Bardzo często zdarza się, że protestujący przeciwko polityce rządu rolnicy rozdają przechodniom i kierowcom owoce swojego trudu w postaci owoców i warzyw, aby w ten wymowny sposób przeprosić rodaków cierpiących różne niedogodności (głównie komunikacyjne) powstałe w wyniku ich akcji. Ostatnio zaproponowali nawet kierowcom na Lubelszczyźnie pieczonego prosiaka jako formę przeprosin za korki na blokowanej przez nich drodze.

REKLAMA

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla video


Uważam, że ten sposób zadośćuczynienia protestujących grup zawodowych w stosunku do reszty społeczeństwa należałoby upowszechnić i rozszerzyć. Jeśli protestują górnicy, to niechaj rozdają przechodzącym obok nich ludziom węgiel. Kiedy miasteczko namiotowe rozbijają pod Kancelarią Premiera RP pielęgniarki, niech bezpłatnie mierzą wszystkim chętnym ciśnienie i pobierają krew do przebadania (byle na czczo). Jeżeli sprzeciw wobec działań rządu zechcą zamanifestować nauczyciele, niech udzielają darmowych korepetycji. Gdyby krzywda działa się pracownicom agencji towarzyskich...

Mam nadzieję, że strajkować nie będą grabarze.