Jak Paweł Zalewski zgodzi się być szefem sejmowej komisji spraw zagranicznych, to się z nim pożegnamy - zapowiedział w Kontrwywiadzie RMF FM Joachim Brudziński, sekretarz generalny PiS. Kłopoty ma też Kazimierz Ujazdowski: Tak samo jak Zalewski, powinien powiedzieć, czy bliżej mu do PO, czy do PiS-u - dodał Brudziński i obiecał: dziś nie rządzimy, ale kiedyś wrócimy.

REKLAMA

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

Konrad Piasecki: Sekretarz Generalny Prawa i Sprawiedliwości Joachim Brudziński w studiu Kontrwywiadu, dzień dobry. Czuje się pan człowiekiem pokroju adiutanta?

Joachim Brudziński: Ja z dużym zdumieniem przyjmuję te wszystkie dyrdymały wypisywane przez niektórych dziennikarzy. Szczególnie przoduje tu pan Jacek Żakowski, który z lojalności wobec swojego lidera, czyni zarzut i próbuje dezawuować.

Konrad Piasecki: Ten dyrdymał panie pośle jest autorstwa Ludwika Dorna, który twierdzi, że Jarosławowi Kaczyńskiemu dobrze pracuje się tylko z ludźmi pokroju adiutanta.

Joachim Brudziński: Mogę tylko życzyć panu Dornowi, żeby osiągnął taką pozycję polityczną, żeby u jego boku zechcieli pojawić się jacyś adiutanci, póki co ich nie widać. Nie mówię tego złośliwie, ale chcę podkreślić, że sięgając do historii przypominam sobie wybitne postacie, które bywały adiutantami.

Konrad Piasecki: A potem się okazywało, że buławę marszałka nosiły w tornistrze. Ale czy uważa pan, że to jest obraźliwe wyrażenie?

Joachim Brudziński: Nie, absolutnie. Ja z pewnym zażenowaniem odbieram tylko zdumienie publicystów, czy polityków, którzy z faktu lojalności, a czasami zafascynowania liderem, czynią politykom zarzut.

Konrad Piasecki: Nowy szef klubu parlamentarnego to jest taki właśnie lojalny i zafascynowany Jarosławem Kaczyńskim człowiek o pokroju adiutanta?

Joachim Brudziński: Nowy szef klubu parlamentarnego to przede wszystkim bardzo pracowity polityk, który całą swoją dotychczasową aktywnością polityczną udowadnia, na każdym kroku, że stanowiska, które obejmuje, go nie przerastają i na pewno nie przerosło go stanowisko wicepremiera w rządzie i proszę mi wierzyć, na pewno nie przerośnie go stanowisko szefa klubu i będzie skutecznie dla lidera i dla partii pracować. Proszę zatem na samym starcie nie dezawuować tej osoby.

Konrad Piasecki: Ja nie dezawuuje, tylko pytam – jedyny kandydat zgłoszony przez samego prezesa, a ile głosów przeciwko?

Joachim Brudziński: 18 głosów.

Konrad Piasecki: 18 głosów?! To ponad 10% w klubie.

Joachim Brudziński: Panie redaktorze, proszę nie żartować.

Konrad Piasecki: W PiS-ie nic już nie jest takie jak dawniej, jeśli 18 głosów pada przeciw Przemysławowi Gosiewskiemu.

Joachim Brudziński: Podejrzewam, że podobna liczba głosów padła przeciw jego kandydaturze dwa lata temu, kiedy zostawał szefem klubu. Prawo i Sprawiedliwość jest formacją, w przeciwieństwie do tego, co się nam przypisuje, gdzie jest dużo miejsca na dyskusję. Są ludzie, którzy bardzo cenią Przemka Gosiewskiego, ale są też tacy, którzy uważają, że jego żelazna ręka w kierowaniu klubem może powodować pewnego rodzaju perturbacje dla tych, którzy chcieliby się trochę posnuć po korytarzach sejmowych.

Konrad Piasecki: Ja będę się upierał, że nic w PiS-ie nie jest takie, jak dawniej, mógłby być ten sam szef komisji spraw zagranicznych, ale jego z kolei nie chcecie. Dlaczego Paweł Zalewski jako szef komisji spraw zagranicznych budzi taką wściekłość jego rodzimej partii?

Joachim Brudziński: Ale u kogo pan widzi tę wściekłość?

Konrad Piasecki: Choćby u pana?

Joachim Brudziński: U mnie? Czy ja się wściekam?

Konrad Piasecki: Choćby u premiera, który mówi, że Paweł Zalewski powinien się opamiętać.

Joachim Brudziński: W partii, jak w każdej instytucji, firmie, musi być porządek. Nie może być tak, że Platforma Obywatelska będzie nam wybierała przewodniczących komisji. Jeżeli Paweł Zalewski chce z rekomendacji Platformy objąć przewodnictwo komisji, krzyż na drogę, niech idzie do Platformy Obywatelskiej.

Konrad Piasecki: A pan będzie wnioskował o usunięcie go z partii?

Joachim Brudziński: Dzisiaj będą zapadały decyzje, jakie komisje przypadną prawu i Sprawiedliwości i kto z rekomendacji klubu obejmie szefostwo tych komisji. Jeżeli zgodzi się wbrew decyzji kierownictwa, to oczywiście będę wnioskował o to, aby się z Pawłem Zalewskim pożegnać.

Konrad Piasecki: Pożegnać jako politykiem partyjnym, czy również jako członkiem klubu Prawa i Sprawiedliwości?

Joachim Brudziński: Jeżeli przestanie być członkiem partii, to w sposób naturalny przestanie być członkiem klubu.

Konrad Piasecki: W takim razie powinien też stracić mandat.

Joachim Brudziński: Poselski?

Konrad Piasecki: Tak mówi prezes Jarosław Kaczyński.

Joachim Brudziński: Nie.

Konrad Piasecki: Kto się nie zgadza z linią partii, ten rezygnuje z mandatu.

Joachim Brudziński: Prezes Jarosław Kaczyński przypomina tylko pewien fakt, który wszyscy zaakceptowaliśmy podczas spotkania komitetu politycznego przed rejestracją list, że wszyscy, każdy z nas – ja również – jeżeli w swoim sumieniu uznam, że nie po drodze mi z partią, dzięki której uzyskałem mandat, to pożegnam się z tym mandatem.

Konrad Piasecki: Czyli nielojalni żegnają się z klubem, partią i mandatem?

Joachim Brudziński: Jeżeli mieliby wystarczająco dużo dobrej woli i przede wszystkim honoru, to powinni w sposób honorowy właśnie tak się zachować.

Konrad Piasecki: W pakiecie do Zalewskiego pójdzie też Kazimierz Ujazdowski, który mówi, że to świetnie, że Zalewski pokieruje komisją, bo czynić to będzie z pożytkiem dla parlamentu i polskiej polityki zagranicznej?

Joachim Brudziński: Pan Kazimierz Ujazdowski tak samo, jak pan Paweł Zalewski, powinien jasno swoim kolegom i koleżankom z klubu i partii powiedzieć, czy dzisiaj bliżej mu do Platformy Obywatelskiej, czy do tej partii, dzięki której był ministrem.

Konrad Piasecki: A pan uważa, że do czego jest im bliżej? Pan uważa, że mentalnie są jeszcze w PiS-ie, czy już w Platformie, albo już poza PiS-em przynajmniej?

Joachim Brudziński: Poczekamy na ich ostateczne decyzje. Ja nie chcę o niczym przesądzać. Dla mnie oczywistym jest, że integralność klubu i partii jest wartością. Oczywistym również jest to, że pozbawienie członkowstwa w partii osoby tak merytorycznej i doświadczonej jak Kazimierz Ujazdowski, byłoby również pewnego rodzaju osłabieniem partii.

Konrad Piasecki: Również oczywistą oczywistością jest to, że Antoni Macierewicz powinien pójść do komisji do spraw służb specjalnych?

Joachim Brudziński: Dla mnie tak.

Konrad Piasecki: Powinien być jej przewodniczącym?

Joachim Brudziński: Akurat przewodnictwo w komisji do spraw służb specjalnych jest rotacyjne. Co jakiś czas każdy z przedstawicieli poszczególnych partii politycznych zasiadających w tej komisji zostaje szefem komisji.

Konrad Piasecki: A Bronisław Komorowski ostrzega: „Nie wyobrażam sobie, żeby posłów Platformy zmuszać do głosowania na osoby niekompetentne, albo na takie, które stoją w obliczu zarzutów albo natury prawnej, albo etycznej”. Tak odpowiada na pytanie o Antoniego Macierewicza.

Joachim Brudziński: Gdyby te słowa padły z ust marszałka z rekomendacji Prawa i Sprawiedliwości rozpętałaby się totalna histeria. Marszałek Komorowski mówił co innego tuż po objęciu stanowiska marszałka Sejmu, że chce być marszałkiem wszystkich parlamentarzystów, a co innego realizuje. Jest marszałkiem Platformy Obywatelskiej i dzieli posłów na lepszych, czyli tych z Platformy, i gorszych, czyli tych z PiS-u.

Konrad Piasecki: To na koniec – coś ciepłego o którymś z ministrów rządu Platformy i PSL-u.

Joachim Brudziński: Wydaje mi się, że dobrym ministrem kultury będzie pan poseł Zdrojewski i wydaje mi się, że osobą, która ma dzisiaj największe doświadczenie w takiej propaństwowej pracy jest jednak osoba Waldemara Pawlaka. Chcę wierzyć, że Waldemar Pawlak nie odejdzie od dywersyfikacji dostaw gazu i że będzie kontynuował prace rządu Jarosława Kaczyńskiego.

Konrad Piasecki: A jak pan spojrzy na skład rządu, ma pan kandydata do pierwszego wotum nieufności?

Joachim Brudziński: Jest ich kilku, ale po owocach ich poznacie.

Konrad Piasecki: Numer jeden?

Joachim Brudziński: Niewątpliwie wydaje się, że takim kandydatem… - poczekamy na pracę.

Konrad Piasecki: Nie. Nie. Nie.

Joachim Brudziński: Tak. Tak. Tak.

Konrad Piasecki: Tak. Tak. Jak w Piśmie Świętym. Nie. Nie. Jak się mówi A, to trzeba powiedzieć B.

Joachim Brudziński: Tak, ale trudno żądać wotum nieufności do ministrów, którzy nie zostali jeszcze zaprzysiężeni.

Konrad Piasecki: Ale pan już zaczął to zdanie.

Joachim Brudziński: Zacząłem, ale skończę, jak zaczną wyczyniać rzeczy, które będą nadawać się do wotum.

Konrad Piasecki: A mężczyzn poznaje się po tym, jak kończą, a nie zaczynają. Rokita ambasadorem powinien zostać?

Joachim Brudziński: Jan Rokita ma wiele cech, które mogłyby być wykorzystane dla Polski, ale umiejętnie Platforma Obywatelska wypchnęła go ze swoich szeregów.

Konrad Piasecki: Ale PiS nie ma dla niego żadnej oferty.

Joachim Brudziński: Ależ mamy wiele, ale w tym ambaras, żeby dwoje chciało naraz. Jarosław Kaczyński wielokrotnie mówił, że dla Jana Rokity byłoby miejsce w rządzie Prawa i Sprawiedliwości.

Konrad Piasecki: Ale nie rządzicie.

Joachim Brudziński: Ale kiedyś wrócimy.

Konrad Piasecki: Sekretarz generalny PiS-u Joachim Brudziński jak zwykle z wielkimi nadziejami. Dziękuję bardzo.

Joachim Brudziński: Pozdrawiam.

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio