"Rosjanie się dziwią, że cały świat sportu im nie ufa, ale to rosyjski rząd był autorem systemowego dopingu w Soczi w 2014 r., po czym, kiedy chcieli wrócić do systemu, mieli przekazać dane moskiewskiego laboratorium WADA (Światowej Organizacji Antydopingowej) - no i przekazali te dane, zmanipulowane, częściowo skasowane" - mówił w Porannej rozmowie w RMF FM Witold Bańka. "Nasi analitycy doszli do tych danych i dzięki temu wyrzuciliśmy ze sportu 237 czołowych rosyjskich sportowców, a kolejnych 200 jest przedmiotem śledztwa" - zauważył były minister sportu, obecnie prezes WADA.

REKLAMA

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla video

Witold Bańka: WADA ma w rękach „bomby atomowe”

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

Witold Bańka: WADA ma w rękach „bomby atomowe”

Witold Bańka w rozmowie z Robertem Mazurkiem podkreślał, że WADA jest organizacją o ogromnym znaczeniu geopolitycznym. Mamy w rękach narzędzia, które są takimi "bombami atomowymi". Mamy możliwość nakładania sankcji nie tylko na sportowców, ale także na całe rządy i kraje, które nie przestrzegają naszego kodeksu antydopingowego - możliwość wykluczenia z igrzysk olimpijskich - mówił nasz gość.

Witold Bańka zauważył, że Rosjanie czują się ogromnie pokrzywdzeni tym, że część rosyjskich sportowców będzie mogła wystartować na igrzyskach olimpijskich w Paryżu jako tzw. neutralni. Jak dodał, ta grupa neutralnych sportowców będzie bardzo niewielka. Rosjanie nie wystartują jako Rosjanie, wystąpi pewna mała grupa sportowców, wierzę, że to będą sportowcy, którzy są absolutnie przeciwko wojnie (w Ukrainie - przyp. red.) - dodał były minister sportu.

Pytany o to, ile medali z tych igrzysk mogą przywieźć Polacy, Bańka przyznał, że będzie ciężko powtórzyć rezultat z Tokio i zdobyć 14 medali.

W Porannej rozmowie w RMF FM padło też pytanie o decyzję Międzynarodowego Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu sprzed tygodnia, który na cztery lata zdyskwalifikował rosyjską łyżwiarkę Kamiłę Walijewę za doping. Drużyna Rosyjskiego Komitetu Olimpijskiego została tym samym pozbawiona złotego medalu olimpijskiego z Pekinu.

Decyzja trybunału wywołała nerwowe reakcje w Moskwie. Szef rosyjskiego wywiadu Siergiej Naryszkin oskarżył Witolda Bańkę, że - jako narzędzie w rękach Amerykanów - działa na szkodę rozwoju światowego sportu.

Sprawa Kamiłi Walijewej jest bardzo ciekawa, jeśli chodzi o niezależność systemu antydopingowego w Rosji. Zanim jeszcze zapadła decyzja dyscyplinarna i ogłoszono, że zawodniczka została złapana na nielegalnej substancji, już Kreml wypowiedział się, że jest niewinna - mówił w Porannej rozmowie w RMF FM Witold Bańka. To pokazuje, w jaki sposób Rosjanie podchodzą do tej kwestii. To kwestia bardzo prestiżowa dla Kremla, bardzo mocno stanęli po jej stronie, mimo że oczywiste były dowody na to, że ta zawodniczka zastosowała tę substancję, to był "koktajl", jedna substancja zakazana w połączeniu z innymi tworzy specyficzny efekt w organizmie. Rosjanie są pod tym względem bardzo kreatywni - dodał Bańka.

Bańka o szansach na organizację letnich igrzysk w 2036 r. w Warszawie: Niewielkie

Witold Bańka sceptycznie odniósł się w internetowej części Porannej rozmowy w RMF FM do pomysłu organizacji w 2036 roku w Warszawie letnich igrzysk olimpijskich. Szanse nie są wielkie - ocenił. Przypomniał, że kraje, które również starają się o ten turniej - Meksyk i Turcja - są znacznie bogatsze od Polski.

Bańka przyznał zarazem, że tego typu impreza byłaby prestiżem dla naszego kraju. Trzeba byłoby się jednak bardzo dobrze przygotować do niej pod względem inwestycyjnym, m.in. wybudować od podstaw wszystkie obiekty sportowe. Jak dodał, MKOl stawia obecnie na te państwa, które posiadają już infrastrukturę sportową. Wraca się do tych państw, które już kiedyś organizowały igrzyska - zaznaczył Bańka.

Robert Mazurek zapytał też swego gościa o pomysły rezygnacji z oceniania WF lub wliczania oceny z tego przedmiotu do średniej. Jestem konserwatystą w tym zakresie - uważam, że ocena z WF powinna zostać. Powinniśmy trochę inaczej reformować wychowanie fizyczne - odpowiedział były minister sportu.

"Nie planuję wracać do polityki"

Szef WADA wykluczył w dzisiejszej rozmowie możliwość powrotu do polityki. Bardzo dobrze czuję się w tych strukturach międzynarodowych, w których jestem i nie planuję powrotu do polityki. W 2025 roku rozważam kandydowanie ponowne na stanowisko szefa Światowej Agencji Antydopingowej i to jest mój cel na najbliższe lata - powiedział Bańka.