewnie takiej procedury nie dałoby się przeprowadzić ze względu na brak powodów. Natomiast myślę, że Aleksander Kwaśniewski na takie kilka miesięcy nie zasłużył.

Konrad Piasecki: Czyli podziękuje Wam za to i swą wdzięczność okaże popierają SLD w wyborach.

Krzysztof Martens: Mam oczywiście taką nadzieję, bo im mocniejsze SLD, tym bardziej prawdopodobna wspólna lista lewicy.

Konrad Piasecki: Ma Pan jakiś autorski pomysł na wybory prezydenckie?

Krzysztof Martens: Ja bym postawił na kandydata, którzy wybierze SLD w prawyborach na początku kwietnia.

Konrad Piasecki: Nazwisko?

Krzysztof Martens: Cimoszewicz.

Konrad Piasecki: A on ma ochotę?

Krzysztof Martens: Pewnie ma ochotę. Problem w tym, czy ma ochotę zostać poparty przez SLD, bo to jest konkretne pytanie i czy będzie miał ochotę wystartować w prawyborach partyjnych – na to pytanie nie mam dzisiaj odpowiedzi.