Ćwierć wieku (a tym bardziej 15 lat) to w historii takiego miasta jak Kraków zaledwie chwilka. Bywają jednak chwile, które trwale i wdzięcznie zapisują się w pamięci ludzi, środowisk, narodu.

REKLAMA


Kiedy myślę o dorobku Zespołu Szkół Społecznych nr 1, to nie mam wątpliwości, że wyznaczana jej istnieniem chwila w dziejach podwawelskiego grodu jest i ważna, i brzemienna w skutki. Bo przecież dobra szkoła to nie tylko kilka lat w niej spędzonych, ale także konsekwencje wychowawcze na całe życie. Liczy się, oczywiście, nabyta w niej wiedza, ale przede wszystkim przybliżone i wdrożone w trakcie nauki wysokie wartości moralne.

Mało jest dzisiaj szkół, które tak bardzo dbają właśnie o sferę etyczną, bez której nie można budować mocnych fundamentów życia publicznego, jak nasz Jubilat. Które krzewią patriotyzm i ukazują piękne perspektywy, jakie daje życie dla innych. Które nie wstydzą się odwołania ani do religii katolickiej, ani do dumnej tradycji I i II Rzeczypospolitej, ani do wspaniałego dziedzictwa kultury ojczystej. Które potrafią skupić wokół siebie szerokie grono przyjaciół: zacnych obywateli i dobrych Polaków. Które stawiają swej kadrze nauczycielskiej i swym uczniom coraz wyższe wymagania.

Towarzyszę Społecznej Szkole Podstawowej nr 1 im. Józefa Piłsudskiego od chwili jej powstania, a nawet dłużej, bo znam przecież dyrektora Jerzego Gizę od wielu lat i kiedy knuliśmy wspólnie przeciw komunie u schyłku epoki PRL on nosił już w swym chłonnym umyśle i otwartym sercu pomysł założenia i poprowadzenia takiej - jak to sam dzisiaj określa - "prekursorki oświatowej wolności". Konsekwencją swej woli, upartością góralskiego charakteru i gotowością podejmowania wielkich wyzwań przekuł te marzenia w czyn, bo taka postawa znamionuje prawdziwych piłsudczyków.

Teraz może z dumą spojrzeć na przebytą drogę i śmiało myśleć o jeszcze lepszej przyszłości, bo to Komendant nauczył nas, aby rocznice czcić nie tylko wspomnieniem, ale także postanowieniem nowych czynów. I na pewno nas, przyjaciół Zespołu Szkół Społecznych nr 1, jeszcze niejeden raz zaskoczy.