Bartoszewski: Komorowski nie zamierza startować w wyborach

Czwartek, 13 maja (08:02)
Aktualizacja: Czwartek, 13 maja (11:47)

„Bronisław Komorowski nie zamierza startować w wyborach, tylko zamierza pomóc naszej de facto formacji – Koalicji Polskiej – żebyśmy rośli i przyciągnęli do siebie ludzi z polityki, którzy są w stanie przemówić do wyborców” – powiedział w Porannej rozmowie w RMF FMF Władysław Teofil Bartoszewski. Poseł Polskiego Stronnictwa Ludowego skomentował także temat ratyfikacji Funduszu Odbudowy. "Za tym krótkim oświadczeniem, kryje się to, w jaki sposób rząd Prawa i Sprawiedliwości wyda 770 mld złotych. Może tutaj należy się troszkę zastanowić, zanim powie się rządowi "a róbcie, co chcecie" - przyznał polityk.

Bartoszewski: Komorowski nie zamierza startować w wyborach /RMF FM

Problem polega na tym, że żeby wygrać wybory z PiS, należy przemówić do wyborców, którzy na tę partię głosowali w 2015 roku i 2019 roku - zauważył podczas Porannej rozmowy w RMF FM Władysław Teofil Bartoszewski, poseł Polskiego Stronnictwa Ludowego. 

Bartoszewski: Komorowski nie zamierza startować w wyborach



Bronisław Komorowski z całą pewnością ma magię przyciągania wyborców, dlatego, że był w polityce bardzo długo. Był nie tylko prezydentem, ale i marszałkiem Sejmu i ministrem obrony narodowej, był też działaczem opozycyjnym i siedział za to w więzieniu - dodał polityk.

Komorowski nie zamierza startować w wyborach /RMF FM

Rozmawiacie z obecnymi posłami Platformy Obywatelskiej o tym, żeby zasilili klub Koalicji Polskiej i PSL-u? - dopytywał swojego gościa Robert Mazurek. 

Rozmawiamy o współpracy z konserwatywnymi posłami Platformy, z ludźmi Szymona Hołowni i Jarosława Gowina - przekazał polityk.

Niektórzy z naszych polityków sugerowali konserwatystom z Platformy, żeby otworzyli własny klub, dlatego, że ich jest minimum 25, mogliby to śmiało zrobić i tak współpracować - dodał. 


"Nie jest tak, że nic nie można zmienić"

Poseł skomentował w programie również wątek ratyfikacji Funduszu Odbudowy. W jego ocenie "należy się przygotować do wydania rozsądnie tak ogromnych sum pieniędzy".

"Trzeba się troszkę zastanowić, zanim powie się rządowi ws. Funduszu Odbudowy „róbcie, co chcecie" /RMF FM

W ustawach ratyfikacyjnych są duże ograniczenia, co można tam zmieniać, ale nie jest tak, że nic nie można zmienić. Natomiast to nie o to tutaj chodzi. Zanim się jakąś ustawę ratyfikuje i powie rządowi "no dobrze, róbcie, co chcecie" to należy od tego rządu uzyskać informacje, jak te pieniądze, bo one są nasze, będą wydawane - zaznaczył poseł Polskiego Stronnictwa Ludowego. 

"Żeby wygrać z PiS-em, trzeba pokazać jakąś alternatywę"

PO niesłusznie rościła sobie prawo do bycia hegemonem (na opozycji - red.) i to był jeden z powodów tarć po stronie opozycyjnej - powiedział w internetowej części Porannej Rozmowy w RMF FM Władysław Teofil Bartoszewski. 

Żaden klub opozycyjny nie podporządkuje się wymaganiom PO, to jest chyba oczywiste. Myśmy to zrobili w wyborach europejskich, poszliśmy wszyscy razem z jednej listy i skończyło się to katastrofą. Przegranie wyborów o 7 punktów procentowych, kiedy te wybory powinny być przez nas łatwo wygrane, pokazało, że taka jedna lista jest bez sensu. (...) Żeby wygrać z PiS-em trzeba mieć jakąś alternatywę i ta alternatywa nie leży po lewej stronie - dodał.

"Poparcie w sondażach na 2,5 roku przed wyborami nie jest takie istotne"

W sondażach cały czas oscylujemy koło kilku procent - powiedział Władysław Teofil Bartoszewski. Poseł PSL odniósł się w ten sposób do najnowszego sondażu RMF FM i "DGP", w którym jego partia cieszy się poparciem zaledwie 4,3 proc. badanych. 

Poparcie w sondażach 2,5 roku przed wyborami nie jest takie istotne. Zwracam uwagę, że w 2016 roku Nowoczesna Ryszarda Petru miała 30 proc., Ryszard Petru ogłosił się liderem opozycji, po czym zniknął ze sceny politycznej, a jego partia została połknięta i nic z niej nie zostało. (...) Nas regularnie spisują na stratę, a wyborach tak, jak ostatnio otrzymujemy 8,5 proc., więc mnie to kompletnie przejmuje - skomentował. 

Przeczytaj całą rozmowę Roberta Mazurka z Władysławem Teofilem Bartoszewskim

Robert Mazurek, RMF FM: Moim gościem jest Władysław Bartoszewski, poseł Polskiego Stronnictwa Ludowego, Koalicji Polskiej, dzień dobry. 

Władysław Teofil Bartoszewski: Dzień dobry, panie redaktorze, witam państwa.

Czy potrafi pan szybko czytać?

Owszem.

To ile by panu zajęło przeczytanie 34 słów? Tak ze zrozumieniem nie, żeby tak na rekord.

No minutę, może mniej, pół minuty.

Senatowi zajmie to 30 dni. Europejski Fundusz Odbudowy to taki traktat międzynarodowy, na który Senat musi się zgodzić, abyśmy ratyfikowali albo nie. Ja proszę pana przeczytałem tę ustawę, ona zawiera 34 słowa plus daty i sygnatury, najdłuższy w tej ustawie jest tytuł. Państwo się też uzbroją w cierpliwość. To będzie 20 sekund - "Ustawa o ratyfikacji decyzji rady 2020/2053 z dnia 14 grudnia 2020 roku w sprawie systemu zasobów własnych Unii Europejskiej oraz uchylającej decyzję 2014/335/Unia Europejska". I to jest tytuł. To jest większość treści ustawy. Cała reszta jest taka, że wyrażamy zgodę na to, by prezydent ratyfikował. I teraz niech pan naszym słuchaczom wytłumaczy, dlaczego nad tym trzeba debatować dni 30, skoro samą treść tego traktatu unijnego my znamy od grudnia?

Z tego prostego powodu, że za tym krótkim oświadczeniem kryje się, w jaki sposób rząd Prawa i Sprawiedliwości wyda 770 miliardów zł., a może tutaj należy, się troszkę zastanowić, zanim się wypowie rządowi - "a róbcie, co chcecie".

Ale wie pan, że akurat do tej ustawy nie możecie dodać żadnych warunków? Zdaniem prof. Biernata, żeby była jasność, to jest wasz były sędzia Trybunału, profesor prawa, który zdecydowanie jest nie pisowski, on twierdzi, że jedyne, co możecie zmienić w tej ustawie to datę.

Nie, są w ustawach ratyfikacyjnych rzeczywiście bardzo duże ograniczenia co do tego, co można tam zmieniać, ale nie jest także że nici nie można zmieniać. Natomiast to nie o to tutaj chodzi. Chodzi o to, że, zanim się taką ustawę ratyfikuje i powie rządowi, no dobrze róbcie, co chcecie, to należy od tego rządu uzyskać jakieś informacje na temat.

Panie Pośle chcecie sobie po prostu sobie z rządem pogadać? Żeby rząd przyszedł i obiecał? To nie ma problemu z tym...

Tak się składa, że my razem samorządowcami, oraz ludźmi z NGO, czyli organizacji pozarządowych, rozmawialiśmy z rządem od kilku miesięcy i dzięki temu, że przenosiliśmy jakieś konkretne sugestie, jak ten Krajowy Plan Odbudowy ma wyglądać, to rząd pewne rzeczy uwzględnia. Dziękował nam nawet pan premier Morawiecki z trybuny sejmowej. Sam słyszałem, bo byłem na sali.

Pan mówił o tym, że trzeba porozmawiać z samorządowcami to ja panu powiem, jak wyglądają rozmowy z samorządowcami: prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski wiceprzewodniczący Platformy, pani Hanna Zdanowska, prezydent Łodzi członek zarządu krajowego Platformy, czy były już kandydat na szefa Platformy Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania. Oni panu powiedzą, że nie, że nie wolno się spieszyć, w ogóle najlepiej tego nie ratyfikować. Ale gdy pan zapyta przed Lucjusza Nadbereżnego prezydenta Stalowej Woli czy Jakuba Banaszka prezydenta Chełma, to oni będą mówić- szybko trzeba ratyfikować natychmiast i takie to są konsultacje. Cieszę się, że mogłem pomóc.

No niezbyt konstruktywne, dlatego, że dwa dni temu sam uczestniczyłem w takich konsultacjach na sali senackiej zaproszony przez przez Senat i z panem wiceministrem Budą i było tam na sali kilku samorządowców, w tym pani prezydent Dulkiewicz z Gdańska.

No właśnie i czego się pan spodziewa? Czego pan się spodziewa po znanych opozycyjnych aktywistach?

No mieliśmy całkiem całkiem merytoryczną dyskusję. Pan minister Buda to podkreśla również i i po prostu należy się przygotować do wydania takiej ogromnej sumy pieniędzy.

Ja też się cieszę, że Senat te 34 słowa będzie przez miesiąc rozważał. Nauczą się tego na pamięć.

Rozmawialiśmy o ponad 400 stronicowym dokumencie.

Którego nie można zmienić, panie pośle.

Otóż myli się pan, panie redaktorze...

Czyli pana zdaniem polski Senat może zmienić traktat unijny?

Nie, to nie jest kwestia traktatu unijnego. Nie mówimy o tych 34 słowach, które pan cytuje, tylko mówimy o dokumencie, który wysłał rząd do Brukseli, na podstawie którego te pieniądze mogą być nam przyznane. Ale jeżeli ten dokument nie będzie zaakceptowanych lub poprawiony w Brukseli, to rząd Polski będzie musiał to poprawić.

Bronisław Komorowski były prezydent, chce zostać patronem nowego ruchu politycznego, który miałby objąć właśnie także was, czyli Koalicję Polską PSL. Chciałby dodać do was jeszcze trochę konserwatystów z Platformy Obywatelskiej, może jeszcze kogoś. Tak miałaby powstać nowa siła. Czy myśli pan, że Bronisław Komorowski ma jeszcze jakąś magię przyciągania wyborców?

Z całą pewnością, dlatego że był w polityce bardzo długo, był nie tylko prezydentem na koniec swojej kariery albo również marszałkiem Sejmu, również Ministrem Obrony Narodowej, był działaczem opozycyjnym, siedział za to w więzieniu.

I myśli pan, że w związku z tym młodzież się rzuci na PSL z Bronisławem Komorowskim? Powie tak jest , wodzu prowadź, chcemy na was zagłosować?

Problem polega na tym, że żeby wygrać wybory z Prawem i Sprawiedliwością należy przemówić do wyborców, którzy na co na tę partię głosowali w 2015 roku.

Ale myśli pan naprawdę, że Bronisław Komorowski jest w stanie zmienić zdanie kogoś, kto głosował na PiS? Jak ktoś głosował na PiS, to właśnie głosował przeciwko Komorowskiemu...

Nie, otóż Bronisław Komorowski nie zamierza startować w wyborach. On zamierza pomóc formacji naszej de facto, formacji Koalicji Polskiej żebyśmy rośli i przyciągali do siebie ludzi.

A czy konserwatyście z Platformy o której pan wspominał, o których wspominał Bronisław Komorowski, oni naprawdę chcą do was przyjść?

Zwracam uwagę, że już niektórych przyjęliśmy.

No tak, ale to już parę lat temu.

Taki Marek Biernacki, który był ewidentnym konserwatystą z Platformy Obywatelskiej, nie tylko przyszedł do Koalicji Polskiej, ale również wygrał mandat poselski w dużym mieście.

Czy rozmawiacie z obecnymi posłami Platformy o tym, żeby zasilili klub Koalicji Polskiej PSL?

Rozmawiamy o współpracy z konserwatywnymi posłami Platformy, rozmawiamy z ludźmi Szymona Hołowni, rozmawiamy z ludźmi pana Jarosława Gowina.

Czy rozmawiacie z konserwatystami Platformy, o tym, jak stworzyć nową siłę polityczną, jak stworzyć np. nowy większy klub sejmowy?

Niektórzy z naszych polityków sugerowali konserwatystom z Platformy, żeby stworzyli własny klub, dlatego że jest ich minimum 25 i mogliby tak współpracować, ale jeśli któryś z nich chce przejść do naszego klubu to oczywiście zapraszamy.

"Skręt w lewo, który robi PO jest rzeczą samobójczą" /RMF FM

Artykuł pochodzi z kategorii: Poranna rozmowa w RMF FM

Robert Mazurek

Jonasz Jasnorzewski

Katarzyna Wójcik

Bartłomiej Wasilewski