Trzeba docenić tych, którzy przybliżają uczniom kulturę i tradycję znad Niemna, Prypeci, Horynia i Dniestru. Jak pisał bowiem jeden z poetów: "Bez Kresów Wschodnich nie da się zrozumieć piękna i bogactwa Rzeczypospolitej".

REKLAMA

Dziś w podkrakowskich Radwanowicach odbył się finał ogólnopolskiego konkursu pt. "Znani i nieznani Polacy z Kresów". Organizatorami były Integracyjna Szkoła Podstawowa, Fundacja im. Brata Alberta i Fundacja Kresowa "Memoria et Veritas". Do udziału w eliminacjach zaproszeni zostali tak uczniowie szkół podstawowych i średnich, jak i niepełnosprawni uczestnicy warsztatów terapii zajęciowej i świetlic terapeutycznych. Konkurs rozgrywał się w dwóch kategoriach - literackiej i plastycznej. Wpłynęło bardzo dużo prac, niektóre z bardzo odległych miejscowości np. z Wrocławia, Lubina, Zgorzelca i Torunia.

Rzecz ciekawa, najwięcej prac dotyczyło osoby piosenkarza i kompozytora Czesława Niemena, urodzonego we wsi Stare Wasiliszki k. Grodna oraz trenera piłkarskiego Kazimierza Górskiego i pisarza Stanisława Lema (obaj ze Lwowa). Oczywiście także marszałka Józefa Piłsudskiego, którego w szczególny sposób uwiecznił w glinie niepełnosprawny artysta Ryszard Kwaśny. Nie zabrakło też prac, których bohaterami byli naczelnik powstania Tadeusz Kościuszko, urodzony we wsi Mereczowszczyzna na Polesiu, alpinistka i himalaistka Wanda Rutkiewicz z Płungian na Żmudzi, śpiewak operowy Bernard Ładysz i ks. Michał Sopoćko (obaj z Wileńszczyzny) oraz kompozytor Krzesimir Dębski i jego rodzice wywodzący się z miejscowości Kisielin k. Włodzimierza Wołyńskiego. W osobnej kategorii znalazły się też prace literackie i plastyczne, poświęcone historii mieszkańcom wołyńskich wiosek i zaścianków co było, zwłaszcza u starszych uczestników konkursu, odbiciem ich przeżyć wyniesionych z tak filmu Wojciecha Smarzowskiego "Wołyń", jak i filmu dokumentalnego "Było sobie miasteczko". Były też prace oparte o wspomnienia rodzinne jak np. "Borysław mojej babci" czy też historia podporucznik lotnictwa Janiny Lewandowskiej, urodzonej w Charkowie córki generała Dowbor-Muśnickiego, jedynej kobiety zamordowanej przez Rosjan w 1940 w Katyniu.

Wręczenie nagród odbyło się w przepięknej scenerii wykonanej przez warsztaty terapii zajęciowej w Sosnowcu. Finał uświetnił wykład Katarzyny Węglickiej o kulturze i tradycji Kresów oraz przepiękny koncert ukraińskiej artystki Susanny Jara, urodzonej w słynnym wołyńskim Poczajowie, a także wystąpienie Bogdana Kasprowicza z Instytutu Lwowskiego. Nawiasem mówiąc ten właśnie Instytut, będący organizację społeczną, zobowiązał się wydać wszystkie literackie prace konkursowe w kolejnej edycji "Rocznika Lwowskiego". Z kolei z prac plastycznych powstanie wystawa, która będzie eksponowana w różnych szkołach.

Piszę o tym wszystkim, bo w sytuacji, gdy wiele zagadnień wciąż jest objętych "poprawnością polityczną", należy docenić tych nauczycieli, samorządowców i społeczników, którzy w najróżniejszy sposób przybliżają dzieciom i młodzieży wielowiekową kulturę i tradycję znad Niemna, Prypeci, Horynia i Dniestru. Jak pisał jeden z poetów: "Bez Kresów Wschodnich nie da się zrozumieć piękna i bogactwa Rzeczypospolitej".