Ikonowicz na RPO, jak przekona posłów PiS? "Nie muszę. Kaczyński rozstrzygnie"

Piątek, 26 lutego 2021 (08:02)

"Ta propozycja to wielki komplement pod adresem środowiska, które reprezentuję. Pomagamy tysiącom rodzin" – mówi gość Porannej rozmowy w RMF FM, Piotr Ikonowicz, którego Lewica forsuje na stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich. Przyznaje jednocześnie, że nie jest jeszcze oficjalnym kandydatem Lewicy. "Jest jakaś petycja, akcja oddolna" – wyjaśnia. "Posłowie Lewicy Razem mówią, że przydałby się rzecznik, który uprzytomniłby władzom, że prawa socjalne są integralną częścią praw człowieka" - daje.

Ikonowicz na RPO, jak przekona posłów PiS? "Nie muszę. Kaczyński rozstrzygnie" /RMF FM

Jak Piotr Ikonowicz ma zamiar przekonać do swojej kandydatury posłów Prawa i Sprawiedliwości? "Ja nie muszę ich przekonywać. Oni mnie bardzo cenią, ale zapytają się Jarosława Kaczyńskiego. To Jarosław Kaczyński rozstrzygnie" - stwierdza gość Roberta Mazurka.

Ikonowicz na RPO, jak przekona posłów PiS? „Nie muszę. Jarosław Kaczyński rozstrzygnie”


Polityk nie zamierza przekonywać do siebie także liberałów. "Dla nich jestem jak diabeł" - wyjaśnia działacz społeczny, który miałby zastąpić na stanowisku RPO Adama Bodnara.

Ikonowicz: Właściwie nie muszę przekonywać PiS do siebie. Kaczyńskiego przekonałem nawet do Bodnara /RMF FM


Ikonowicz: Zmierzamy prostą drogą do totalitarnej dyktatury kapitału, rządzi nami jeden procent

"System, w którym jeden procent ludzkości ma większy majątek niż pozostałe 99 procent, to jest system, w którym ten jeden procent nami rządzi. Zmierzamy prostą drogą do totalitarnej dyktatury kapitału, czyli tej garstki szczęśliwców, nad ludźmi" - mówił w internetowej części Porannej rozmowy w RMF FM Piotr Ikonowicz. 

Zmierzamy prostą drogą do totalitarnej dyktatury kapitału /RMF FM


Działacz społeczny podkreślał, że "jeżeli chcemy obronić demokrację, prawa człowieka, to będziemy musieli zmienić ten system". "Zmienić na system, w którym rządzą ludzie, a nie pieniądze" - stwierdził.

Potencjalny kandydat na Rzecznika Praw Obywatelskich podkreślał, że w jego pracy zależałoby mu na ochronie praw osób słabszych. "W Polsce nie leczy się więźniów. Według wszelkich konwencji międzynarodowych nieleczenie człowieka uwięzionego jest torturą" - podawał przykład spraw, którymi RPO powinien się pilnie zająć. "Nie można dawać apapu na bóle rakowe, a to jest powszechne w polskim więziennictwie" - stwierdził Ikonowicz. 

Piotr Ikonowicz o pierwszej sprawie, którą zająłby się jako RPO /RMF FM

(...)

Robert Mazurek: Panie Piotrze, ma pan złudzenia w ogóle jakieś, że zostanie wybrany Rzecznikiem Praw Obywatelskich?

Piotr Ikonowicz: Ja jestem w ogóle bardzo zadowolony, że toczy się taka dyskusja i tutaj nie chodzi tylko o moją osobę, nawet nie chodzi przede wszystkim o moją osobę.

"Moja osoba". To ładne sformułowanie. Jak Beata Kempa...

Ważne jest też uzasadnienie tej propozycji. Mianowicie: posłowie Lewicy Razem, Marcelina Zawisza i Maciej Konieczny mówią, że przydałby się rzecznik, który uprzytomniłby władzom przede wszystkim, i tym centralnym, i samorządowym, że prawa socjalne są integralną częścią praw człowieka. Bo o te prawa ja się upominam. Uważa, że to jest wielki komplement pod adresem... Ta propozycja pod adresem tego środowiska, które ja reprezentuję, bo to, że pomagamy tysiącom rodzin, to jest zasługa bardzo dużego grona ludzi dobrej woli, którzy to robią.

I pan rzeczywiście pomaga, pan rzeczywiście jest antysystemowy. Paweł Kukiz mi się tutaj przed oczyma jakoś jawi. Pan rzeczywiście jest anty. Ja sobie przypominam tak: pan był antykomunistą w latach osiemdziesiątych, w osiemdziesiątym dziewiątym roku nawet był pan przeciwko Okrągłemu Stołowi, a później przez moment był pan posłem. Przez moment, czyli 2 kadencje.

8 lat ten moment trwał.

Właśnie. Ten moment się trochę panu chyba przedłużył. Ale też zaraz potem był pan zawsze anty. Nawet jako poseł...

W trakcie też. Bo nie wiem, czy pan pamięta, ale kiedy Sojusz Lewicy Demokratycznej wysunął ustawę o najmie lokali, które pozwalała wyrzucać na bruk małe dzieci, kobiety w ciąży...

Tzw. lex Blida, prawda?

...my jeszcze, ja jako poseł, wykorzystując swój immunitet, blokowałem eksmisje.

Pamiętam.

Po jakimś czasie Trybunał Konstytucyjny przyznał nam rację. Okazało się, że nie byliśmy chuliganami, tylko obrońcami konstytucji.

Pan trafił do aresztu. O tym zresztą porozmawiamy, bo z tym się wiąże bardzo fajne anegdota. Ale to za moment, bo najpierw pytanie: jak pan chce przekonać do siebie posłów Prawa i Sprawiedliwości, bo to Prawo i Sprawiedliwość ma większość w Sejmie?

Ja właściwie nie muszę do siebie ich przekonywać.

(śmiech) Oni pana kochają!

Dlatego że oni mnie bardzo cenią. Natomiast oczywiście zapytają się Jarosława Kaczyńskiego, i to Jarosław Kaczyński rozstrzygnie. Ale ja tu przypomnę, że kiedy nastał Adam Bodnar na stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich, to myśmy dostrzegli z dużym zadowoleniem, że on się zaczyna właśnie zajmować sprawami socjalnymi, m.in. powołał radę do spraw walki z bezdomnością, w której zasiada moja małżonka Agata Nosal-Ikonowicz, przewodnicząca Kancelarii Sprawiedliwości Społecznej. I wtedy zaczęło się mówić, że on ma być odwołany. Ja wtedy wystosowałem list osobisty do Jarosława Kaczyńskiego, z prośbą, żeby go nie odwoływać, powołując się na wspólną opozycyjną przeszłość. No bo cóż to by był za rzecznik, który się podobał rządowi? Musi być taki, który się rządowi nie podoba, bo ma być po tej drugiej stronie, po stronie obywateli. I Jarosław Kaczyński odpowiedział mi listem, w którym zapewnił mnie, że go nie odwoła. Nawet TVN opublikował ten list, tylko zapomniał nadmienić, kto pisał i komu odpisał.

No dobrze, w każdym razie rozumiem, że...

Ja już przekonałem w pewnym momencie do Bodnara Jarosława Kaczyńskiego!

Tym bardziej do siebie. Wie pan, akurat Adam Bodnar zajmował się - mam wrażenie - głównie nie walką o prawa najbiedniejszych, tylko walką z PiS-em. Przynajmniej tak to ocenia PiS. I to nie jest chyba dla mnie najlepsza rekomendacja...

Ale był to pierwszy rzecznik, który zauważył sprawy socjalne. Ja się zgadzam, że on się angażował w politykę.

A pan się będzie angażował w politykę? Tak samo jak Bodnar?

Ja myślę, że tu są dwie strony, jakby zwaśnione plemiona. Trochę jak w pierwszej wojnie światowej na trwałe okopane i strzelające do siebie. A ja jestem jakby innej strony, jestem od strony społecznej.

Pan jest, czasami mam wrażenie, z innej planety, panie Piotrze, trochę rzeczywiście. I to jest może i ciekawy eksperyment, ale to jest pytanie, czy posłowie są na tyle ekstrawaganccy, by wybrać kogoś takiego. A dlaczego mieliby na przykład na pana głosować posłowie opozycji, posłowie Platformy Obywatelskiej?

I jeżeli chodzi o posłów Platformy Obywatelskiej, to ja przypomnę, jaki był los Lidii Staroń. Była posłanką Platformy Obywatelskiej, upominała się ludzi ubogich, ludzi pokrzywdzonych, ofiary nadużyć komorniczych. I nie znalazło się na niej miejsce na liście Platformy do Sejmu, więc wystartowała jako niezależna kandydatka do Senatu i wygrała, dzięki swojej społecznikowskiej pasji. To pokazuje, że działanie na rzecz społeczności, działanie prospołeczne znajduje coraz większe poparcie społeczne i ci posłowie, którzy np. toczą ze mną różne polemiki, nigdy nie są agresywni. Dlatego, że wiedzą, że ja się cieszę pewnym autorytetem, zrobili sobie krzywdę, gdyby mnie atakowali wprost.

Piotr Ikonowicz jest naszym gościem. Ci, którzy tego nie widzą, czyli ogromna większość naszych słuchaczy, nie wiedzą Piotr Ikonowicz chciał założyć czerwoną koszulę, bo jak mówi, jest czerwony do szpiku. Ale koszuli akurat czerwonej pan nie ma.

Ja uważam, że ona jest czerwona. Wie pan, rozmawianie o kolorach w radiu jest trochę śmieszne.

Nie, myślę, że mężczyźni po prostu nie znają kolorów i to, dlatego pan uważa, że ona jest czerwona. Ale to mniejsza z tym...

Pan redaktor ma koszulę, która wygląda na różową, ale ja mam wrażenie, że chyba czerwona, tylko się panu sprała.

Dobrze, to teraz rozmawiamy o pańskich wrażeniach. Ale chciałbym pana spytać o jedną ważną rzecz. Jak tak czerwony polityk, bo pan sam mówi o sobie, że jest czerwony, może przekonać prawicę i może przekonać liberałów?

Liberałów nawet nie będę próbował przekonywać, dlatego że dla nich ja jestem jak diabeł. Dlatego, że ja się upominam o prawa tych, którzy są dyskryminowani ze względu na status majątkowy, po prostu z powodu biedy ludzie są gorzej traktowani, w sądach, urzędach, wszędzie. I o tą większość polskiego społeczeństwa, które jest przecież niezamożne, która nie ma żadnych oszczędności, trzeba się ciągle upominać.

A rozmawia pan, przepraszam, o tym, o biedzie i upominaniu się o biednych ze swoją siostrą? Bo to uwaga, nie wszyscy wiedzą, ale siostrą Piotra Ikonowicza jest Magda Gessler.

Ja powiem tak, my w ogóle mało rozmawiamy, bo żyjemy w różnych światach. Natomiast szczerze mówiąc, ona wcale nie ma takich najgorszych poglądów i chyba nieźle traktuje pracowników. Ja w każdym razie żadnej próby zorganizowania jej związku zawodowego nie uwieńczyłem powodzeniem. Więc to znaczy, że mają się nieźle.

Pan opowiadał o tym, że po 20-dniowej głodówce w areszcie, pierwsze co zrobił, to poszedł do siostry. I siostra podjęła pana czym? Pamięta pan jeszcze?

Ale absolutnie! Spaghetti z krewetkami. Bardzo dobre. Lekkostrawna kuchnia. A kuchnia w areszcie Grochów nie była godna polecenia, więc się wstrzymałem przez jakiś czas.

Tak, rozumiem. Pan jest rzeczywiście smakoszem?

My z żoną wspólnie gotujemy i robimy to dużą przyjemnością, na kuchni węglowej.


Artykuł pochodzi z kategorii: Poranna rozmowa w RMF FM

Jonasz Jasnorzewski

Robert Mazurek

Joanna Potocka