​Ministerstwo Obrony Narodowej de facto potwierdziło nasze informacje - w odpowiedzi przesłanej o 23:39 przez MON na moje pytania pierwsze zdanie o tym, że "Nie jest prawdą, że Polska wycofuje się z Eurokorpusu (EC)" zaprzecza drugiemu: "Polska jedynie zrezygnowała z ubiegania się o status państwa ramowego w dowództwie Eurokorpusu oraz stopniowo zredukuje w perspektywie 3-4 lat swój wkład". Po całej serii wcześniejszych dementi polityków PiS - MON przyznaje się do wycofywania z Eurokorpusu.

REKLAMA

Status państwa ramowego, z którego Polska "jedynie zrezygnowała", to status pełnoprawnego członka. Tym samym minister Antoni Macierewicz podjął decyzję o tym, że Polska wycofuje się z członkostwa w Eurokorpusie i stopniowo redukuje swój wkład, o czym wczoraj jako pierwsi informowaliśmy.

"Zachowanie statusu państwa stowarzyszonego" to ruch wstecz. Nie będziemy mieć prawa weta, nie będziemy podejmować decyzji na równi z Niemcami, Francją czy Hiszpanią, nie będziemy członkami "wspólnego komitetu" Eurokorpusu. Innymi słowy Polska nie będzie miała praktycznie żadnego wpływu na decyzje Eurokorpusu.

Nie jest prawd, e Polska wycofuje si z Eurokorpusu. Stopniowo zredukujemy swj wkad.@HQEurocorps Wyjanienie:https://t.co/DJ0u0C9ftC

MON_GOV_PL28 marca 2017

Ponadto polski generał nie obejmie - tak jak planowano - rotacyjnego dowodzenia nad całym Eurokorpusem w 2019 roku. Będąc już tylko "krajem stowarzyszonym" cofamy się do 2002 roku, gdy Polska wnioskowała o ten status i wysłała do Strasburga dwóch oficerów łącznikowych. Zaprzepaszczony zostaje więc wysiłek wszystkich poprzednich rządów. Spadamy do rangi Rumunii czy Turcji, które mają taki status i kilkunastu oficerów w Korpusie.

Dla wielu unijnych dyplomatów decyzja o wycofaniu się Polski z członkostwa w Eurokorpusie oznacza, że rząd nie chce - wbrew wcześniejszym zapowiedziom - uczestniczyć w budowaniu wspólnej, europejskiej obrony, której symbolem jest właśnie Eurokorpus.

To także duży, polityczny zgrzyt, gdyż Polska sama wnioskowała o członkostwo, a teraz się wycofuje. Moi rozmówcy w Brukseli przypominają, że Polska podpisała 1 września 2014 roku dokument otwierający perspektywę członkostwa w Eurokorpusie. Tego typu kroki wstecz nie są dobrze przyjmowane przez sojuszników. Tym bardziej, że dyplomaci z którymi rozmawiałam podejrzewają, że decyzja ministra Macierewicza nie jest wyłącznie podyktowana argumentami strategicznymi, ale także politycznymi, czyli niechęcią do europejskiego projektu.

(az)