Decyzja Watykanu podjęta na 2 miesiące przed wizytą papieską z pewnością wynika z kilku ważnych powodów.

REKLAMA

Dzisiejsze decyzja Stolicy Apostolskiej o przenosinach arcybiskupa Celestino Migliore z nuncjatury apostolskiej (papieskiej) w Warszawie do nuncjatury w Moskwie jest bardzo dużym zaskoczeniem. Zwłaszcza, że odbywa się to zaledwie na 2 miesiące przed przyjazdem do Polski papieża Franciszka. A taki przypadek do tej pory nie miał miejsca.

Z pewnością więc są poważne przyczyny tej decyzji. Albo Stolica Apostolska chce dokonać szybkich zmian w relacjach z Cerkwią prawosławną i władzami Rosji (mieliśmy w tym kierunku poważny sygnał w postaci spotkania papieża Franciszka z patriarchą moskiewskim Cyrylem w Hawanie). Albo też uznała, że na czas wizyty papieskiej, odbywającej się w bardzo trudnej atmosferze (zagrożenie terrorystyczne, silny konflikt polityczny w Polsce itp.) pilnie potrzebna jest nowa osoba o innych predyspozycjach.

Być może są też inne powody jak. np. opisana przeze mnie w poprzednim felietonie sprawa ważnego polskiego duchownego, który doprowadził do zapłodnienie kilku swoich dzieci metodą "in vitro". Sprawa ta była znana nuncjuszowi od 2 lat, ale nie znalazła żadnego finału. Co więcej kobieta, matka owych dzieci, musiała znieść wiele upokorzeń. Dopiero po ujawnieniu jej sprawy w mediach watykański sekretarz stanu, kardynał Pietro Parolin podjął działania. Na razie nic nie wiadomo, kim będzie nowy nuncjusz. Nie jako "na dzień dobry" będzie musiał on szybko rozwiązać ową sprawę, aby przed Światowymi Dniami Młodzieży nie wybuchł jeszcze większy skandal.