Polak Donald Tusk czy postkomunista z Włoch lub z Hiszpanii? Który lepszy dla Polski? Oto jest pytanie, na które rząd PiS będzie musiał wkrótce odpowiedzieć.

REKLAMA

Szef Parlamentu Europejskiego Martin Schulz zapowiedział, że nie będzie starał się o przedłużenie swojej kadencji jako przewodniczący tej instytucji. To oznacza, że maleją szanse Donalda Tuska na reelekcję, bo tylko jemu kończy się w przyszłym roku kadencja.

Europejska Partia Ludowa (EPP) już zapowiedziała, że bierze to stanowisko po Schulzu i wkrótce przedstawi kandydata. Mało kto w Brukseli wyobraża sobie trzech chadeków na czele unijnych instytucji.

W związku z decyzją Schulza europejska układanka się komplikuje. A to duży problem dla rządu Beaty Szydło, który będzie musiał wybierać między Donaldem Tuskiem a postkomunistą z Włoch czy z Hiszpanii. Bo jak ustaliłam, socjaliści już szukają kandydata na to stanowisko właśnie w tych krajach, gdzie socjaliści bardzo często byli powiązani z komunistami i z Kremlem.

Tylko pozornie sprawa rozwiąże się sama lub "rękoma innych". Rząd w Warszawie będzie musiał w końcu powiedzieć: kto jego zdaniem jest lepszy dla Polski: znienawidzony przez prezesa Kaczyńskiego Tusk, który w sprawach migracji sprzyjał jednak Grupie Wyszehradzkiej i jest chwalony np. przez Viktora Orbana, czy postkomunista z południowego kraju.

(mpw)