Zlikwidować czy wykorzystać były pomnik Armii Czerwonej w Nowym Sączu?

Środa, 19 listopada 2014 (12:18)

Wprawdzie Rosjanie w bezczelny sposób żądają od polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych przywrócenia sowieckich elementów zdemontowanych przez władze Nowego Sącza z tamtejszego pomnika Armii Czerwonej, to środowiska patriotyczne Małopolski już zastanawiają się, czy bryła tego monumentu (w kształcie łuku triumfalnego) powinna zostać rozebrana, czy też powinna raczej posłużyć do upamiętnienia jakiejś ważnej postaci lub wydarzenia z historii Polski.

Decydujący głos w tej sprawie będą mieli, oczywiście, nowi radni i prezydent Nowego Sącza, ale gdyby wybrali drugą możliwość, warto byłoby zastanowić się nad trzema już dyskutowanymi propozycjami.

Pierwsza to uczczenie wybitnego obywatela ziemi sądeckiej, legionisty, piłsudczyka, zamordowanego 15 czerwca 1934 roku na ulicy Foksal w Warszawie przez ukraińskiego nacjonalistę i pochowanego na nowosądeckim cmentarzu ministra spraw wewnętrznych pułkownika Bronisława Pierackiego, odznaczonego po śmierci przez Prezydenta RP Ignacego Mościckiego Orderem Orła Białego oraz awansowanego do stopnia generała brygady.

Drugi pomysł to poświęcenie owego pomnika 1. pułkowi strzelców podhalańskich Armii Krajowej, który pięknie zasłużył się w walkach na Sądecczyźnie w czasie II wojny światowej.

I wreszcie trzecia propozycja złożona przez wybitnego sądeczanina Jerzego Gizę zaraz po przyjęciu przez Radę Nowego Sącza uchwały o likwidacji pomnika, czyli w lutym 1992 roku: umieszczenie pod nieco zmodyfikowanym łukiem triumfalnym Grobu Nieznanego Żołnierza.

Mam nadzieję, że te pomysły (a może także inne) zostaną wzięte pod uwagę przez nowe władze samorządowe Nowego Sącza, jeśli zdecydują one o pozostawieniu monumentu przy alei Wolności.

Artykuł pochodzi z kategorii: Opinie