Mularczyk o reparacjach: Niemcy przyjęli taktykę chowania głowy w piasek

Wtorek, 9 października 2018 (08:02)

„Trwają prace nad raportem o stratach wojennych. Ja mogę tylko powiedzieć, że raport, który powstał po wojnie w 1947 roku szacował nasze straty na prawie 50 milionów dolarów ówczesnych. Jeśli dziś byśmy tę kwotę zwaloryzowali, to wychodzi nam kwota ok. 850 mld dolarów, ale to są straty, które wynikają ze starego raportu o stratach wojennych. My dzisiaj musimy przyjąć nowe metody liczenia” – stwierdził w Porannej rozmowie w RMF FM Arkadiusz Mularczyk pytany o to, na ile Polska szacuje swoje roszczenia reparacyjne po II wojnie światowej wobec Niemiec. Przewodniczący Parlamentarnego Zespołu ds. Oszacowania Wysokości Odszkodowań Należnych Polsce od Niemiec za Szkody Wyrządzone w trakcie II Wojny Światowej uznał też, że „Niemcy od ponad 70 lat przyjęli taktykę chowania głowy w piasek” jeśli chodzi o sprawę reparacji.

Mularczyk o reparacjach: Niemcy przyjęli taktykę chowania głowy w piasek /RMF FM


Podczas rozmowy Robert Mazurek poruszył też kwestie taśm z restauracji "Sowa i Przyjaciele", na których nagrano również Mateusza Morawieckiego. Wczoraj w naszym studiu Paweł Kukiz zdecydowanie domagał się dymisji premiera. Mularczyk był pytany o to, czy zgadza się z opinią Kukiza. Nie, wręcz przeciwnie. Mateusz Morawiecki jest świetnym premierem, robi dobrą robotę: zabiera złodziejom, daje dzieciom...-  powiedział i wyliczył zasługi premiera. Ta wielka ofensywa rządu, której celem jest walka z mafiami VAT-owskimi, z przestępczością gospodarczą powoduje, że do budżetu państwa trafiają miliardy złotych (...). On stoi na czele rządu, on decyduje, jakie kontrole prowadzić, w jakim kierunku mają iść te kontrole, jaki obszar mamy badać - ocenił poseł PiS. 

Pani Iwona Mularczyk jest poddana pod osąd wyborców - stwierdził w internetowej części Porannej rozmowy w RMF FM Arkadiusz Mularczyk odnosząc się do kandydatury swojej żony na prezydenta Nowego Sącza. To jest bardzo dobry kandydat, wskazany przez komitet polityczny Prawa i Sprawiedliwości po analizie kilku innych kandydatów, którzy byli przedstawieni przez lokalne struktury - tłumaczył poseł. 

Robert Mazurek pytał swojego gościa również o przejście Mularczyka z Solidarnej Polski do PiS. Wróciłem do macierzy. (...) Taką podjąłem decyzję, uznałem że więcej będę w stanie zrobić dla mojego miasta i regionu będąc w PiS" Zapewniał jednocześnie, że wysoko ceni kompetencje dawnych kolegów. W pewnym momencie nasze drogi były bardzo blisko ze Zbigniewem Ziobro. (...) Ziobro jest świetnym prokuratorem generalnym i ministrem sprawiedliwości - dodał Mularczyk.


POSŁUCHAJ CAŁEJ ROZMOWY ROBERTA MAZURKA Z ARKADIUSZEM MULARCZYKIEM

Gość: Arkadiusz Mularczyk

Robert Mazurek: Czy Mateusz Morawiecki powinien podać się do dymisji?

Arkadiusz Mularczyk: Nie, wręcz przeciwnie. Mateusz Morawiecki jest świetnym premierem, robi dobrą robotę: zabiera złodziejom, daje dzieciom...

Na dzień dobry mamy bajkę o Robin Hoodzie...

Taka jest prawda, panie redaktorze.  

Drogie dzieci, zabiera złodziejom i daje dzieciom.

Ta wielka ofensywa rządu, której celem jest walka z mafiami VAT-owskimi, z przestępczością gospodarczą powoduje, że do budżetu państwa trafiają miliardy złotych.

I on to wszystko sam uczynił?

Tak. On stoi na czele rządu. On decyduje, jakie kontrole prowadzić, w jakim kierunku mają iść te kontrole, jaki obszar mamy badać. I to powoduje, że do budżetu państwa trafiają gigantyczne środki, które wcześniej się rozpływały w kieszeniach różnych grup interesów. Dziś te środki wracają do budżetu państwa, dzisiaj te środki wracają do polskich rodzin.     

Nie z tego powodu chce go opozycja odwołać. Kiedy mówi to Platforma, to może pan mówić: Platforma zawsze chce nas odwołać, ale wczoraj Paweł Kukiz mówił w naszym studio: czy Polska nie zasługuje na uczciwego premiera?

Mam problem z Pawłem Kukizem. Paweł Kukiz mówi, że jest antysystemowy. Nie wiem, na czym polega jego antysystemowość. Dzisiaj stoi po stronie Platformy. Dzisiaj stoi po stronie dawnego systemu.  

Ale przecież można mówić te same rzeczy, co ktoś inny z zupełnie innych powodów. On też mówi, podobnie jak Platforma, że Morawiecki powinien odejść.

Mularczyk: PMM? Świetny premier. Zabiera złodziejom, daje dzieciom /RMF FM


Paweł Kukiz nie ma pomysłu na Polskę. Paweł Kukiz raz jest za, raz jest przeciw. Widać, że ma generalnie problem z koncepcją, z kierunkiem, w którym powinna iść jego partia.

Nie wiem, czy państwo zwrócili uwagę: ja pytam o Mateusza Morawieckiego, a poseł Arkadiusz Mularczyk opowiada nam o Pawle Kukizie.

Bo pan o niego pytam.

Nie, ja pytam o Mateusza Morawieckiego. "Mamy premiera bankiera, ulubieńca salonów połapanego z Platformą Obywatelską". To kwiecisty języka posła Kukiza, ale coś w tym jest. To jest ulubieniec salonów.

Pan premier Mateusz Morawiecki ma świetne doświadczenie w zakresie finansów, gospodarki i bankowości, ale jest też głębokim patriotą. Ma także wykształcenie historyczne, ma wielką wiedzę o historii Polski.

Żona nigdy nie mówiła o Mateuszu Morawieckim tak dobrze jak poseł Mularczyk. 

Myślę, że po słowie pana Mateusza Morawieckiego rzeczywiście mamy do czynienia z sytuacją, kiedy on skupia wiele wartościowych rzeczy, które dzisiaj może realizować. Sprawdził się w gospodarce i dzisiaj sprawdza się w polityce.

Tak, tak, sprawdził się. Ja pytałem co prawda o coś innego, o to, czy nie za bardzo jest, jak to mówi poseł Kukiz, połapany w wielkimi bankami.

Myślę, że wręcz przeciwnie.

Może pan słyszał, jak załatwiał pracę, chciał załatwiać pieniądze Aleksandrowi Gradowi, byłemu ministrowi z Platformy Obywatelskiej, synowi posła Czarneckiego z PiS-u. Pełen ekumenizm.

Problem polega na tym, że w czasie tych nagrań słynnych pan premier Mateusz Morawiecki nie był nie był urzędnikiem publicznym, państwowym, nie był premierem, ministrem, nie był nawet parlamentarzystą. Myślę, że te rozmowy, które zostały ujawnione, stawiają go raczej w dobrym świetle, a niżeli w takim świetle jak innych ministrów rządu Platformy Obywatelskiej.

Zapas cukru, który mieliśmy obsypać figurkę Mateusza Morawieckiego został wyczerpany, w związku z tym porozmawiajmy o reparacjach. To jest poważny temat. Grecy będą w listopadzie formalnie domagać się od Niemiec reparacji w astronomicznej kwocie 280 miliardów euro, to są jakieś niewiarygodne pieniądze. Na ile my oszacujemy nasze straty?

Dzisiaj trwają prace na raportem o stratach wojennych. Raport, który powstał po wojnie w 1947 roku szacował nasze straty na prawie 50 milionów dolarów ówczesnych. Jeżeli dzisiaj tę kwotę byśmy zwaloryzowali, to wychodzi nam 850 miliardów dolarów, ale to są straty, które wynikają ze starego raportu o stratach wojennych. My dzisiaj musimy przyjąć nowe metody liczenia.

Dobrze, tak lekko licząc Niemcy powinny nam zapłacić około biliona dolarów, cztery razy tyle co Grekom.

Nie chciałbym dzisiaj rzucać kwot. To jest duża odpowiedzialność, bo te wszystkie kwoty później w przestrzeni publicznej funkcjonują. Trzeba powiedzieć, że stary raport na dziś wyliczałby na 850 miliardów dolarów.

850 miliardów dolarów - to są dane ze starego raportu?

Tak jest.

Panie pośle, czy pan ma takie poczucie, że ta dyskusja z Niemcami ma jakikolwiek sens?

Wie pan, Niemcy od ponad 70 lat przyjęli taktykę uchowania głowy w piasek, czy gra na przeczekanie, przemilczenie, przedawnienie, odsuwanie tego tematu ad calendas graecas i osiągnęli sukces.

Osiągnęli sukces, bo na przykład prezydent Czech powiedział, że oni nie widzą powodu, by zajmować się tą kwestią. Czesi nie żądają od Niemiec pieniędzy.

Inna sytuacja była Czech, a inna Polski.

Oczywiście.

40 proc. zniszczonego kraju, gospodarki, prawie 6 milionów zabitych istnień ludzkich. To ma dzisiaj ogromny wpływ na to, gdzie Polska jest,  jak Polska funkcjonuje, gdzie jest polska gospodarka, gdzie jest polska demografia. Dzisiaj Polska, gdyby nie było II drugiej wojny światowej,  jestem przekonany, że gospodarczo, demograficznie bylibyśmy co najmniej na poziomie Francji, co najmniej, jeśli nie na poziomie Niemiec, bo przecież myśmy musieli przez lata odbudować nasz kraj ze zniszczeń, natomiast inne kraje nie miały takiego problemu, kraje Europy Zachodniej.

Panie pośle, jest jeszcze jeden problem. I to znacznie poważniejszy niż to, że Czesi na przykład nie chcą tych reparacji. My w 1953 roku decyzją rządu premiera Bieruta - bo był taki czas, że Bierut był premierem - zrzekliśmy się jednostronnie reparacji.

Problem polega na tym, że nie ma takiego dokumentu podpisanego przez Radę Ministrów. Zresztą mam też pretensje do pana redaktora, bo pan z sekretarzem rządu Bieruta panem Kazimierzem Mijalem przeprowadzał wywiad...

Mularczyk o tym, dlaczego brak reparacji od Niemiec: Wina Mazurka /RMF FM


Dwadzieścia lat temu.

...i mógł się pan przyczynić dla sprawy polskich reparacji, bo mógł pan Kazimierza Mijala zapytać o problem zrzeczenia.

Proszę państwa, jeśli nie ma reparacji to przeze mnie. Dwadzieścia lat temu nie pytałem Kazimierza Mijala o to, ale pytałem go o wiele innych rzeczy.

Ale miał pan szanse. Więc chcę powiedzieć jasno...

O Bieruta też nie pytałem.

...to jest fałszywa narracja o tym, że rzekomo Polska się miała zrzec tych reparacji. Nie ma żadnego dokumentu podpisanego przez Radę Ministrów.

Ale jest oświadczenie z 1953 roku...

Przepraszam, to nie jest żaden dokument.

Czyli to nie jest dokument, pana zdaniem?

To nie jest dokument, oczywiście że tak.

Są eksperci, którzy twierdzą, że to jest dokument. Mało tego...

Wie pan, na jakim pasku są ci eksperci? 

Na jakim pasku?

Sąsiadów. Na pewno nie Polaków.

W 2004 roku rząd Belki, w 2014 roku rząd Ewy Kopacz ustami swoich wiceministrów spraw zagranicznych potwierdzał, że Polska zrzekła się...

Nie można potwierdzić czegoś, co nie miało mocy prawnej i skutku prawnego. Panie redaktorze...

To jest w zbiorze umów ONZ. W 1969 roku bodajże trafiło to do zbiorów ONZ.

No właśnie nie trafiło - na tym polega problem.

Trafiło.

Nie trafiło, nic nie trafiło, właśnie na tym polega problem, że szermuje się w przestrzeni publicznej jakimś dokumentem, którego nikt nie widział.

Czy pan zna, pamięta, posła Adama Słomkę?

Oczywiście, że pamiętam.

To był taki poseł, który wystawiał na swoich listach, listach swoich partii, ludzi o takich samych nazwiskach jak inni znani. Prezydentem Nowego Sącza chce zostać Iwona Mularczyk - pańska żona.

To bardzo dobry kandydat, wskazany przez...

Znakomity! A jakie ma doświadczenie? Od pięciu miesięcy jest członkiem partii. Nic więcej.

Wskazany przez komitet polityczny PiS po analizie kilku innych kandydatów, którzy byli przedstawieni przez lokalne struktury.

Mularczyk o żonie: Pani Iwona Mularczyk to bardzo dobry kandydat na prezydenta Nowego Sącza /RMF FM


(nm, j, kp)

Artykuł pochodzi z kategorii: Poranna rozmowa w RMF FM