Komisja Europejska daje Polsce więcej czasu na dostosowanie kurników do unijnych norm. Z nieoficjalnych informacji wynika, że Unia Europejska nie zakaże nam od pierwszego stycznia sprzedaży jajek z ferm niespełniających kryterium tak zwanego "dobrostanu zwierząt".

REKLAMA

Polskie jajka z gorszych, czyli mniejszych klatek, będzie można nadal sprzedawać na rynku lokalnym oraz w przetwórstwie, np. do produkcji makaronów. Jajka będą jednak musiały być specjalnie oznakowane i nie będzie można eksportować ich do innych krajów Unii.

Potem Bruksela będzie prowadzić kontrole i podejmować kroki prawne wobec krajów, których hodowcy nie dostosują się do unijnych przepisów.

Nowe normy hodowli kur zostały ustalone 12 lat temu, jednak wejdą w życie od stycznia przyszłego roku. Klatki dla kur mają być większe, musi w nich znajdować się gniazdo, grzęda, ściółka lub piasek umożliwiający kurze grzebanie.

Polska starała się o przedłużenie terminu wdrożenia wyśrubowanych norm do 2017 roku, ale nie dostała takiej zgody. Teraz, kiedy okazało się, że norm nie spełnią także kurniki w Belgii, Hiszpanii i we Włoszech, Bruksela zgodziła się na krótkotrwałe odstępstwo od przepisów.

Co zmienia w kurnikach unijna dyrektywa, obowiązująca od 1 stycznia 2012 roku?

Nowe klatki mają być udoskonalone, na jedną kurę nioskę musi przypadać co najmniej 750 cm kw. powierzchni, z czego 600 cm kwadratowych stanowi powierzchnia użytkowa.

Wysokość klatki musi wynosić co najmniej 20 cm.

W klatce każda kura musi mieć gniazdo (co najmniej 15 cm), grzędę i ściółkę umożliwiającą grzebanie.

W klatce muszą być odpowiednie przyrządy do skracania pazurów.

W klatce musi być karmnik, z którego kury mogą korzystać bez ograniczeń, o długości co najmniej 12 cm na jedną nioskę.

Każda klatka musi posiadać system pojenia i odpowiednie oświetlenie.

Unijne argumenty za wprowadzeniem nowych klatek:

W hodowlach, w których na jedną kurę przypada powierzchnia nie większa od kartki papieru formatu A4, częste są zjawiska kanibalizmu, czy agresywnego dziobania.

Polskie argumenty przeciwko nowym, unijnym normom:

Hodowcy przed wejściem Polski do UE wymienili klatki, nie wiedząc o nowych normach. Druga taka wymiana wiąże się z dodatkowymi pieniędzmi.

W związku z wymianą klatek wzrosną koszty produkcji, dlatego hodowcy zapowiadają podwyżki. Według brukselskich ekspertów jedno jajko zdrożeje o 1 eurocenta, czyli 4 grosze. Polscy hodowcy twierdzą, że będzie to więcej.