Szef Kancelarii Premiera Michał Dworczyk: Nie ma planów przeniesienia polskiej ambasady z Tel Awiwu

Środa, 16 maja 2018 (08:02)
Aktualizacja: Środa, 16 maja 2018 (12:09)

"W tej chwili absolutnie nie ma planów przeniesienia polskiej ambasady z Tel Awiwu do Jerozolimy" - powiedział gość Porannej rozmowy w RMF FM szef Kancelarii Premiera Michał Dworczyk. Jak dodał, o sytuacji w tym regionie trzeba mówić w sposób "bardzo wyważony". "Tam ścierają się nie tylko różne interesy regionalne, ale różne mocarstwa bardzo brutalnie walczą o swoje interesy" - podkreślił. Gość Roberta Mazurka pytany o zatrzymanie byłego szefa policji Zbigniewa Maja odpowiedział: nie miałem bladego pojęcia. "Dowiedziałem się w państwa radiu. O takich rzeczach wiedzą stosowne służby, a nie politycy" - tłumaczył. Michał Dworczyk uciął też sprawę nagród, które miały zostać przekazane na Caritas. "Sprawa jest zamknięta. Termin minął o północy" - powiedział. "Decyzja o oddaniu nagród była decyzją władz partii, a nie rządu". Na pytanie, czy rzeczywiście wziął kredyt, żeby oddać pieniądze, gość Roberta Mazurka odpowiedział: miliony Polaków mają kredyty.

Michał Dworczyk o zatrzymaniu Zbigniewa Maja: Nie miałem bladego pojęcia /Karolina Bereza, RMF FM

Robert Mazurek: Dzień dobry. Razem ze mną w studiu szef kancelarii premiera Michał Dworczyk. Dzień dobry panie ministrze.

Michał Dworczyk: Dzień dobry panu, dzień dobry Państwu.

To rozpocznijmy od tego, czy pan wiedział, że były komendant policji Zbigniew Maj będzie zatrzymany?

Nie miałem bladego pojęcia, dowiedziałem się w Państwa radiu.

I nie byliście uprzedzani o takich wydarzeniach, planach?

Bądźmy poważni panie redaktorze. O takich rzeczach wiedzą stosowne służby, a nie politycy. I bardzo dobrze zresztą. Każda ze służb prowadzi swoje działania. I politycy nie powinni, ani inne osoby niezaangażowane nie powinny o tym wiedzieć.

Panie ministrze, a czy wie już pan jak wygląda sprawa zwrotu, a właściwie... To nie jest zwrot, bo zwraca się coś, co się od kogoś dostało... Czyli oddawania nagród Caritasowi? 

Ja myślę, że przekazywania, bo od Caritasu też nikt tych środków nie otrzymywał...

Ma pan rację, przekazywania...

Sprawa jest tak naprawdę zamknięta, dlatego że termin, który był wyznaczony, żeby podjąć tę decyzję i ewentualnie przekazać te środki do Caritasu minął dzisiaj o północy. To była godzina 24, 15 maja i jestem przekonany, że jeśli nie wszyscy, to niemal wszyscy ministrowie, wiceministrowie, którzy otrzymali te nagrody, dostosowali się do wytycznych kierownictwa partii i przekazali je.

Ale właśnie, pan jest przekonany, ale czy ktoś to sprawdza, np. ktoś w kancelarii premiera?

Muszę panu zwrócić uwagę, że to była decyzja władz partyjnych, rząd do tego nic nie ma. Według mojej wiedzy, która jest wiedzą niepełną i nieszczegółową, wszystkie osoby, które pracują w rządzie Mateusza Morawieckiego przekazały te środki na Caritas. Ale myślę, że w tej sprawie będzie oświadczenie rzecznika partii, pani marszałek Mazurek, ponieważ tak jak powiedziałem, to jest decyzja władz partyjnych, politycznych.

No dobrze, ale dotyczyła nagród jak najbardziej rządowych, stąd pytam szefa kancelarii: rozumiem, że pan ma przekonanie, że wszyscy oddali. A co z byłymi ministrami, przepraszam? Bo jest paru byłych ministrów, którzy już nie są ministrami, ale...

Na ten temat już w ogóle nie posiadam żadnej wiedzy, dlatego że jak pan słusznie zwrócił uwagę, jestem szefem kancelarii premiera Mateusza Morawieckiego, więc o ile jeszcze tu dysponuję jakąś wiedzą, to jeśli chodzi o inne osoby, które nie są w rządzie, nie mam wiedzy.

Pan naprawdę musiał wziąć kredyt i sprzedać samochód, żeby oddać swoją nagrodę?

Panie redaktorze, miliony Polaków mają kredyty i nie ma w tym naprawdę nic nadzwyczajnego.

Ja tylko pana grzecznie pytam. Nie twierdzę, że to zdarzenie nadzwyczajne, bo to nie kometa, tylko kredyt, ma pan rację.

No więc właśnie, więc jestem zaskoczony, bo pan jest tak wnikliwym obserwatorem życia i sceny politycznej, że ja potwierdzając to w dwóch stacjach, chyba telewizyjnej i radiowej, byłem przekonany, że pan redaktor o tym wie.

Nie, bo mam jakoś poczucie, że coś tutaj mi tu nie gra, ale dobrze, dobrze...

Ale co tu nie gra?

Moja wrodzona podejrzliwość każe mi wątpić.

Namawiam pana do zweryfikowania naszych oświadczeń majątkowych. Każdy polityk musi wypełniać takie oświadczenie. Wszystko będzie wynikało z nich i można to sprawdzić. 

A później jak były minister sportu Andrzej B., prokuratura się zajmuje tymi oświadczeniami... Ale to zostawmy. Panie ministrze, danina solidarnościowa wejdzie w życie, jak rozumiem. Od kiedy? 

Od 1 stycznia, dlatego że rok podatkowy... Tego rodzaju przepisów nie wprowadza się w ciągu, w trakcie roku podatkowego, więc od 1 stycznia ta danina będzie obowiązywała.

A proszę mi przypomnieć, w którym punkcie programu wyborczego Prawa i Sprawiedliwości mówiono o podnoszeniu podatków?

Danina solidarnościowa, którą pan określa podatkiem, i w rzeczywistości ona jest podatkiem dla osób najbogatszych, jest wyrazem solidarnego państwa. Solidarne państwo to takie, które zakłada, że osoby najlepiej sytuowane, najlepiej zarabiające mogą część swoich, czy powinny część swoich dochodów przekazywać dla osób będących w najsłabszej sytuacji m.in. dla osób niepełnosprawnych. 

Dziękujemy, panie ministrze za tę definicję.

Bardzo proszę. 

Niemniej jednak prosiłbym jeszcze o odpowiedź na pytanie: w którym miejscu programu wyborczego PiS-u mówiono o podnoszeniu podatków?

Oczywiście, że nie było takiego zapisu, który mówiłby o daninie solidarnościowej...

Czyli podatku, jak pan sam wspomniał.

... tak jak nie było szeregu szczegółowych innych zapisów programów reform, które wprowadzamy. W programie nie da zawrzeć się niczego, ale musi pan redaktor przyznać, że w programie Prawa i Sprawiedliwości były zapisy dotyczące solidarnego państwa, dotyczące wsparcia osób najsłabiej sytuowanych.

Ja to wszystko rozumiem. A nie uwiera pana to, że ci niepełnosprawni wcale tego nie chcą? Katarzyna Milewicz, jedna z protestujących w Sejmie matek mówiła w naszym radiu: "Dlaczego zarabiający więcej mają łożyć na nasze dzieci? My też płacimy podatki, jesteśmy podatnikami i się nie zgadzamy, żeby zabierać bogatym i dać nam".

Wie pan, trudno mi się odnosić i w ogóle wypowiadać na ten temat, bo to jest sprawa bardzo delikatna. Z jednej strony mamy kilkoro rodziców protestujących w Sejmie, którzy na pewno nie są reprezentantami wszystkich środowisk osób niepełnosprawnych. Te osoby są już od wielu dni w Sejmie. Ja im bardzo współczuję. Zresztą staramy się im pomagać. Mają wyżywienie zapewnione, opiekę medyczną, kancelaria premiera wynajmuje karetkę, która tam 24 godziny na dobę czuwa, dostępność do rehabilitantów etc. Więc...

Jak długo to potrwa, panie ministrze?


Aczkolwiek oni są w trudnej sytuacji i ja rozumiem emocje. A te emocje chyba powodują to, że te wypowiedzi stają się coraz bardziej zaskakujące i nerwowe. No mówienie o eutanazji, wzywanie do tego, takie wypowiedzi...

Zaraz panie ministrze...

Takie wypowiedzi stricte polityczne. Wzywanie do tego, aby na tych głosować albo nie głosować albo żeby nie płacić podatku... Przyzna pan, że są nacechowane bardzo dużym ładunkiem emocjonalnym.

No, sam pan powiedział, że to jest skądinąd zrozumiałe. Chciałem spytać pana o to, jak długo to jeszcze potrwa? Dlatego że za 10 dni w zasadzie, za 9, jeśli dobrze liczę, ma się rozpocząć Zgromadzenie Parlamentarne NATO. Było planowane ono w budynku Sejmu.

Jest nadal tak planowane i odbędzie się tam. Poinformowaliśmy naszych partnerów z NATO, że ma miejsce taka sytuacja...

Że będą mieli taki widok?

Że ma miejsce taka sytuacja, że osoby protestujące znajdują się w Sejmie. No cóż, ja chciałbym i my wszyscy chcielibyśmy, żeby ten protest został zakończony jak najszybciej.

Czyli, nie będzie... Panie ministrze to od razu powiedzmy, nie będzie planu "B", nie będzie wynajmowania sal hotelowych czy innych sal konferencyjnych. Zgromadzenie Parlamentarne NATO odbędzie się w Sejmie.


Odbędzie się w Sejmie zgodnie z planem. Natomiast oczywiście ta część, w której znajdują się osoby protestujące będzie musiała być wygrodzona w jakiś sposób od części, gdzie się odbywają obrady. Choćby ze względu na przepisy. No, na takie Zgromadzenie mogą wchodzić tylko osoby z identyfikatorami, ze specjalnymi badżami. Natomiast na pewno nie będzie przeniesienia miejsca tego spotkania.

I nie będzie przenoszenia niepełnosprawnych?

Nic mi na ten temat nie wiadomo.

Proszę mi powiedzieć, czy premier czuje wsparcie PFN? Wczoraj wicepremier Gliński mówił w naszym studiu, że będą tam dokonywane zmiany. Może pan premier wie, jakie to zmiany?

Nie mam takiej szczegółowej wiedzy. Może panowie premierzy rozmawiali na ten temat.

Kto jak kto, pan powinien to wiedzieć.

Przyzna pan...

Przyznam...

..że między wicepremierem, a szefem kancelarii jest subtelna różnica, choć bardzo dziękuję, bo to komplementujące dla mnie porównanie. Ale nie, ja tego nie wiem. Zmiany są czymś normalnym. Zwłaszcza, że emocje wokół fundacji są bardzo duże. Cześć zarzutów jest usprawiedliwionych, część jest bardzo niesprawiedliwych.

Cześć zarzutów wobec PFN jest usprawiedliwiona ?

Na pewno można byłoby pewne rzeczy od strony komunikacyjne lepiej przeprowadzić, natomiast jak słyszę potępianie w czambuł wszystkich inicjatyw, które ta fundacja podejmuje...

Tam nie ma tych inicjatyw właściwie oprócz tych, z których się wycofuje, jak rejs dookoła świata...

Nie, to nie jest prawda. Szereg różnego rodzaju pozytywnych działań, które podjęła fundacja...

Sam pan wspominał o jednym, czyli że będą wydawać i rozsyłać album o Janie Pawle II, no z całym szacunkiem ...

Ja wspominałem o tym?

W rozmowie ze mną, panie ministrze. 

Cytowałem portal wPolityce, który zresztą polecam.

Na to żeśmy rzeczywiście tworzyli tę fundację, i dali tam ćwierć miliona złotych, żeby rozesłać 30 tysięcy albumów o świętym Janie Pawle II?

Pan redaktor jest mistrzem groteski.

Jakiej groteski? O nie, PFN - są są mistrzowie groteski. Przy nich jestem skromnym czeladnikiem.

Zgodzi się pan redaktor, że promowanie Polski wykorzystując Ojca Świętego Jana Pawła II, jest to jeden z elementów polskiej polityki wizerunkowej.

Ja się zgadzam z rządem na wszystko, bo wiem, że Wy dbacie o nas jak matka.

Cieszę się że pan to czuje, bo dużo pracy w to wkładamy.

Czuję, czuję, więc mamo proszę nie bij.

"Nie ma planów przeniesienia ambasady RP w Tel Awiwie do Jerozolimy

Czy ambasada RP, która jest w Tel Awiwie powinna zostać przeniesiona do Jerozolimy, tak jak amerykańska? - pytał Robert Mazurek w internetowej części Porannej rozmowy w RMF FM ministra i szefa KPRM Michała Dworczyka.

"W tej chwili absolutnie nie ma takich planów. O sytuacji w tym regionie trzeba mówić w sposób bardzo wyważony. Tam ścierają się nie tylko interesy regionalne, ale i mocarstwa brutalnie walczą tam o swoje interesy - odpowiedział Michał Dworczyk.

"Nie należy wykonywać żadnych pochopnych ruchów, bo można popaść w tarapaty. (...) Może nam to zaszkodzić" - dodał.

Michał Dworczyk: Nie ma planów przeniesienia ambasady RP w Tel Awiwie do Jerozolimy /Karolina Bereza, RMF FM

Artykuł pochodzi z kategorii: Poranna rozmowa w RMF FM