"To musiało się zdarzyć"- mówi Michał Gramatyka, poseł PO i szef sztabu organizacyjnego Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, pytany o pierwszy, potwierdzony przypadek koronawirusa w Polsce. Na pytanie, czy w tej sytuacji należałoby zakazać spotkań z kandydatami na prezydenta, zaznacza: Nie sądzę, nie dajmy się zwariować.

REKLAMA

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla video

Michał Gramatyka: Koronawirus w Polsce? To musiało się zdarzyć

To nie jest prawda, że Mariusz Kozak-Zagozda pracuje dla sztabu Małgorzaty Kidawy-Błońskiej. Nikt z "Soku z buraka" nie pracuje dla sztabu wyborczego naszej kandydatki - mówi Michał Gramatyka. Mieszkańcy Pucka jeżdżący za prezydentem Andrzejem Dudą, nie są opłacani przez sztab Małgorzaty Kidawy Błońskiej - zapewnia.

Mamy zebranych sporo ponad 300 tysięcy podpisów pod kandydaturą Małgorzaty Kidawy- Błońskiej. Celujemy, żeby mieć jak najwięcej. Ludzie są aktywni. Podpisy łatwo się zbiera - mówi gość Roberta Mazurka. O "wspólnej" zbiórce podpisów pod kandydaturami opozycyjnymi w Myślenicami mówi: To chyba niezgodne z prawem.

Nie wiem, czy dojrzałem do (akceptacji- przyp.red) małżeństw gejowskich. Nie zastanawiałem się nad tym tematem - tłumaczy Michał Gramatyka. Ile powinien wynosić wiek emerytalny? Powinien zostać zatrzymany na dzisiejszym poziomie - podkreśla.

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

Gość: Michał Gramatyka

Robert Mazurek: Pan mi tłumaczył, kim pan jest i ja nadal nie wiem. Szef organizacyjny sztabu...

Michał Gramatyka: Nigdy nie miałem atencji do funkcji.

Co uradziliście na klubie Koalicji Obywatelskiej w Jachrance?

Raport statusowy odbyliśmy.

Człowiek z korpo przyszedł do nas.

Troszkę może jestem skrzywiony swoją pracą w dużych organizacjach, ale generalnie chodzi o to, żeby mieć duży poziom informacji o tym, co się dzieje w czasie kampanii wyborczej. Porozmawialiśmy sobie o tym.

Ile macie już państwo podpisów zebranych pod kandydaturą Małgorzaty Kidawy-Błońskiej?

Sporo ponad 300 tysięcy. Zbieramy dalej.

W ile celujecie?

Mógłbym powiedzieć, że jak najwięcej. Cały czas ludzie są aktywni. Bardzo pozytywne jest to, że się bardzo łatwo te podpisy zbiera. Ludzie chcą podpisywać.

Zbiera się czasami hurtem. W Myślenicach zbierano podpisy na Małgorzatę Kidawę-Błońską, Władysława Kosiniaka-Kamysza i na Roberta Biedronia.

To chyba niezgodne z prawem jest.

W Myślenicach być może obowiązują inne przepisy.

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla video

Michał Gramatyka o wspólnej zbiórce podpisów w Myślenicach: Nie wolno w ten sposób zbierać

Obawiam się, że Myślenice są częścią Rzeczypospolitej. To jeszcze tylko Andrzeja Dudy brakowało do kompletu na tym banderze.

Krzysztofa Bosaka.

Przepraszam, no tak.

To znaczy cała opozycja, dobra, porządna opozycja, ta co za konstytucją się opowiada - ale nie rodzi to takiego podejrzenia u wyborców, że właściwie wszystko jedno na kogo zagłosują? Kidawa, Kosiniak, Biedroń.

Nie wolno w taki sposób zbierać podpisów, więc gdyby ktoś wpadłby na taki genialny pomysł, to apeluję: Państwowa Komisja Wyborcza jest w tym względzie bardzo surowa i nie wolno w ten sposób zbierać, pod wszystkimi kandydatami. Trzeba zbierać pojedynczo. Najlepiej pod kandydaturą Kidawy-Błońskiej.

Panie pośle, gdzie pan mieszka? W Tychach?

W Tychach, tak.

A po ile kolendra w Tychach?

Pewnie ceny warszawskie minus 20 proc. Jak to w całej Polsce.

Więc pan nie wie, po ile?

Wie pan, ja się nawet zastanawiałem przed spotkaniem, do czego się tej kolendry używa.

Do sałatki. Ogórki, pomidory, kolendra - to jest sałatka gruzińska.

Oregano to wiem, bo mamy piosenkę o oregano, ale kolendra to nie mam pojęcia.

Pytam dlatego, że wczoraj Małgorzata Kidawa-Błońska kupiła na najdroższym warszawskim bazarku - wiem, bo robię tam co sobota zakupy...

Szlachectwo zobowiązuje.

Nie, dlatego że mam najbliżej, proszę pana.

Ok.

Poza tym ja w dodatku wiem, gdzie chodzić i jakby pani marszałek do mnie przyszła, to bym jej powiedział, gdzie się kupuje, a gdzie nie pod Halą Mirowską. Pozdrawiamy panią Małgosię, tam na przykład wędliny (kupuję - red.). Naprzeciwko jest pan, który sprzedaje cuda wianki z Cypru.

Cuda wianki z Cypru - dobrze brzmi.

Na przykład chałwę znakomitą, ale nie wolno mi jej jeść. Pytam dlatego, że zupełnie poważnie zastanawiam się, czy pan wierzy, że prezydent w Polsce odpowiada za drożyznę?

Oczywiście, że w to wierzę.

Za ceny warzyw?

Za ceny warzyw to jest może zbytnie uproszczenie. To w logice ma nawet taką specjalną nazwę.

To proszę powiedzieć, jaki artykuł konstytucji daje prezydentowi takie uprawnienie, by staniała kolendra?

To nie jest kwestia artykułów konstytucji. To jest kwestia jakiegoś procesu, podejścia, prowadzenia polityki, realizacji tych uprawnień, które są w urzędzie głowy państwa.

To jeśli Kidawa-Błońska będzie rządzić Polską, to kolendra stanieje? I jabłka. I nie będzie n to miało wpływu na sezonowość, urodzaj. Proszę państwa, jabłka będą w cenie urzędowej.

Każdą tezę można sprowadzić do absurdu.

Za 1 złoty 50 groszy.

Każdą tezę można prowadzić do absurdu, natomiast nie da się sprowadzić do absurdu tego, że mamy w Polsce postępujący wzrost cen i to wzrost cen constans, stały. Co więcej mamy również wzrost inflacji, która zjada ludziom oszczędności.

Panie pośle. Małgorzata Kidawa-Błońska napisała na Twitterze: Panie Prezydencie, proszę zareagować. Ceny nie mogą rosnąć. Ja pana pytam, panie dyrektorze, panie pośle: jak ma zareagować Andrzej Duda, by spełnić wasze życzenie? Co ma zrobić teraz prezydent Rzeczpospolitej, by ceny na bazarze w Warszawie spadły?

Trzeba było myśleć wtedy, kiedy podpisywane były ustawy wprowadzające nowe podatki i opłaty. 35 zaliczyliśmy w ciągu ostatnich czterech lat tych ustaw.

Ale liczyliście te podatki, które wzrosły za waszych rządów czy tych już nie liczyliście?

Liczyliśmy ostatnie cztery lata.

Umówmy się, że jednak oceniamy to w horyzoncie trwającej kadencji. Mamy informację taką, która musi przerwać trochę naszą rozmowę - mianowicie doczekaliśmy się. I to mówię teraz nie z radością, ale doczekaliśmy się. Jest przypadek koronawirusa w Polsce, w Zielonej Górze. Panie pośle, czy to oznacza, że teraz będziemy mieli już taką panikę, że nie będzie już prowadzona kampania wyborcza?

Nie sądzę. To na pewno gdzieś tam zmieni strategię sztabów i będzie wymagało jakiegoś dostosowania się do tej sytuacji. Polecam spokój i opanowanie. To się musiało zdarzyć.

To się musiało zdarzyć. Ale z drugiej strony szef Naczelnej Izby Lekarskiej już jakiś czas temu apelował do premiera, by zakazać imprez masowych. W Katowicach...

W Katowicach IEM (zawody e-sportu - przyp. red.) odwołano. Moje dzieci były niepocieszone.

Odwołano wielką imprezę w Spodku. Może w takim razie należy zakazać spotkań z kandydatami na prezydenta?

Nie sądzę. Myślę, że nie należy - jak to mówią potocznie - dać się zwariować. I po prostu trzeba pamiętać o tych wszystkich zasadach, które choćby promuje Ministerstwo Zdrowia - ale tych zasadach, które są również jakimś elementem odpowiedzialnego podejścia do życia, do czystości.

A propos zasad: "Hejt, nienawiść - złe słowa weszły w nasze życie, stały się codziennością" - tak mówiła Małgorzata Kidawa-Błońska. "Nie może być na to zgody, stawiamy temu wielki odpór i sprzeciw. Namawiamy wszystkich żeby zaczęli od siebie". Zgadza się? To proszę mi powiedzieć, czy to prawda że państwo Kidawa-Błońscy się rozwodzą, bo Małgorzata Kidawa-Błońska ma intymne kontakty z posłami w Sejmie?

Po prostu straszne rzeczy.

Straszne? Tak to prawda - to straszne i to obrzydliwe, ja bardzo pana przepraszam. Ja tylko strawestowałem wpis z waszego fanpage'a "Sok z buraka", gdzie tak napisano.

"Waszego" fanpejdża, czyli czyjego, przepraszam? Bo ja słyszę o tym "Soku z buraka" i jakoś...

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla video

Michał Gramatyka: Nikt z "Soku z buraka" nie pracuje dla komitetu wyborczego Małgorzaty Kidawy-Błońskiej

I nie wie pan oczywiście.

Ja oczywiście wiem, co to jest "Sok z buraka", natomiast łączenia tego z kampanią...

Mariusz Kozak-Zagozda, który założył "Sok z buraka", który pracuje dla Platformy Obywatelskiej i dla ratusza warszawskiego.

I co to ma wspólnego z komitetem wyborczym pani kandydatki?

Czy prawdą jest, że Mariusz Kozak-Zagozda pracuje dla sztabu Małgorzaty Kidawy-Błońskiej?

To nie jest prawda.

A inny z szefów "Soku z buraka" Marcin Mycielski. On został 12 lutego ogłoszony szefem sztabu Kidawy-Błońskiej na Belgię. Krzysztof Lisek napisał wtedy na Twitterze: "Marcin. Witamy na pokładzie. Razem będziemy góry przenosić"?

Wolontariat, wie pan. Możliwe, że się zgodził.

Wolontariat - szefem sztabu został na Belgię i to wolontariat?

Nie, nie, To było jeszcze zdaje się 12 lutego, czyli troszeczkę jak gdyby przed ukonstytuowaniem się faktycznym sztabu, bo to zdaje się w tych dniach się działo...

Nikt z "Soku z buraka" nie pracuje...

Nikt z "Soku z buraka" nie pracuje dla komitetu wyborczego Małgorzaty Kidawy-Błońskiej.