• Glinkowski: Pośrednicy nie potrzebują Gowina, "zderegulowali" się sami

    Poniedziałek, 12 marca 2012 (16:43)

    Licencja, studia podyplomowe i praktyki zawodowe - to, przynajmniej na papierze, dzisiejsze wymagania, które musi spełnić pośrednik obrotu nieruchomościami. Po deregulacji wszystko ma się jednak zmienić.

    Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowuje projekt ustawy deregulacyjnej. Dostęp do 49 zawodów już wkrótce ma być łatwiejszy. Pomysł budzi jednak kontrowersje. Dlatego w Faktach RMF FM i na RMF24.pl dokładnie przyglądamy się zapowiadanym zmianom. Prześwietliliśmy już wymagania stawiane przed... czytaj więcej

    Postanowiłem sprawdzić, czy jeszcze przed zmianą przepisów, mam szansę zostać pośrednikiem obrotu nieruchomościami. Na początek przetestowałem Gosię Świtałę i Tomka Staniszewskiego. Porannym serwisantom, próbowałem zareklamować Pałac Kultury i Nauki. Idealna lokalizacja w samym sercu miasta. Blisko centrum handlowego, metra, przystanków. W środku elegancja i luksus. Wszystko w marmurze. Kilkadziesiąt wygodnych, pełnych przepychu apartamentów. Własne kino i tetr. I ten widok: na Wisłę, na Stadion Narodowy, na Stare Miasto. Bonusem jest ogrodzony i strzeżony parking. Cena do negocjacji.

    Wstępnie wyrazili chęć kupna obiektu. Skoro ich zachęciłem do przeprowadzki z Krakowa do stolicy, to może faktycznie byłbym niezłym pośrednikiem? Do dzieła!

    Znalezienie pracy to jednak poważna sprawa. Zacząłem od zbierania informacji. W Polskim Stowarzyszeniu Pośredników Obrotu Nieruchomościami usłyszałem, że najpierw muszę skończyć roczne, podyplomowe studia. Kształcenie prowadzi kilka uczelni w Warszawie. Będzie mnie to kosztować maksymalnie 3,5 tys. zł. Gdy już zdobędę dyplom muszę pójść na praktyki zawodowe. Staż to minimum pół roku. Dopiero wtedy zwracam się do Ministerstwa Transportu, gdzie zostaję wpisany do centralnego rejestru. To równoznaczne ze zdobyciem licencji. Ja roku jednak nie mam. Dysponuję zaledwie kilkoma godzinami....

    Wpisuję w Google "agencja nieruchomości Warszawa". Wybieram jedno z większych biur w stolicy i jadę na spotkanie. Po rozmowie z kilkoma sekretarkami udaje mi się dotrzeć do dyrektorki. Nie, nie mam CV - odpowiadam. Nie, nie byłem umówiony. Mimo to zostaje zaproszony na rozmowę. Firmy nie przedstawiam, sympatycznej dyrektorki również, bo spotkanie nagrywałem ukrytym mikrofonem.

    Jestem młodym, ambitnym człowiekiem, który marzy o tym by sprzedawać mieszkania. Licencji nie mam, ale zdobędę! Zaprezentowałem się, chyba całkiem nieźle bo...

    Poznałem swoją ścieżkę kariery, możliwe zarobki i dowiedziałem się, że brak licencji to żaden problem. Studia mogę kończyć pracując w jej zespole pośredników. Licencję ma ona - czyli szefowa. To powinno uchronić klienta przed ewentualnymi konsekwencjami, moich błędnych porad.

    Czy uważasz, że zawód pośrednika nieruchomości powinien być dostępny dla wszystkich?

    • 24%
    • 76%
    głosów: 1208

    Licencja będzie mi potrzebna tylko do wspinania się po szczeblach pośredniczej kariery. Uścisnęliśmy sobie dłonie, pani dyrektor kazała mi się zastanowić i dać jej znać czy jestem zainteresowany pracą. Maila z potwierdzeniem mam wysłać bezpośrednio do niej - by informacja o mojej decyzji nie zaginęła w korporacyjnej skrzynce. Może to zabrzmi butnie, ale wiem, że pracę bym dostał.

    Jako "prawie pośrednik obrotu nieruchomości" postanowiłem sprawdzić swoje umiejętności w terenie.

    NIERUCHOMOŚĆ: Dwupokojowe mieszkanie z balkonem, 40m2, w budynku z 2000 roku

    LOKALIZACJA : Al. Stanów Zjednoczonych, tuż przy Rondzie Wiatraczna, Warszawa

    CEL: Sprzedać

    EFEKT: Niestety porażka

    Postanowiłem być uczciwy. Zaczepiłem kilka osób, tuż przy Rondzie Wiatraczna. Wyposażony w mikrofon, tym razem już jednak nie ukryty, chciałem poznać ich zdanie na temat deregulacji proponowanej przez Jarosława Gowina. W przeważającej większości, w opinii potencjalnych kupujących, pośrednik obrotu nieruchomości powinien mieć:

    A - stosowne wykształcenie

    B - praktykę zawodową

    C - licencję

    Czyli wszystko to co Minister Sprawiedliwości chce znieść. Symulacja sprzedaży dwupokojowego mieszkania zakończyła się totalna porażką. Nikt wobec braku licencji by mi nie zaufał. Z opuszczoną głową, pogrążony w rozpaczy, wróciłem do redakcji.

    Na koniec kilka słów podsumowania. Otwarcie zawodu pośrednika nieruchomościami, dla konsumentów to nieporozumienie. Bo ich zdaniem ludzie oferujący mieszkania stracą na wiarygodności. W rzeczywistości ta deregulacja to jednak fikcja, bo ta profesja, jak sam się przekonałem, została już zderegulowana przez samych pośredników. Jak inaczej można nazwać fakt, że ja człowiek zupełnie spoza branży, dostałem propozycję pracy?

    Artykuł pochodzi z kategorii: Piotr Glinkowski

    Piotr Glinkowski

  • Oceń tekst

    Ocen: 10

Inne komentarze tego autora

Wasze komentarze
Trwa ładowanie komentarzy...
Radio Muzyka Fakty