Umowa koalicyjna, która zostanie ogłoszona w południe, jest umową na 4 lata. Jedynym punktem spornym była kwestia aborcji. Lewica o to walczyła, ale mamy partnerów, jakich mamy - nie udało się ich przekonać. Dzisiaj nie będziemy ogłaszać nazwisk ministrów w naszym rządzie - powiedział Krzysztof Gawkowski. Wiceszef Nowej Lewicy był gościem Rozmowy o 7:00 w RMF FM i Radiu RMF24.

REKLAMA

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

Gawkowski o umowie koalicyjnej: Jest na cztery lata

Umowa, którą Donald Tusk, Włodzimierz Czarzasty, Władysław Kosiniak-Kamysz i Szymon Hołownia ogłoszą w południe, jest umową na całą kadencję - ogłosił w RMF i RMF24 polityk Lewicy. To nie jest umowa na chwilę, tylko na porządne cztery lata wspólnej pracy - powiedział Gawkowski.

Dziś nie poznamy nazwisk ministrów rządu Tuska. To, jak będzie wyglądał skład rządu, będzie ogłoszone pewnie wtedy, jak będziemy tworzyli ten rząd, czyli za 3-4 tygodnie. Dzisiaj będziemy mówili o tym, jaka jest mapa programowa, co jest najważniejsze dla przyszłej koalicji, jak ma wyglądać podział stanowisk w prezydium Sejmu i Senatu - mówił Gawkowski. Do posiedzenia rządu nie będziemy komunikować żadnych personaliów, oprócz tych, które dzisiaj zostaną ogłoszone. Po to, żeby PiS-owi nie umożliwić krytykowania albo recenzowania naszych kandydatów na ministrów - dodał.

Co dokładnie usłyszymy w południe?

Koalicja przedstawi wspólne warianty dotyczące tego, jak ma wyglądać prezydium Sejmu i Senatu. Opowie o tym, jaki ma na to pomysł, powie, że nie odstąpi od swojego pomysłu i powie, że to jest ostateczna decyzja, (...) wspólnie się wpisujemy w nią, patrząc na dobro Polski. Przecież nie wygumkuje się głosów, a powinniśmy się o nie troszczyć, 7,5 miliona Polaków, bo to są ważne głosy pokazujące, że jest w Polsce inna siła polityczna. Nie będziemy na pewno zmieniali domeny zwyczajowej pracy Sejmu, że wygumkujemy marszałka z PiS-u. Na pewno się to nie wydarzy - tłumaczył Gawkowski.

Zapytany o to, czy w nowym rządzie zostanie ministrem cyfryzacji, uniknął odpowiedzi. Ale na pytanie, czy nadal będzie szefem klubu Lewicy w Sejmie, powiedział: "Wszystko zależy od tego, jak poukłada się polityka rządowa. Najbliższe 2-3 tygodnie będę szefem klubu, jeżeli dostanę wotum zaufania od moich koleżanek i kolegów. W niedzielę będzie ten wybór".

Umowa koalicyjna, którą dziś poznamy, zakłada wizję rządu dotyczącą systemu sprawiedliwości, nowoczesnej edukacji, ochrony zdrowia, polityki społecznej, ekologii, bezpieczeństwa, wojska, infrastruktury, czyli CPK, zmian podatkowych, kwoty wolnej - usłyszeliśmy w Rozmowie o 7:00 w RMF FM i Radiu RMF24 od Gawkowskiego. Nie będziemy obcinać żadnych świadczeń społecznych - zapowiedział.

Jedynym sporem w czasie negocjacji była kwestia aborcji do 12. tygodnia

Mieliśmy spór koalicyjny, bo Lewica nie ma tego problemu. Mówiliśmy mocno i czytelnie, że chcemy, żeby aborcja do 12. tygodnia była jednym z obszarów, którym się zajmiemy i żeby takie ustawy rząd i później parlament podejmował. Nie wszyscy partnerzy tego chcieli, mówili wprost, że to nie jest w ich programie. Lewica nie jest sama w tej koalicji. Mamy w niej udział mniejszościowy, wygrała PO, a tak naprawdę Trzecia Droga ma dzisiaj pakiet, który pozwala jej powiedzieć, że się na coś nie zgadza. Gdy Lewica będzie miała 15 czy 20 procent, będzie jej łatwiej takie sprawy załatwiać. Trzeba to wyborcom jasno mówić - tłumaczył Gawkowski. Lewica nigdy tematów prawnoczłowieczych nie odłoży, ale dzisiaj w Sejmie jest taka większość, w której większość ma przekonanie, że nie powinniśmy tego robić - dodał.

Walczymy, tylko mamy partnerów, jakich mamy. Partnerzy mówią to, co mówią. I złamanie kogoś kołkiem nie jest proste. Zrobiliśmy, co było w naszej mocy. Zapisy dotyczące praw człowieka pojawią się (w umowie koalicyjnej - przyp. red.). Bardzo dużo jest sukcesów Lewicy w tej umowie, jestem naprawdę z niej zadowolony. W politykach społecznych i prawnoczłowieczych Lewica zapisała w niej bardzo dużo mocnych haseł, które przez ostatnich 8 lat nawet nie miały szansy zaistnieć. Ale nie do wszystkiego udało się partnerów przekonać - odsłaniał kulisy rozmów wiceszef Lewicy. Sprawy dotyczące polityki mieszkaniowej zostały uregulowane. Jesteśmy zadowoleni, bo postulaty, które proponowała Lewica są wpisane (do umowy - przyp. red.) - powiedział gość Rozmowy o 7:00 w RMF FM i Radiu RMF24.

Przyznał, że alternatywna była zła: "Można nie wejść do rządu i powiedzieć, że nie będziemy odsuwali PiS od władzy, a PiS będzie rządził następną kadencję. To jaki jest wybór?".

Zapytany, czy prezes NBP Adam Glapiński powinien stanąć przed Trybunałem Stanu, Gawkowski bez namysłu odpowiedział: "Jestem na tak". Ale dodał: "To długi proces, żeby sprawdzić to wszystko, o czym mówi pan Mucha, żeby sprawdzić, co się działo w zarządzie NBP, czy mamy do czynienia z łamaniem prawa (...) Trzeba zaudytować i sprawdzić, a wtedy, jeżeli są podstawy, to oczywiście, że stawiać zarzuty".