Marcin Ociepa: Trwają zawody, kto powie coś bardziej absurdalnego. Pierwszy jest Adam Bielan

Wtorek, 16 lutego (08:02)
Aktualizacja: Wtorek, 16 lutego (10:29)

„Bez wątpienia trwają zawody, kto powie coś bardziej absurdalnego. Pierwszy jest Adam Bielan, który ogłosił się prezesem partii, której nie założył i której prezesem nie został wybrany. Później się dowiadujemy o spotkaniach Jarosława Gowina z Tuskiem” – powiedział w Porannej rozmowie w RMF FM Marcin Ociepa. Wiceprezes Porozumienia zdementował także doniesienia, aby trwały obecnie rozmowy przedstawicieli jego partii z opozycją o przejściu do ich ław.

Marcin Ociepa: Trwają zawody, kto powie coś bardziej absurdalnego. Pierwszy jest Adam Bielan /RMF FM

Nie ma frakcji. Jest jedna partia i ci, którzy zostali wyrzuceni - tak konflikt w Porozumieniu skomentował w Porannej rozmowie w RMF FM Marcin Ociepa. 

Marcin Ociepa: Trwają zawody, kto powie coś bardziej absurdalnego. Pierwszy jest Adam Bielan



Jestem w stanie zrozumieć sytuację, że Adam Bielan przychodzi do Jarosława Kaczyńskiego i snuje przed nim wizję, że wszyscy parlamentarzyści stoją za nim, że Jarosław Gowin jest w zasadzie sam - przyznał wiceprezes Porozumienia.

Natomiast czymś innym jest odpowiedź Jarosława Kaczyńskiego, a tę słyszymy z ust np. Michała Dworczyka, który mówi jednoznacznie - liderem Porozumienia jest Jarosław Gowin - dodał. 

Ociepa: Do tanga trzeba dwojga, a nawet trojga

Marcin Ociepa na antenie RMF FM zdementował również doniesienia, aby trwały obecnie rozmowy przedstawicieli jego partii z opozycją o przejściu do ich ław. Nie, nie rozmawiamy z opozycją - zadeklarował na antenie RMF FM polityk. 

Wszyscy, którzy mówią takie rzeczy, mają w tym swój interes polityczny. Nie dziwię się politykom opozycji, że mówią taki rzeczy ponieważ wprost chcą wbić klin pomiędzy Porozumienie a Prawo i Sprawiedliwość - skomentował polityk.

Robert Mazurek zapytał swojego gościa również o to, czy koalicja rządząca przetrwa do końca kadencji. 

Cytat

Do tanga trzeba dwojga, a nawet trojga. Wierzę, że Zjednoczona Prawica wytrwa do końca kadencji
przyznał Marcin Ociepa

"Prezydent Duda powinien być wdzięczny za postawę Gowina w sprawie wyborów"

Wiceszef MON w trakcie rozmowy podkreślał, że on i jego partyjni koledzy "zostali wybrani z list PiS". Jesteśmy w środku pandemii, powinniśmy się skupić na ratowaniu życia i zdrowia obywateli, na ratowaniu gospodarki, a nie na gierkach partyjnych - dodawał. 

Zaznaczył, że rozmowy z opozycją w 2020 roku były jawne i dotyczyły tylko terminu wyborów prezydenckich. Jak tłumaczył wiceszef Porozumienia, jest to zasługa Jarosława Gowina. 

Za jego postawę kwietniowo-majową powinniśmy być mu wdzięczni - powiedział. W jego ocenie, wdzięczny powinien być też "na pewno prezydent" Andrzej Duda.

„Prezydent Duda powinien być wdzięczny za postawę Gowina w sprawie wyborów majowych” /RMF FM

Robert Mazurek pytał swojego gościa także o sprawę karabinków Grot znajdujących się na stanie armii. Według doniesień dziennikarzy "Onetu", miały być one wadliwe. 

Nie jest to zjawisko masowe, o którym dane docierałyby do ministra obrony. My mamy informacje od naszych jednostek wojskowych, że to jest niewielki odsetek i one są serwisowane. Nie są zwracane, tylko serwisowane na terenie jednostek wojskowych - stwierdził wiceszef MON. 

„Karabinki Grot nie są zwracane, tylko serwisowane na terenie jednostek wojskowych” /RMF FM

Pytany o skalę problemu, Ociepa unikał odpowiedzi. MON nie ma dzisiaj takich danych - tłumaczył gość RMF FM

Przeczytaj rozmowę Robert Mazurka z Marcinem Ociepą

Robert Mazurek, RMF FM: Dzień dobry. Naszym gościem jest Marcin Ociepa, wiceminister obrony, poseł Porozumienia Jarosława Gowina. Uwaga - tej frakcji, która jest wierna Jarosławowi Gowinowi. Dzień dobry, panie ministrze.

Marcin Ociepa: Dzień dobry, panie redaktorze. Nie ma frakcji. Jest jedna partia. I ci, którzy zostali wyrzuceni.

Tak jest. Słyszeliśmy to już od Adama Bielana. Jest jedna partia. Rządzi nią Adam Bielan. Albo rządzi nią Jarosław Gowin. To zależy, gdzie ucho przyłożyć. Ale panie ministrze, nie wchodząc w wasze proceduralne spory. Proszę powiedzieć, czy Jarosław Kaczyński kradnie wam właśnie partię i rozbija?

Jarosław Kaczyński słynie z tego, że jest skutecznym politykiem, a ta akcja jest wyjątkowo nieskuteczna, żeby nie powiedzieć spartaczona, w związku z tym wydaje mi się, że to mało prawdopodobne.

Marcin Ociepa o tym, czy Jarosław Kaczyński "kradnie" Porozumienie: Mało prawdopodobne. Ta akcja jest wyjątkowo nieskuteczna, by nie powiedzieć, spartaczona /RMF FM

A Magdalena Sroka, rzeczniczka Porozumienia, powiedziała właśnie, że Adam Bielan dostał od Jarosława Kaczyńskiego zielone światło na to, by rozbić Porozumienie.

Nie, bo ja jestem w stanie sobie wyobrazić sytuację, w której Adam Bielan idzie do Jarosława Kaczyńskiego i mu snuje przed nim wizję, że wszyscy parlamentarzyści stoją za nim, że Jarosław Gowin jest w zasadzie sam i że zaraz przyprowadzi wszystkich do PiS. Natomiast czymś innym jest odpowiedź Jarosława Kaczyńskiego, a tą słyszymy ustami, ostatnio, wczoraj chyba u pana redaktora, Michała Dworczyka, wcześniej marszałka Terleckiego czy Krzysztofa Sobolewskiego, którzy mówią jednoznacznie: liderem Porozumienia jest Jarosław Gowin. To jest zbieżne z tym, co znajdziemy w Sądzie Okręgowym w Warszawie. Bo tam jest jego nazwisko.

Trochę mnie to martwi, bo ja pamiętam takie sytuacje, kiedy do ROP-u Jana Olszewskiego nie należał Jan Olszewski. I pomyślałem, że byłoby całkiem fajnie, gdyby do Porozumienia Jarosława Gowina nie należał Jarosław Gowin.

Nie wierzę w szczerość pańskiej troski, panie redaktorze, ale tak całkiem poważnie, można pójść do Sądu Okręgowego w Warszawie, sprawdzić, kto jest uprawomocniony do reprezentowania partii Porozumienie Jarosława Gowina.

Tu się muszę z panem zgodzić. Jest naprawdę wielu naszych słuchaczy, którzy najchętniej widzieliby was wszystkich w sądzie. Ale zostawmy teraz wasze wewnętrzne perypetie, bo one przekładają się na coś innego. Mianowicie na wasze relacje z PiS-em. To rzeczniczka partii mówi, że to Jarosław Kaczyński dał zielone światło. Innymi słowy, jak wy możecie wytrzymać koalicji z kimś, kto wam chce rozbić i ukraść partię?

Jest oczywiście jakaś granica tolerancji dla uprawianej polityki w taki sposób, że...

Ale uprawianej przez kogo właśnie? Bo ja teraz mówię o tym, jak możecie wytrzymać z Jarosławem Kaczyńskim, a nie z Adamem Bielanem.

Ale świetnie nam idzie, to znaczy my nie zgadzamy się 100%. Gdybyśmy się zgadzali, to pewnie bylibyśmy w PiS albo przynajmniej w okolicach Adama Bielana.

Pan już był w tylu partiach, że dla pana to żadna różnica, prawda... Mimo młodego wieku.

Mamy swoje priorytety, jesteśmy najbardziej prosamorządową, proeuropejską i progospodarczą częścią Zjednoczonej Prawicy i siłą rzeczy mamy pewne napięcia w naszym obozie. Ale na samym końcu ciągle więcej nas łączy niż dzieli. To jest bardzo cenne.

A czy Jarosław Gowin jest jeszcze w koalicji z PiS-em?

Porozumienie Jarosława Gowina jest w koalicji z PiS i Solidarną Polską, bez dwóch zdań.

No dobrze, a czy wytrwacie do końca kadencji?

No, tutaj do tanga trzeba dwojga, nawet trojga. Wierzę, że tak. Że dzisiaj...

No tak. Tango w trójkę to rzeczywiście wasz wymysł. Ani to argentyńskie, ani inne. Ale panie pośle, bo ja pytam z bardzo konkretnego powodu. To pan poseł Bortniczuk, pański kolega partyjny, mówił, że wiosną dostał propozycję od Jarosława Gowina, żeby wystartować razem z list PSL-u. I mówił: konkretny okręg, konkretne miejsce na wspólnej liście z PSL-em. I można by pomyśleć, że pan Bortniczuk zmyśla albo wbija jakieś szpile, ale odezwał się rzecznik PSL-u, pan Miłosz Motyka i on powiedział, że "w kwietniu, maju prowadziliśmy rozmowy z Gowinem, żeby dołączył do demokratycznej listy. I wówczas wydawało się to jak najbardziej logicznym rozwiązaniem".

Bez wątpienia trwają zawody, kto powie coś bardziej absurdalnego. Pierwszy jest cały czas Adam Bielan, który ogłosił się prezesem partii, której nie założył, i której prezesem nie został wybrany. Później dowiadujemy się o spotkaniach Jarosława Gowina z Tuskiem, jednocześnie chyba w Brukseli i chyba w Warszawie...

Ale dlaczego nie chce pan odpowiedzieć na pytanie, które, zadałem?

...i mamy tego typu rewelacje. Ale one wynikają po prostu z tego, że koledzy zostali usunięci z partii za łamanie statutu i sobie nagle przypominają różnego rodzaju historie. Wydaje się, że Jarosław Gowin jest cudotwórcą, ponieważ Adamowi Bielanowi się przypomniało po 3 latach, że prezesem partii. Kamilowi Bortniczukowi po 6 miesiącach czy nawet prawie roku, że był zapraszany na listy PSL-u. Michałowi Cieślakowi, że spotykał się z samorządowcami, co jest naturalne, zważywszy na to, że jest ministrem do spraw samorządu.

Naszym gościem jest Marcin Ociepa, który właśnie wygłasza exposé i gromi swoich kolegów partyjnych albo byłych kolegów partyjnych, kto was tam wie, kto kogo już wykluczył, a kto jeszcze nie zdążył. Panie pośle, ja zadałem inne pytanie. Nie pytałem jeszcze o spotkanie Tuska z Gowinem, tylko pytałem o to, czy rzeczywiście w kwietniu prowadziliście takie rozmowy, bo to, że prowadzicie teraz, to wiemy od Borysa Budki i od polityków Platformy, którzy twierdzą, że prowadzą z wami takie rozmowy.

Nie, całkiem poważnie, jeżeli trzeba po raz dziesiąty temu zaprzeczyć, te informacje zdementować, to ja niniejszym czynię. Nie dziwię się politykom opozycji, że mówią takie rzeczy, ponieważ wprost chcą wbić klin pomiędzy Porozumienie a PiS.

To panie pośle, żebym ja to dobrze zrozumiał. Czyli Bortniczuk kłamie. Motyka kłamie. Budka kłamie. Tomczyk kłamie. Jedynym człowiekiem, który w polityce mówi prawdę jest Jarosław Gowin oraz pan, jego usta...

Panie redaktorze, wszyscy, którzy mówią te rzeczy, które pan przytoczył, mają w tym swój interes polityczny.

To sprawa jest prosta. Cieszę się, że wszyscy kłamią, ale znalazłem wreszcie, proszę państwa, w polityce 1 jedynego prawdomównego człowieka, a pan Marcin Ociepa jest tymże człowiekiem i naszym gościem.

Staram się.

To zobaczymy, jak panu pójdą dalej te starania. Czy Michał Cieślak, Jacek Żalek czy Zbigniew Gryglas, są złymi ministrami?

Żeby być ministrem, trzeba mieć jeszcze rekomendacje.

Czy są złymi ministrami, panie pośle, ministrze?

To jest pytanie pana premiera. Proszę nie pytać szeregowego wiceministra, jak ocenia pozostałych członków rządu, tylko przełożonych.

Nie. Pan, jako członek Porozumienia wierny Gowinowi, domaga się odwołania tych ministrów.

Partia przyjęła stanowisko, w którym cofa rekomendację. To są ministrowie, którzy nie byliby ministrami, gdyby nie poparcie Jarosława Gowina. Nadużyli tego zaufania, utracili członkostwo w partii i na pewno nie powinni być ministrami z puli Porozumienia.

A, czyli oni się nie nadają na stanowisko wiceministrów i dlatego wy domagacie się, żeby ich wyrzucić, a nam dać swoich. Dobrze rozumiem, tak?

Dobrze pan redaktor rozumie, że jest takie coś, jak umowa koalicyjna, która przewiduje, kto reprezentuje daną partię polityczną w rządzie. 

Artykuł pochodzi z kategorii: Poranna rozmowa w RMF FM

Karol Pawłowicki

Robert Mazurek

Katarzyna Wójcik