​Cała władza w ręce Nawałki?

Poniedziałek, 30 lipca 2018 (14:00)

Przed Deanem Klafuriciem sądny dzień. Mówi się, że ewentualna porażka w rewanżowym meczu ze Spartakiem Trnawa będzie oznaczała pożegnanie Chorwata ze stadionem przy Łazienkowskiej. Jako następcę Klafuricia wszyscy wskazują Adama Nawałkę. Jednak coraz więcej słychać o tym, że zatrudnienie Nawałki w Legii nie będzie sprawą prostą.

Dziennikarz Polsatu Sport Roman Kołtoń twierdzi, że sporym problemem są żądania Nawałki. Nie chodzi o finanse, bo Legia płaciła spore pieniądze trenerom. Większe Adam Nawałka zarabiał jako selekcjoner reprezentacji. Kłopotem jest ewentualny sztab nowego trenera. Kołtoń twierdzi, że Nawałka chciałby dyktować swoje warunki; chciałby mieć swój sztab zaufanych ludzi. To oznacza układanie stanowisk w klubie pod dyktando nowego trenera. To zakłada też ingerowanie w politykę transferową i personalną. To może nie podobać się prezesowi Mioduskiemu, który ma swoją wizję funkcjonowania klubu, co podkreśla na spotkaniach z dziennikarzami.

Tyle faktów, teraz opinie. Śmiem twierdzić, że wizja klubu prezesa Mioduskiego na razie się nie sprawdza. Legia dostaje baty od Słowaków i od ekstraklasowych średniaków. Ekstraklasowy średniak (wobec tego, co prezentują nasze najlepsze drużyny w europejskich pucharach) to nie jest super wysoki poziom. Nie jest nawet wysoki. Poziom to też złe słowo, bo trzymanie jakiegokolwiek poziomu oznacza jakość. Tej jakości w polskich klubach nie widać. Podobnie było z Legią w poprzedniej kampanii, kiedy z europejskimi pucharami pożegnała się bardzo szybko. Mieli być trenerzy na lata. Mieli być specjaliści. Były autorskie pomysły w kwestii szkoleniowców. No a poza dubletem, który zdobyty został w męczarniach, Legia nie może pochwalić się absolutnie niczym, jeśli chodzi o osiągnięcia w ciągu ostatnich  kilkunastu miesięcy.

Dlatego może władza w rękach Nawałki i liczenie się ze specjalistą to dobry pomysł? Prezes Mioduski na pewno zna się na biznesie. Na bank (nomen omen) potrafi robić pieniądze. Na razie jednak pokazuje, że prowadzenie klubu chyba mu nie idzie. Jeśli chce się mieć kierownika, trenera, lidera, kogoś kto pociągnie ten wózek do przodu, to trzeba oddać w jego ręce nie tylko kierownicę, ale także drążek zmiany biegów, gaz, hamulec i sprzęgło. 

(ph)

Artykuł pochodzi z kategorii: Paweł Pawłowski - komentarze

Paweł Pawłowski