„Ja uważam, że Grzegorz Schetyna jest bardzo dobrym szefem Platformy Obywatelskiej. Jego charyzma tkwi w skuteczności” – mówiła w Popołudniowej rozmowie w RMF FM posłanka PO Joanna Kluzik-Rostkowska. „Lider powinien być skuteczny i powinien umieć do siebie przekonywać. Ja bardzo lubię Władka Kosiniaka, ma świetne wystąpienia, ale jest liderem partii, która ma kilka procent poparcia, a Grzegorz Schetyna jest liderem partii, która ma większe poparcie” – dodała. „Platforma Obywatelska jest bardzo demokratyczną partią, były wybory, wygrał je Grzegorz Schetyna. Wszyscy z nim współpracujemy i koniec, kropka” – zaznaczyła.

REKLAMA

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla video

Joanna Kluzik-Rostkowska: Schetyna jest dobrym szefem PO. Jego charyzma tkwi w skuteczności

W Popołudniowej rozmowie w RMF FM padł także temat obniżenia bonifikaty przez stołecznych radnych. Problem wziął się z ustawy rządowej, przegłosowanej w lipcu 2018 roku. PiS postanowił wycofać się z użytkowania wieczystego na rzecz własności. Rozpisał to w ustawie na 20 lat - mówiła Kluzik-Rostkowska.

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla video

Kluzik-Rostkowska: W piekle powinni poniewierać się wszyscy, którzy głosowali za 98-procentową bonifikatą

Kiedy PiS bardzo populistycznie wystąpił z propozycją, żeby grunty, których właścicielem jest miasto, żeby tam obowiązywała bonifikata 98 proc., to ten sam PiS w swojej ustawie rządowej zapisał bonifikatę na poziomie 60 procent. W piekle powinni się poniewierać wszyscy, którzy za tą 98-procentową bonifikatą głosowali. Było to tuż przed wyborami. Jedyni, którzy nie trafią do piekła to jest Hanna Gronkiewicz-Waltz oraz jej skarbnik miasta, którzy bardzo przytomnie przekonywali wtedy wszystkich, którzy mieli wtedy głosować na tak, albo na nie, że 98-procentowa bonifikata jest szaleństwem - dodała.

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla video

Kluzik-Rostkowska: Grzegorz Schetyna jest bardzo dobrym szefem. Jego charyzma tkwi w skuteczności

Kluzik-Rostkowska: Dobrze by było, gdyby do współpracy z nami weszła cała Nowoczesna

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla video

Kluzik-Rostkowska: Byłoby dobrze, gdyby cała Nowoczesna weszła z nami do współpracy

W internetowej części rozmowy Kluzik-Rostkowska powiedziała, że żadnego "przeciągania" do klubu PO nie było w przypadku posłów Nowoczesnej. Z naszego punktu widzenia byłoby dobrze, gdyby weszła do współpracy z nami cala Nowoczesna - mówiła posłanka. Był taki czas w moim życiu, gdy byłam szefową małej partii. Wiem jakie napięcia mają wtedy miejsce. Jestem przekonana, że ta grupa, która przeszła i stworzyła z nami wspólny klub, uznała, że jak będzie nas więcej, to będzie łatwiej pokonać nam PiS - podkreśliła. Mała partia musi się zastanowić czy da radę sama, czy z większym sojusznikiem będzie skuteczniejsza - dodała.

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla video

Kluzik-Rostkowska: Nie mam nic przeciwko ulicy Lecha Kaczyńskiego w Warszawie

W rozmowie padł także temat nazw ulic, a konkretniej - do powrotu do poprzedniej nazewnictwa. To jest szczyt zakłamania i propagandy PiS. My jesteśmy w tej rzeczywistości, w której byliśmy 2-3 lata dlatego, że PiS działaniami wojewody działał bezprawnie - powiedziała Kluzik-Rostkowska. Czego oczekuję od kolegów z Rady Warszawy to jasnej deklaracji, że przyjrzą się nazwom ulic - powiedziała. Nie mam nic przeciwko ulicom Lecha Kaczyńskiego, Zbigniewa Romaszewskiego, KOR-u, Pamięci Górników z Kopalni "Wujek". Będę zadowolona z tych zmian, tylko musimy to przeprowadzić zgodnie z prawem. Wojewoda wprowadzając te zmiany absolutnie złamał prawo. I to jest powód, dla którego jesteśmy w punkcie wyjścia - mówiła posłanka w internetowej części Popołudniowej rozmowy w RMF FM.

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

Gość: Joanna Kluzik-Rostkowska

Marcin Zaborski: Pani poseł jednozadaniowy quiz na początek. Ja zaczynam, pani kończy. Kto daje i odbiera ten...

Joanna Kluzik-Rostkowska:... się w piekle poniewiera.

Tak mówią. Dlaczego miałbym dziś wierzyć w zapowiedzi i obietnice PO.

Rozumiem, że chodzi o sytuację 60-procentowej bonifikaty...

... wspaniale pani rozumie.

Ja może też zadam panu redaktorowi pytanie. Czy pan wie, skąd się wziął ten problem?

Ja wiem na razie jaki jest problem w Warszawie. To wytłumaczę. Przed wyborami warszawscy radni PO na podstawie obowiązujących przepisów zdecydowali, że 98 procent zniżki będzie dla tych, którzy chcą zamienić prawo użytkowania wieczystego w prawo własności. Po wyborach zniżka spadła do 60 procent.

Po kolei. Ten problem, czy ta kwestia, która jest tak żywo dyskutowana od pewnego czasu, wzięła się z ustawy rządowej przegłosowanej w lipcu 2018 roku.

Można było 98 procent zniżki dać, czy nie?

PiS postanowił wycofać się z użytkowania wieczystego na rzecz własności. Rozpisał to w ustawie na 20 lat. W związku z tym teraz mamy do czynienia z trzema różnymi sytuacjami. Zaraz odniosę się do tego piekła i do tego, kto powinien się w nim poniewierać. Otóż mamy ustawę o spółdzielniach mieszkaniowych, która funkcjonuje od kilkunastu lat. I w myśl tej ustawy, po spełnieniu szeregu szczegółowych warunków, ci którzy są członkami spółdzielni mieszkaniowych mogą i mogli uzyskiwać bonifikatę w wysokości 95 procent. PiS ustawą rządową, postanowił wprowadzić 60-procentowe bonifikaty przy własności gruntów Skarbu Państwa. Więc jeżeli pytamy, dlaczego tutaj PiS chciał 98 procent, a przy własności Skarbu Państwa mówi o 60 procentach...

..nie, nie. Już tak pani skomplikowała pani poseł, że słuchacze nie wiedzą o co chodzi. Moje pytanie jest takie. Konkretne pytanie. Czy przed wyborami, kiedy rada Warszawy podejmowała decyzję o 98 procentach sytuacja prawna była inna niż po wyborach, kiedy zdecydowali, że 60 procent?

Wtedy kiedy...

... co się zmieniło?

Kiedy PiS bardzo populistycznie wystąpił z populistyczną propozycją, żeby grunty, których własnością jest miasto, żeby tam obowiązywała ta bonifikata 98-procentowa...

... PO populistycznie się zgodziła.

Ten sam PiS w swojej ustawie rządowej zapisał bonifikatę na poziomie 60 procent. W piekle powinni się poniewierać wszyscy, którzy za tą 98-procentową bonifikatą głosowali. Było to tuż przed wyborami. Jedyni, którzy nie trafią do piekła to jest Hanna Gronkiewicz-Waltz oraz jej skarbnik miasta, którzy bardzo przytomnie przekonywali wtedy wszystkich, którzy mieli wtedy głosować na tak, albo na nie, że 98-procentowa bonifikata jest szaleństwem. Nie dam się wpuścić w takie myślenie.

Idźmy dalej pani poseł, bo pożar z bonifikatami nie został ugaszony, a dziś bierze pani do ręki gazetę "Super Express" i czyta w niej, że jest kolejny pożar. Mieszkańcy Mokotowa - jednej z dzielnic Warszawy - dostają decyzję o podwyżce opłat za miejsca parkingowe. I to są podwyżki ze stu-kilkudziesięciu złotych na ponad siedemset złotych miesięcznie. Fajnie?

Przepraszam bardzo wszystkich dziennikarzy "Super Expressu", nie czytałam tego tekstu, ale widziałam gdzieś w internecie.

Ale problem jest.

Ale czyj to jest grunt. To jest grunt dzielnicy?

Miasto wyznacza nowe stawki.

Panie redaktorze, jeszcze raz, żeby uporządkować te kwestie. Trzy rzeczy. Jedne to spółdzielnie mieszkaniowe

Nie. Nie wracajmy do tego pani poseł.

Musimy do tego wrócić, ponieważ ileś osób mnie o to pyta. 95-procentowa bonifikata. Grunty Skarbu Państwa, na co zdecydował się PiS ustawą. Jest możliwa maksymalna bonifikata 60-procentowa i do tego są jeszcze grunty miejskie i tam decyduje Rada Miasta.

Pani poseł...

Jeżeli pan chce mi powiedzieć, że Platforma Obywatelska, która ustaliła wysokość bonifikat na poziomie 60 proc., powinna się smażyć w piekle, a PiS, który dokładnie te same 60 proc. ustalił dla gruntów, które w tej chwili są im podporządkowane, ponieważ są gruntami Skarbu Państwa i są obok tego problemu, to jest nieprawda. I żeby była jasność..

Czy widziała pani sondaż...

Ale jeszcze jedno słowo muszę powiedzieć. Bo słuchają nas ludzie..

Pani poseł, była pani dziennikarzem i rozumie pani jaka jest jego rola i kto jest tu gospodarzem.

Jedno zdanie. Ustawa PiS-u, ustawa rządowa zakłada, że w ciągu dwudziestu lat, czy ktoś chce czy nie chce, będzie się stawał właścicielem tego fragmentu gruntu, którym ma użytkowanie wieczyste. Więc bez względu na to, jak wysoką bonifikatę zastosujemy, PiS wprowadził przymus tego przekształcenia. Możemy dyskutować czy to ma sens, czy nie, natomiast w piekle się powinni smażyć....

Proszę mi pozwolić, że zadam kolejne pytanie.

Dobra.

Widziała pani sondaż, w którym widzimy kto według ankietowanych jest liderem opozycji? I nie jest to Grzegorz Schetyna.

Lider opozycji w sensie zaufania, tak?

Nie, lider opozycji, według ankietowanych.

To kto?

IBRIS dla Rzeczpospolitej o to pytał i okazuje się, że jak się porówna oceny pozytywne i negatywne to Grzegorz Schetyna lekko nie ma. Na czele Władysław Kosiniak-Kamysz i Robert Biedroń.

No właśnie. O to pytałam. Ok. To jestem ciekawa na jakiej pozycji byłby Jarosław Kaczyński, gdyby wziąć te oceny pozytywne i negatywne?

Ale on nie jest w opozycji pani poseł. To byłby zupełnie inny sondaż.

Ale jest liderem. Przepraszam, jeżeli...

Pani mówi teraz o sondażu zaufania. Pani poseł, ja już teraz nie pozwolę, absolutnie. Rozmawiamy o zupełnie innych sondażach, pani o sondażu CBOS, ja o sondażu IBRIS. Grzegorz Schetyna to jest naprawdę najbardziej charyzmatyczny przywódca, na jakiego stać Platformę Obywatelską?

Ja uważam, że Grzegorz Schetyna jest bardzo dobrym szefem PO.

Pytanie brzmiało, czy jest najbardziej charyzmatycznym przywódcą na jakiego PO dzisiaj stać.

Tak. Ale co to znaczy stać? Jest bardzo dobrym przywódcą.

W czym tkwi charyzma Grzegorza Schetyny?

W skuteczności.

Skuteczny, lider to jest lider charyzmatyczny.

Lider powinien być skuteczny i powinien umieć do siebie przekonywać i powiem tak. Ja bardzo lubię Władka Kosiniaka, ma naprawdę od pewnego czasu świetne wystąpienia tylko, że Władek Kosiniak jest szefem partii, która ma kilka procent poparcia a Grzegorz Schetyna jest liderem partii która ma znacznie wyższe poparcie.

Pytanie czy gdyby nie on był liderem, PO nie miała by wyższego poparcia. Władysław Frasyniuk w "Gazecie Wyborczej" - raczej człowiek życzliwy PO, opozycji - mówi tak: obecnie nie wyobrażam sobie, aby twarzą całej zjednoczonej opozycji była twarz dzisiejszego przewodniczącego PO. Człowieka, który swoich partnerów nie jest w stanie traktować podmiotowo, więc jak będzie myślał o nas zwykłych obywatelach?

A kogo Władysław Frasyniuk - z całą moją do niego sympatią - widzi na tym czele?

To umówi się pani z nim na kawę i zapyta.

Dobrze. To znaczy tak. PO jest bardzo demokratyczną partią. Swego czasu były wybory. Grzegorz Schetyna te wybory wygrał. Wszyscy z nim współpracujemy. Koniec kropka. Jesteśmy największą opozycyjną partią w parlamencie. A jeszcze - w dodatku - ja dlatego nawiązałam do Jarosława Kaczyńskiego, który skutecznie jest szefem PiS-u, od początku jego istnienia i zawsze brylował - w cudzysłowie - w sondażach braku zaufania. Czy przeszkodziło mu to?