Były minister wrócił do kraju i zamierza wrócić do pracy. Nie wiadomo jednak kiedy, i na czym ta praca polega.

REKLAMA

Bezpłatny urlop Mirosława Drzewieckiego dobiegł końca w piątek. Dziś poniedziałek, tzw. "dzień poselski", przeznaczony na spotkania wybrańców narodu z wyborcami. Poseł Drzewiecki w swoim biurze się nie pojawił, z wyborcami się nie spotkał. Rozmowa z panią dyrektor jego biura nie zostawia wątpliwości:

Poseł Drzewiecki kilka ostatnich tygodni spędził na urlopie. Wcześniej, mimo zrezygnowania z pracy w rządzie, jako poseł też nieszczególnie się przepracowywał; w Sejmie nie widziano go od miesięcy. Nie pracuje w żadnej z licznych komisji (nawet do żadnej nie należy), nie jest członkiem żadnego z zespołów parlamentarnych. Nie zgłasza pytań, nie pisze interpelacji, nie przygotowuje projektów, nie zamawia ekspertyz, nie wygłasza wystąpień. Nie ma go.

Ciekawe, jak swojego posła, który nie pracuje jako poseł ani w swoim okręgu wyborczym (bo Floryda do niego nie należy), ani w parlamencie - traktują jego pracodawcy.

Czyli wyborcy.