"Premier Morawiecki dał się oszukać eurokratom, ale jako lojalny członek Zjednoczone Prawicy Suwerenna Polska wesprze jego nowy rząd, o ile uda mu się zebrać większość" - powiedział Michał Woś. Jego zdaniem to Jarosław Kaczyński będzie liderem, który prawicę poprowadzi do kolejnych zwycięstw. Bronił też europosłów PiS, którzy mogą stracić immunitet - co przegłosowała już komisja prawna. Wiceminister sprawiedliwości i poseł Suwerennej Polski był gościem Rozmowy o 7 w RMF FM i Radiu RMF24.

REKLAMA

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

Michał Woś o współpracy z premierem: Mamy swoje zdanie. Ale to nie są sprawy na teraz

Zapytany czy Suwerenna Polska wspiera misję Mateusza Morawieckiego i czy poprze jego rząd, jeżeli zbierze większość, Michał Woś powiedział: "Jesteśmy lojalnym członkiem Zjednoczonej Prawicy".

Gdy Bogdan Zalewski przypomniał mu historię nieporozumień, sporów i obrzucania się epitetami między politykami Suwerennej Polski a Morawieckim, Woś powiedział, że nie chodzi dziś o "topór wojenny, chodzi o zasady, o Polskę".

"Mamy swoje zdanie, gdybyśmy mieli identyczne zdanie co do PiS i co do postaci pana premiera Morawieckiego (...) to pewnie byśmy byli wewnątrz PiS. Mamy inną wrażliwość, chociażby co do spraw na forum europejskim, które Mateuszowi Morawieckiemu się zdarzyły, w naszej ocenie, niekoniecznie w interesie Polski. Ale to nie są sprawy na teraz. Teraz są sprawy związane z wyłonieniem nowego rządu" - mówił wiceminister sprawiedliwości.

Morawiecki dał się oszukać eurokratom

Dopytany o "miększona", jak nazwał Mateusza Morawieckiego Zbigniew Ziobro, Woś zaznaczył: "Momenty były różne, mamy swoją ocenę działań związanych z decyzjami, które były podejmowane na forum europejskim i były podejmowane w poprzednich kadencjach. Czas zweryfikował, że pan premier dał się oszukać, został oszukany przez eurokratów, a my mieliśmy rację (...) KPO okazało się być narzędziem politycznego szantażu, UE rozpędziła pociąg zmian traktatów, jak taran jadą, żeby zbudować z UE nie organizację międzynarodową, a państwo, tak jak jest to w planach różnych elit brukselskich. Trzeba chronić polską suwerenność (...) Natomiast w tym przypadku, zgodnie z tym na co się umówiliśmy z PiS-em, to PiS wskazuje kandydata na premiera. Wybrało tego, a nie innego" - tłumaczył gość Rozmowy o 7 w RMF FM i Radiu RMF24.

Uznał, że premier zrozumiał swoje błędy, co udowodnił w czasie kampanii wyborczej. "Patrząc na kampanię, na słowa, które padły w kampanii, to nawet pan premier zrozumiał intencje eurokratów. Było inne nastawienie co do spraw, które jeszcze w 2020 roku forsował, brał na sztandary i których był twarzą, a inne nastawienie, kiedy rzeczywiście mówił razem z panem prezesem Jarosławem Kaczyńskim: basta!, nie możemy pozwolić na to co oni robią, musimy chronić polską suwerenność" - mówił Woś.

Woś jest przygotowany na bycie posłem opozycji, bo nie ma pewności, że Morawieckiemu uda się zebrać większość w Sejmie. "Czy to się uda, nie wiem (...) podjął się próby utworzenia rządu, rozmów, negocjacji, zobaczymy te wszystkie sprawności, które reprezentował (...) Póki jest cień szansy, trzeba podejmować tę grę i próbować działać" - powiedział.

Woś: Sawicki chciał koalicji z PiS-em

Przyznał, że koalicji z PSL-em w nowej kadencji Sejmu nie będzie, bo marszałek senior nie przekonał do tego swoich partyjnych kolegów. "Marek Sawicki wielokrotnie jednoosobowo zgłaszał akces do tworzenia koalicji z PiS-em, nie przekonał dotychczas swoich kolegów na zapleczu. Na pewno publicznie mówił o tym, że on byłby gotowy taką współpracę podjąć" - mówił Woś.

Gdy padło pytanie o schedę po Jarosławie Kaczyńskim i to czy nowym liderem prawicy mógłby być Andrzej Duda, gdy przestanie być prezydentem, Woś pokreślił, że to Jarosław Kaczyński jest osobą, która ma możliwość spajania prawicy. A na słowa nowego prezydenckiego ministra Marcina Mastalerka, który Kaczyńskiego wysyła na emeryturę, gość Rozmowy o 7 w RMF FM i Radiu RMF24 powiedział: "To była prowokacyjna, celowa wypowiedź. Być może wrócił dopiero do polityki i chciał się mediom przypomnieć najmocniejszą możliwą wypowiedzią, jaka na rynku medialnym może zaistnieć".

Zdaniem Wosia "Andrzej Duda przez najbliższe dwa lata będzie najważniejszą postacią na polskiej scenie politycznej (...) Do wyborów (prezydenckich w 2025 roku - red.) trzeba się przygotować. Liderem Zjednoczonej Prawicy jest, był, będzie i pozostanie jako architekt Zjednoczonej Prawicy Jarosław Kaczyński. I to Kaczyński poprowadzi do zwycięskich wyborów".

Woś przyznał, że jego partia pozostaje w klubie parlamentarnym PiS, ale nie był już tego pewien co do kukizowców, którzy weszli do Sejmu z list wyborczych Prawa i Sprawiedliwości. "Różne plotki słyszałem w Sejmie, nawet bezpośrednio w rozmowie z nimi, ale nie jestem upoważniony do tego, żeby rozważać, co oni zrobią (...) Są różne koncepcje, które rozważają. Czy podjęli decyzję, to jest już kwestia kukizowców" - powiedział.

Woś broni przekazania nieruchomości do Akademii Wymiaru Sprawiedliwości

Dopytywany o wątpliwości co decyzji Ministerstwa Sprawiedliwości dotyczących nieruchomości na warszawskim Mokotowie i działki na Podlasiu i przekazaniu ich Akademii Wymiaru Sprawiedliwości, Woś powiedział, że decyzja zapadła w listopadzie, po przegranych przez PiS wyborach, ale przygotowania do niej trwały ponad rok. "To jest przesunięcie nieruchomości z jednej jednostki służby więziennej do innej służby więziennej, do Akademii Wymiaru Sprawiedliwości" - mówił.

Jego zdaniem Akademia Wymiaru Sprawiedliwości, która skupia się na kształceniu kadr służby więziennej skorzysta na działce pod Hajnówką, na Podlasiu. "Zrobiliśmy kwerendę nieruchomości, które są zupełnie nieużywane. Proszę pojechać na tę atrakcyjną działkę na Podlasiu i zobaczyć ruinę od kilkudziesięciu lat nieużywaną przez areszt śledczy w Hajnówce. Uczelnia ma plan na utworzenie bazy szkoleniowej dla studentów, funkcjonariuszy, choćby w związku z działaniami na granicy" - tłumaczył.

Woś: Mam nadzieję, że europosłowie PiS się wybronią


Woś stanął też w obronie swoich kolegów i koleżanek, którzy mogą stracić immunitet europosłów. Komisja Prawna PE przegłosowała wczoraj wniosek o uchylenie immunitetów Patykowi Jakiemu, Beacie Mazurek, Beacie Kempie i Tomaszowi Porębie. PE ma się tą sprawą zająć na najbliższej sesji plenarnej.

Chodzi o wniosek do sądu w Polsce przeciwko tym europosłom, który złożył Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych za spot PiS o polityce migracyjnej PO. Ośrodek zarzuca europosłom PiS nawoływanie do nienawiści poprzez udostępnianie tego spotu w mediach społecznościowych przed wyborami samorządowymi w 2018 roku.

Decyzję komisji prawnej PE Jaki skomentował w swoich mediach społecznościowych: "Chcą nas posadzić z art. 256 KK na 3 lata więzienia i przez skazanie - zakazać kandydowania w wyborach. Za bardzo im przeszkadzamy w UE".

Gość Rozmowy o 7 w RMF FM i Radiu RMF24 uznał, że "to jest pierwszy krok, to jest komisja PE. Jestem przekonany, że swoje racje Patryk Jaki, Beata Kempa i inni europosłowie wybronią. Bo to jest absurd, żeby za poglądy, za polubienie filmiku karać kogokolwiek".

"To pokazuje, czym w tej chwili jest ta organizacja opanowana przez ideologów lewackich, którzy wolność słowa mają na sztandarach, a realnie chcą karać za poglądy (...) . Musimy walczyć o to, żeby UE pozostała normalna, a nie żeby ta polityczna poprawność, która opanowała umysły liberalno-lewicowych elit brukselskich, królowała. Każdy ma prawo do działań według własnych poglądów, do wolności słowa" - mówił Woś.