Wiele osób udziela dobrych rad Andrzejowi Dudzie jako Prezydentowi RP. Jedni sugerują mu całkowitą samodzielność (w domyśle: żeby nie słuchał Jarosława Kaczyńskiego), drudzy liczą na jego żarliwy katolicyzm, jeszcze inni upatrują w nim polityka, który będzie w stanie nadać Polsce niemal mocarstwową pozycję w Europie.

A ja mam dla mojego młodszego kolegi-skauta tylko jedną wskazówkę: niech pamięta o pięknym przesłaniu zawartym w Przyrzeczeniu i w Prawie Harcerskim. Ono było dla niego busolą przez wiele młodzieńczych lat, kiedy należał do 5. Krakowskiej Drużyny Harcerzy "Piorun" im. Legionistów 1914 roku, dla której takiego patrona wybrał świetny instruktor Adam Kwaśny w 1981 roku.

Ponieważ prowadzony przeze mnie wówczas szczep "Żurawie" ściśle współpracował z "Wichrami", w skład których wchodził "Piorun", doskonale pamiętam wysoki poziom ideowy tej drużyny. To była znakomita szkoła charakterów, zwłaszcza w stanie wojennym, kiedy potajemnie kultywowaliśmy najlepsze tradycje patriotyczne, spotykając się na uroczystościach przy kopcu Józefa Piłsudskiego na Sowińcu, pełniąc służbę podczas Mszy Świętych w królewskiej katedrze na Wawelu odprawianych w zakazane przez reżim komunistyczny święta 3 Maja i 11 Listopada oraz za duszę Komendanta 19 marca i 6 sierpnia, uczestnicząc w nielegalnych, często rozpędzanych przez ZOMO pochodach do Grobu Nieznanego Żołnierza na placu Jana Matejki.

Legendarny naczelnik Szarych Szeregów Stanisław Broniewski-"Orsza", który był największym autorytetem dla niezależnych struktur harcerskich w latach 80., powiedział w gawędzie wygłoszonej we wrześniu 1981 roku na Zjeździe Jubileuszowym ZHP (70. rocznica powstania polskiego skautingu) w Krakowie, że Prawo Harcerskie zawsze dobrze nas wychowywało i nigdy nie zawiodło tych, którzy go przestrzegali.

Dedykuję te słowa prezydentowi-elektowi, który - jak dobrze pamiętam z tamtych lat - był bardzo zaangażowanym harcerzem i do dzisiaj często podkreśla swoją wierność ideałom służby Bogu, Polsce i bliźnim, którą już wkrótce przyjdzie mu pełnić jako głowie państwa. W Przyrzeczeniu i w Prawie Harcerskim zawarte jest bowiem dążenie do najwyższych wartości moralnych, a bez nich można być sprawnym politykiem, ale nie mężem stanu.

Twórca skautingu, generał Robert Baden Powell, napisał: "nie chodzi o to, abyśmy osiągnęli nasze najwyższe ideały, ale o to, aby były one naprawdę wysokie". Życzę Ci, druhu, Andrzeju, żebyś będąc Prezydentem RP pozostał w głębi serca harcerzem i starał się osiągnąć jak najwięcej z wyznaczonych sobie ambitnych celów. Bo przecież stara zasada głosi: "raz skautem - całe życie skautem", a w jednej z piosenek śpiewanych na zakończenie ogniska dumnie deklarujemy:

      Złączeni węzłem braterskiej miłości

       zwycięsko płyniem wśród życiowych fal.

       Przed nami jutro jaśniejszej przyszłości,

       z nami potęga, naszych czynów stal.

       Dłoń z dłonią wiąż, przez życie dąż

       pełen nadziei, ochoty,

       swym czynem świeć, jak orzeł leć

       w świat prawdy, piękna i cnoty.

       Kto świat swych uczuć i myśli rozszerza,

       powiększa siebie i ojczyznę swą,

       a to jest celem harcerki, harcerza,

       którzy potężną Polskę widzieć chcą.

       Dłoń z dłonią wiąż, przez życie dąż

       pełen nadziei, ochoty,

       swym czynem świeć, jak orzeł leć

       w świat prawdy, piękna i cnoty.

 

Czuwaj!

hm Jerzy Bukowski

Harcerz Rzeczypospolitej