Gdybym był w Polsce i przeprowadzał wywiady z politykami, każdemu zadawałbym pytania; dlaczego Polska nie potrafi zbudować czołgu, samolotu, okrętu? Dlaczego opancerzony transporter kołowy kupujemy, a nie produkujemy, dlaczego nie produkujemy nic co lata, pełza, jeździ i jest najlepsze na świecie? Dlaczego nie potrafimy zbudować elektrowni atomowej, skoro inne kraje zbudowały je kilkadziesiąt lat temu? Dlaczego Ukraina potrafi zbudować samolot, reaktor atomowy, ba system rakietowy obrony przeciwlotniczej, a Polska nie i nawet nie próbuje? Dlaczego przez prawie 30 lat wolności Polska stała się krajem zacofanym, będącym montownią i dostarczycielem jabłek i kiełbasy?

REKLAMA

Nikt takich pytań jednak politykom nie stawia. Pytania padają o walkę polityczną obecną, o jakieś ruchy KOD, o marginalizację i izolację Polski w Europie. Gratuluję. Cała klasa polityczna odpowiada za to, że Polska nie ma i mieć nie może żadnej siły w Europie, żadnej. Nikt nas nie marginalizuje panowie z PO i za waszych rządów nie byliśmy w innym miejscu niż teraz. Polska dominuje w Europie jednym, tanią siłą roboczą i niczym więcej.

Rozwijamy się, ale jak kolonia. Rozwój Polski to typowy rozwój kolonialny. W Indiach i Kenii poziom życia też poprawił się, gdy zarządzali tam Brytyjczycy. I to jak się podniósł.

Jeżeli macie rodziców, którzy byli w średnim wieku pod koniec PRL-u, a ja mam, to popatrzcie jak nie zmienił się ich poziom życia i poziom zamożności. Mieli mieszkanie w bloku w PRL-u, tani samochód, kolorowy telewizor, lodówkę i pralkę. I nic się nie zmieniło, nadal mają, tylko może bardziej nowoczesne.

Rozwój Polski to ułuda, rozwija się infrastruktura, która unowocześnia Polskę, ale tak jak unowocześniało się kolonie. Brytyjczycy też budowali drogi żelazne w koloniach, by łatwiej było im zarządzać i czerpać zyski. To wychowankowie profesora Balcerowicza przekonywali, że kapitał nie ma narodowości. Tych ludzi "reformatorów" rozegrano i oszukano, bo wierzę, że chcieli dobrze, ale jak chłopcy w majteczkach zrealizowali plany przekształcenia Polski w kolonię.

Gdybym był w Polsce i przeprowadzał wywiady z politykami każdemu zadawałbym pytania; nad jakimi projektami i technologiami wieku XXI pracuje Polska, w czym będziemy krajem przodującym technologicznie na świecie, jakie produkty polskie zaleją świat i będą najchętniej wybierane?

Znam odpowiedź, żadne. Nikt nigdy, niczego w Polsce nie zaplanował i zrealizował w perspektywie większej niż czas do kolejnych wyborów. Gdyby 25 lat temu jakaś grupa strategiczna zdecydowała, że mamy produkować najbardziej zaawansowany technologicznie, modułowy, hybrydowy traktor i włożono w to pieniądze, to polski traktor byłby hitem światowym. Chociaż traktor...

Będziemy krajem peryferyjnym i żadnej polityki samodzielnej prowadzić nie będziemy. W obecnych czasach siła gospodarki znaczy więcej niż armie. Polska nie ma własnej gospodarki, jest całkowicie zależna od zamówień i zleceń, jest rynkiem zbytu i tyle.