Ostry spór o pomoc dla Grecji powodem rządowego kryzysu na Słowacji. W parlamencie w Bratysławie ważą się losy gabinetu Ivety Radiczowej. Koalicyjna, liberalna partia Wolność i Solidarność (SaS) sprzeciwiła się podwyższeniu gwarancji finansowych dla Grecji.

REKLAMA

Słowacja jest ostatnim krajem strefy euro, który jeszcze nie wyraził zgody na podwyższenie gwarancji dla Greków.

Głosowanie w parlamencie ma być jednocześnie głosowaniem mad wotum zaufania dla słowackiego rządu.

A wśród Słowaków narasta natomiast narasta sprzeciw wobec euro.

Euro, żeby szlak trafił, byłoby super. Pójdziemy z torbami. Teraz mamy się składać na Greków, a tam Grek zarabia 1200 euro, a u nas trzeba pracować za 400 euro. A ja jeszcze muszę się na niego składać, żeby miał lepiej - żalił się reporterowi RMF FM słowacki związkowiec.

Dziś na sześciu przejściach granicznych z Polską słowaccy działacze związkowi protestowali przeciwko pogarszającym się warunkom życia. Pikiety nie spowodowały jednak większych utrudnień dla polskich kierowców