To będzie ciekawy tydzień dla Prokuratora Generalnego.

Kadencja Prokuratora Generalnego trwa 6 lat. A. Seremetowi upływa w marcu 2016 roku. Co roku jest zobowiązany przedstawić sprawozdanie z rocznej działalności prokuratury Prezesowi Rady Ministrów. Premier może przyjąć, albo odrzucić sprawozdanie. W przypadku odrzucenia może wystąpić do Sejmu z wnioskiem o odwołanie Prokuratora Generalnego. Zanim sprawozdanie trafi do Premiera, Minister Sprawiedliwości przedstawia swoje stanowisko co do jego treści.

Po J. Gowinie już kolejny Minister Sprawiedliwości M. Biernacki negatywnie ocenił pracę prokuratury opisaną w sprawozdaniu.

Sprawozdanie z działalności prokuratury za 2012 rok to - jak donosiły media 600-stronnicowy dokument zawierający skąpe informacje na temat śledczej pracy prokuratorów za to pełen treści o zorganizowanych szkolenia, a nawet ilości kranów wymienionych w prokuraturach.
          
Nie wiem, czy zbyt mała ilość wymienionych kranów, czy może przesada w ich wymianie spowodowała, że Premier D. Tusk przez 8 miesięcy nie zabierał głosu w sprawie przyjęcia bądź odrzucenia rocznego sprawozdania. Poirytowało to Prokuratora Generalnego, który postanowił naskarżyć na Premiera ogłaszając w programie telewizyjnym, że brak decyzji w zakresie sprawozdania "nie jest czymś, co pozytywnie motywowałoby Prokuratora Generalnego, jak i szczególnie prokuratorów". Premier zapewne chcąc, by prokuratorzy nie pozostali bez motywacji do pracy zapowiedział, że wszystko wskazuje, że sprawozdanie nie zostanie podpisane. A zatem, jak można mniemać, odrzucone. Na pewno zmotywuje to Prokuratora Generalnego, jak i szczególne prokuratorów do jeszcze wydajniejszej pracy. Jednocześnie Premier zapowiedział, że "nie wszystko gra w pracy prokuratury"- zapewne chodzi o te krany- "ale nie będzie wnioskował o odwołanie A. Seremeta". Ostateczną decyzję Premier podejmie w tym tygodniu.

Opozycja ostro ruszyła do boju ogłaszając, że Premier trzyma Prokuratora Generalnego na postronku, albo na krótkiej smyczy.
            
Wszystko to prowadzi do szeregów wniosków.

Na pewno przepisy Ustawy o prokuraturze, nie normujące czasu, w którym Premier ma obowiązek przyjąć bądź odrzucić sprawozdanie, powinny ulec zmianie. Na pewno telewizja to nie jest właściwe miejsce do krytyki Premiera przez urzędującego Prokuratora Generalnego. Na pewno zbyt długie zwlekanie z decyzją o podpisaniu sprawozdania rodzi niepotrzebne domysły, że toczy się jakaś gra pomiędzy Prokuratorem Generalnym, a Premierem. Domysły te podsycane są przez samego Prokuratora Generalnego, który potrafi w tym samym wywiadzie w RMF FM powiedzieć, że nie chce uprzedzać, jaką podejmie decyzje, co do wniosku o uchylenie immunitetu wobec ministra S. Nowaka, by jednocześnie stwierdzić, że wniosek wyśle na początku tygodnia(sic!). W kolejnych wywiadach Prokurator Generalny publicznie ocenia, że istnieją poważne argumenty za uchyleniem tego immunitetu, bagatelizując jednocześnie sprawę posła opozycji, A. Hoffmana.         

Czy jest to przemyślana polityka, nie frasobliwość, czy też zwykły przypadek jaki czasem rządzi polityką? Nie wiem, ale jak każdy obserwuję coraz trudniejsze relacje pomiędzy jakże ważnymi instytucjami w państwie.

Jak dziś pamiętam słowa sędziego A. Seremeta, który starając się 6 stycznia 2010 roku o urząd Prokuratora Generalnego rzekł ,,Pomimo rozdzielenia funkcji Prokuratora Generalnego i Ministra Sprawiedliwości, prokuratura nie stanie się samotną wyspą pośród organów państwa’’.

Może nie wyspą, ale coraz bardziej samotnym białym żaglem. Tylko dokąd zmierza?