Kilka dni temu ogłoszono wyniki ostatniej (siódmej) edycji badań PISA, prowadzonych od roku 2000 na wybranej statystycznie grupie piętnastolatków w różnych krajach świata, pod kątem sprawdzania umiejętności uczniów w trzech obszarach: rozumienia czytanego tekstu, rozumowania matematycznego oraz rozumowania w naukach przyrodniczych. Dają one sporo informacji o efektywności kształcenia w krajach objętych badaniami w kontekście kształtowania wśród uczniów wystandaryzowanych umiejętności.

REKLAMA

Liczba państw uczestniczących w badaniach PISA wzrasta w każdej kolejnej edycji, od pierwszej do ostatniej uległa praktycznie podwojeniu (w edycji 2018 uczestniczyło 79 krajów i regionów). Polscy uczniowie uczestniczą w nich od początku, sukcesywnie poprawiając swoje wyniki (od pierwszej do piątej edycji). Najsłabiej wypadli w pierwszej edycji, ale już w czwartej w roku 2009 uplasowali się w czołówce tworzonego na podstawie średnich wyników rankingu. Po pewnej obniżce wyników w roku 2015 w ostatnim badaniu PISA nasi piętnastolatkowie (uczestniczyło w nich 5653 uczniów z 239 szkół) zbliżyli się do najlepszych w historii wyników polskich uczniów z roku 2012.

Trzeba jednak zaznaczyć, że dominujące w tym sprawdzaniu umiejętności kraje azjatyckie Dalekiego Wschodu (prowincje Chin, Singapur, Japonia, Korea Południowa) w każdej kolejnej edycji zwiększają przewagę nad najlepszymi krajami Europy. I tak w ostatnim badaniu w części matematycznej lider z Chin miał średnią 591 punktów, a najlepsza w Europie Estonia zanotowała wynik 523 punkty. Polscy uczniowie uzyskali 516 punktów, co dało im trzecią pozycję w Europie i dziesiątą na świecie. Podobnie przedstawia się sytuacja w części przyrodniczej: lider z Chin - 590 punktów, a lider europejski Estonia - 530 punktów (czwarte miejsce w światowym rankingu). Polscy uczniowie w tej części badań uzyskali średni wynik 511 punktów, co dało im jedenaste miejsce w rankingu światowym i trzecie w europejskim. Mniejsze różnice pomiędzy uczniami z Dalekiego Wschodu i Europy występują w części "rozumienie tekstu", w tym przypadku lider (Chiny) uzyskał średni wynik 563 punkty, a najlepsza w Europie Estonia 523 (polscy uczniowie zanotowali wynik 512 punktów, był to dziesiąty wynik wśród wszystkich państw uczestniczących w badaniu oraz czwarty w Europie). Dla zarysowania pełnego obrazu warto jeszcze zauważyć, jak zmieniły się wyniki naszych uczniów w trakcie kolejnych edycji badań PISA. I tak w części "rozumienie czytanego tekstu" zaczęli oni od 479 punktów (2000 r.), w części matematycznej od 490 (2003 r), a w części przyrodniczej od 498 (2006 r).

Nie można nie wspomnieć, że w części matematycznej nasi piętnastolatkowie uzyskali średni wynik wyższy od uczniów fińskich (Finowie od początku prowadzenia badań PISA należą do ścisłej światowej czołówki). Będąca liderem europejskim ostatniej edycji Estonia to kraj, który wprowadził do swojej oświaty wiele z rozwiązań stosowanych w Finlandii. Trzeba również dodać, że spośród państw czołówki rankingu PISA’2018 Polska i Estonia to kraje o najniższych średnich kosztach kształcenia odniesionych do pojedynczego ucznia.

Analizując wyniki badań PISA i niewątpliwy sukces naszych uczniów warto jednak spojrzeć na nie w sposób spokojny, bez nadmiernej euforii, która pojawiła się w wypowiedziach części polskich polityków. Skądinąd ich dyskusja na temat źródeł tego sukcesu była bardzo "interesująca" i charakterystyczna dla stanu naszej debaty publicznej. Otóż obydwie strony polskiego sporu politycznego zinterpretowały te wyniki zgodnie ze swoimi potrzebami. Jedni uznali, że są one potwierdzeniem dobrej pracy gimnazjów, a drudzy, że efektem ostatnich zmian w podstawach programowych. Tymczasem pragnąc zrozumieć źródła sukcesu polskich uczniów trzeba analizować ciąg zmian, jakie następowały w polskiej oświacie w ostatnim dwudziestoleciu. W tej materii szczególnie istotne znaczenie ma formuła naszych egzaminów zewnętrznych, w znacznej mierze zbliżona do konstrukcji zadań stosowanych w badaniach PISA. Równocześnie w polskich szkołach zaczęto większą wagę przykładać do kształtowania uczniowskich umiejętności i zakorzeniać nauczanie w rzeczywistości. Nie można również pominąć tego, że spośród wszystkich krajów uzyskujących najwyższe wyniki, w Polsce mamy najwyższe wskaźniki korepetycyjne (np. w Finlandii takie wspomaganie uczniów praktycznie nie występuje).

Należy także wyraźnie zaznaczyć, że badania PISA sprawdzają wystandaryzowane umiejętności uczniów. Stąd też mogą być one jednym z elementów oceny jakości systemu oświatowego danego państwa, ale w żadnym przypadku nie mogą być jedynym. Można - na ich podstawie - stwierdzić, że polscy uczniowie coraz lepiej radzą sobie z wystandaryzowanymi problemami, co powinno im pomóc przejść na wyższy poziom, czyli skuteczne podejmowanie problemów o złożonym, niestandardowym charakterze. Jednak w tej materii nie jest już tak dobrze i wyraźnie widzimy, że pomiędzy tymi dwoma poziomami ciągle istnieje spora nieciągłość. Stąd też radując się z bardzo dobrych wyników uzyskiwanych przez naszych piętnastolatków w badaniach PISA trzeba podjąć skuteczne działania związane z kształtowaniem wśród polskich uczniów umiejętności radzenia sobie z problemami o niestandardowym charakterze. Warto również pomyśleć, jakie mogłyby być efekty kształcenia w polskich szkołach, gdyby został zwiększony poziom finansowania naszej oświaty.