"Nie warto rozmawiać z Tuskiem. (...) W mojej ocenie jest to człowiek, który na arenie politycznej polskiej się skompromitował, nie dbał o interesy Polski. Nie ma powodu, by rozmawiać z nim po to, by uwiarygadniać jego pozycję" - mówi w Popołudniowej rozmowie w RMF FM rzeczniczka klubu parlamentarnego PiS Beata Mazurek, pytana o to, czy Jarosław Kaczyński wziąłby udział w debacie, którą na Twitterze zaproponował mu przewodniczący Rady Europejskiej i były premier Polski. "Tyle, ile insynuacji usłyszał Jarosław Kaczyński ze strony PO i od Donalda Tuska - to rzecz, która dyskwalifikuje Tuska do jakichkolwiek rozmów" - dodaje gość Marcina Zaborskiego. Beata Mazurek pytana o wypowiedź Jarosław Kaczyńskiego dla "Polski The Times", w której stwierdził, że wyobraża sobie, iż "polski rząd nie poprze Donalda Tuska na drugą kadencję w Radzie Europejskiej", odpowiada: "Wywiad będzie dopiero zdaje się w piątek, a to jest fragment wyrwany z całego". Odnosząc się do sprawy ministra spraw zagranicznych, którego Beata Szydło wezwała na rozmowę w związku z jego wypowiedzią odnośnie czarnego protestu, rzeczniczka PiS odpowiada: "Nie można traktować wszystkich wypowiedzi polityków jako oficjalne stanowisko partii. (...) W mojej ocenie każdy polityk ma prawo do oceny i ponosi za nią odpowiedzialność. My jako partia tej wypowiedzi (Waszczykowskiego - przyp. red.) nie podzielamy".

REKLAMA

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla video

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

Gość: Beata Mazurek

Marcin Zaborski: Donald Tusk rzuca rękawicę. Jarosław Kaczyński tę rękawicę podniesie?

Beata Mazurek: A po co? Nie ma z kim, nie ma o czym, nie ma powodu, żeby Jarosław Kaczyński promował Donalda Tuska.

Ale nie ma z kim rozmawiać?

Nie ma w ogóle tematu, takiej rozmowy w mojej ocenie nie będzie.

Przewodniczący Rady Europejskiej to nie jest ktoś, z kim warto rozmawiać?

Nie, nie warto, dlatego że w mojej ocenie jest to człowiek, który na arenie politycznej polskiej się skompromitował, nie dbał o interesy Polski. Nie ma powodu, by rozmawiać z nim po to,by uwiarygadniać jego pozycję i stwarzać obraz taki, że jest to partner do rzeczowych i konkretnych rozmów.

A co powinien zrobić, żeby dbać o interesy Polski w Europie?

Wie pan, to już było, minęło. Przez 8 lat pokazał, że nie dba.

Ale teraz, jako szef Rady Europejskiej?

Wie pan, teraz jest zupełnie inna rzeczywistość. Toczą się postępowania w prokuraturze chociażby związane z katastrofą smoleńską. Poczekajmy na rozstrzygnięcia, jakie będą. Być może...

I pani powie, jak Jarosław Kaczyński, że mogą być postawione jakieś zarzuty w tych sprawach?

No oczywiście, że mogą. Dużo większą wiedzę ma na ten temat Jarosław Kaczyński, jako osoba, którą bezpośrednio dotknęła katastrofa smoleńska, niż ja. Natomiast ja, biorąc pod uwagę, w jaki sposób Donald Tusk sprawował swój urząd, jak posługiwał się PR-em a nie dobrem Polaków. Twierdzę, że nie ma powodów, by dzisiaj z nim podejmować jakąkolwiek dyskusję.

Ale Jarosław Kaczyński wie, jakie to mogą być zarzuty?

Ja nie powiedziałam, że Jarosław Kaczyński...

Ale mówi pani, że ma dużo większą wiedzę, bo jest osobą poszkodowaną w tej sprawie.

Oczywiście, dlatego że ma dostęp do materiałów, ma adwokata, który go reprezentuje, więc z całą pewnością na temat katastrofy smoleńskiej może mieć większą wiedzę niż zwykły obywatel czy ja, która dostępu do takich materiałów nie mam. Natomiast ja mówię w tym kontekście, że każde postępowanie prokuratorskie może, ale nie musi skończyć się zarzutami.

Co oczywiste.

Poczekajmy na rozstrzygnięcie tych spraw. Natomiast dzisiaj nie uważam, żeby pozytywna odpowiedź na apel Donalda Tuska była sensowna. Nie uważam, że Jarosław Kaczyński powinien wspierać czy w jakikolwiek sposób uwiarygadniać Donalda Tuska.

Donald Tusk chce rozmawiać o Europie, Polsce i insynuacjach - jak mówi - Jarosława Kaczyńskiego. Mówi, że jest do dyspozycji.

Wie pan, tyle, ile insynuacji usłyszał Jarosław Kaczyński ze strony Platformy Obywatelskiej i Donalda Tuska to naprawdę jest rzecz, która dyskwalifikuje go do jakichkolwiek rozmów między obydwoma panami.

Ta dyskwalifikacja, o której państwo mówią, pani poseł, dotyczy...

Panie redaktorze, skończmy ten wątek, nie będzie takiej dyskusji.

Bardzo chętnie go skończę, bardzo chętnie go skończę właśnie pytając o to. Potencjalne, ewentualne zarzuty dla Donalda Tuska mają być powodem dla którego rząd nie poprze jego kandydatury na drugą kadencję. Pytanie, czy pamięta pani, co mówili politycy PiS-u...

Nie, nie proszę pana. To jest spłycanie tematu. My patrzymy...

Tak mówi Jarosław Kaczyński.

Nie mówił. Wywiad będzie dopiero zdaje się w piątek, a to jest fragment wyrwany z całego.

"W Polsce toczą się postępowania - i w Sejmie, i w prokuraturze, które mogą doprowadzić do tego, że zostaną mu postawione jakieś zarzuty. Czy taka osoba powinna stać na czele Rady Europejskiej? Mam daleko idące wątpliwości". Koniec cytatu.

I słusznie. Każdy może mieć takie daleko idące wątpliwości.

A pamięta pani, co mówili politycy PiS-u, gdy do rządu trafiał Mariusz Kamiński z wyrokiem sądowym?

Co mówili? Nie pamiętam.

Beata Szydło: "Wierzę głęboko, że sprawiedliwość będzie po jego stronie. Wyrok w naszej ocenie nie jest to żadna przeszkoda". Czyli wyrok sądowy nie jest przeszkodą, a zarzuty, których nie ma, przeszkodą mogą być?

Wie pan, gra wokół Mariusza Kamińskiego - w mojej ocenie była to gra polityczna zaserwowana przez Platformę Obywatelską - nie porównujmy jednego do drugiego.

Tutaj nie ma gry politycznej pana zdaniem, w przypadku Donalda Tuska?

Proszę pana, w przypadku Donalda Tuska nie ma gry politycznej. Doskonale pan wie, że sprawując funkcję premiera wszystkie rzeczy, o których mówiły media, te rzeczy złe, dotyczące różnych afer z udziałem PO były tak naprawdę przez nie zamiatane pod dywan.

Niech wyjaśni to prokuratura.

Oni byli sędziami we własnej sprawie, nie byli odwoływani, byli odwoływani tylko i włącznie po grubych naciskach albo opinii publicznej, albo mediów. Natomiast dzisiaj nie ma powodów ku temu, żeby do takiej dyskusji czy do takiej rozmowy między Jarosławem Kaczyńskim a Donaldem Tuskiem doprowadzić tym bardziej, że tak naprawdę nasze stanowisko nie będzie skutkowało że tak powiem, nie będzie przeszkadzało w dalszej karierze Donalda Tuska, bo tutaj nie jest wymagana jednomyślność.

Pani poseł, rozumie pani, dlaczego pani premier wezwała dziś do siebie ministra Waszczykowskiego?

Rozumiem, oczywiście, że rozumiem. Myślę, że pan rozumie i pewnie część społeczeństwa też.

Pytam o to dlatego, że kilka godzin temu, komentując wypowiedzi pana ministra, m.in. tę "Niech się bawią", która padła na naszej antenie, mówiła pani, że to była prywatna wypowiedź pana Waszczykowskiego.

No tak, pan Waszczykowski nie jest rzecznikiem klubu, jest szefem MSZ-u. Wypowiadał się...

Czyli premier wzywa do siebie ministra, żeby rozmawiać o jego prywatnej wypowiedzi?

Proszę pana. Minister Waszczykowski, gdyby wypowiadał się w tematach spraw zagranicznych, to rzeczywiście byłaby to wypowiedź wiążąca. Natomiast nie można traktować wszystkich wypowiedzi polityków jako oficjalne stanowisko partii, dlatego że my w partii mamy demokrację. Innym...

Nie, nikt nie mówi, że to było oficjalne stanowisko partii. Pytam tylko, czy to była jego prywatna opinia, czy też opinia, która wiąże się z zajmowanym przez niego stanowiskiem publicznym.

Proszę pana. W mojej...no widzi pan, no stawia pan tak pytanie, że bez względu na to, jaką odpowiedź panu udzielę, to ta odpowiedź może być różnie interpretowana. Bo zaprosił go pan jako ministra, a pyta go pan o rzeczy związane z tym, co się dzieje w Polsce, mimo tego, że to zagadnienie nie dotyczy ministra spraw zagranicznych. Więc w mojej ocenie...

Członkowie rządu wypowiadają się na różne tematy. Wciąż są ministrami.

W mojej ocenie każdy polityk ma prawo do wypowiedzi, każdy ma polityk ponosi odpowiedzialność. Natomiast my jako partia, jako Prawo i Sprawiedliwość, nie podzielamy tej wypowiedzi i się z nią nie zgadzamy.

Czyli minister Waszczykowski powinien przeprosić za tę wypowiedź?

Proszę pana. Ja już to dzisiaj powiedziałam, że to jest też podstawienie mnie pod ścianą, bo bez względu na to, jakiej...

Nie, to jest po prostu pytanie.

Pytanie... Jeśli odpowiem na to pytanie tak...

Jeśli premier rządu mówi, że nie aprobuje jego...

...albo odpowiem nie, to tak czy inaczej będę krytykowana.

Dlaczego?

Dlatego, że jednym będzie się podobało to, że tym, które zostały kobietom dotknięte będzie się to podobało. Tym, które są zwolennikami aborcji, są przeciwnikami tych marszów, będzie się to nie podobało. Więc ja bym...

Zawsze będzie pani krytykowana, zawsze znajdą się tacy, którzy są niezadowoleni. Konkretne pytanie: pani poseł, jeśli premier mówi, że nie aprobuje takich wypowiedzi...

A ja powiedziałam, że to nie jest...

...to czy minister powinien za nią przeprosić?

A ja powiedziałam, że to jest prywatna wypowiedź ministra Waszczykowskiego, za którą ponosi pełną odpowiedzialność. Jeśli nie chce przepraszać, to niech powie dlaczego nie przeprasza.

Minister Waszczykowski mówił dziś o "głupkowatych hasłach", które pojawiły się na czarnym proteście - tak je określił i pokazywał jedno z nich na dowód, że na transparentach są wulgaryzmy. Pani poseł, czy na marszach, na których są politycy PiS-u, albo które organizują politycy PiS-u, pojawiają się głupkowate hasła?

Proszę pana, wszystko jest ocenne, czy hasła są głupkowate, czy nie. Pewnie dla tych, którzy te hasła przynoszą, te hasła nie są głupkowate.

Przygotowałem kilka przykładów dla pani, proszę spojrzeć. Na przykład takie: klatka z napisem "to na Lisa" albo lis, który jest na transparencie dołączony do protestujących.

Wie pan, ale ja... Szkoda, że pan nie przygotował tych, które nas obrażają. Bo to jest tak, że każda akcja wywołuje określoną reakcję. Ja uważam, że zbyt dużo emocji jest teraz w życiu politycznym, w życiu publicznym, których nie powinno być, bo one nie służą dobru wspólnemu. A zarówno naszym zwolennikom, jak i naszym przeciwnikom powinno zależeć na tym, żeby Polska szła do przodu, żeby się dobrze rozwijała, żeby naprawdę ludzie poczuli to, że żyje się lepiej.

To jasne. "Oczyścić Polskę ze zdrajców", "Jest powtórka z historii', "Bronek z Donkiem wydali wojnę narodowi", "klatka na Lisa" czy "martwy Lis" to są hasła, które są głupkowate?

Proszę pana, a porównywanie Jarosława Kaczyńskiego do Hitlera to jest mądre? Wie pan, kto to...

Proszę mi najpierw odpowiedzieć na moje pytanie.

Nie, pan przygotowuje tutaj określone pytania, na które odpowiedź musi być jednoznaczna, że to są rzeczy złe.

Nie, absolutnie nie.

Ja pokazuję panu...

A są dobre? Pani poseł...

Ja pokazuję panu drugą stronę. Czy porównywanie Jarosława Kaczyńskiego do Hitlera przez sędziów jest rzeczą dobrą?

Absolutnie każda wypowiedź - tu odpowiadam na pani pytanie - każda wypowiedź, która przekracza granice jest zła.

Oczywiście, zarówno przez polityków, jak i dziennikarzy.

Beata Mazurek w internetowej częsci rozmowy: Sędzia Rzepliński nie jest nadbogiem

"Sędzia Rzepliński nie jest nadbogiem, nie jest nadczłowiekiem, nie jest nieśmiertelny, jest obywatelem, którego też obowiązuje konstytucja" - mówi w internetowej części Popołudniowej Rozmowy RMF Beata Mazurek. Komentując ustawę regulującą pracę sędziów Trybunału Konstytucyjnego stwierdza, że "Trybunał stawia się ponad prawem" i dodaje, że PiS "musi zmusić sędziów do pracy". Marcin Zaborski zapytał rzeczniczkę PiS o głosowania w sprawie ustaw aborcyjnych. "Być może moi koledzy popełnili błąd" - stwierdza poseł, mówiąc o parlamentarzystach, którzy opowiedzieli się za odrzuceniem projektu łagodzącego prawo aborcyjne. W sprawach światopoglądowych klub PiS głosuje bez dyscypliny: "Ci, którzy odrzucili obywatelski projekt, niech odpowiadają przed swoimi wyborcami" - uznaje. Klub PiS raczej nie poprze karania handlu w niedziele: "Nie sądzę, byśmy tak zagłosowali" - mówi rozmówczyni Marcina Zaborskiego. Zobaczcie film z internetowej części Popołudniowej rozmowy:

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla video