Rządy muszą się porozumieć co do tego, co będą mogły czynić, a czego nie, dbając o ochronę naszej prywatności - mówi RMF FM ambasador USA w Polsce, Stephen Mull. Przy okazji I Polsko-Amerykańskiego Mostu Innowacji, odbywającego się na AGH w Krakowie ambasador podkreśla, że rządy muszą zapewnić, by te nowe, innowacyjne możliwości śledzenia internetu, czy w ogóle komunikacji elektronicznej na świecie, były poddane ścisłej kontroli.

Ambasador brał udział w otwarciu pierwszej edycji PAMI, bezpłatnej i otwartej konferencji, skierowanej do studentów, doktorantów, młodych naukowców i przedsiębiorców z całej Polski, którzy chcą poznać najciekawsze wzorce płynące z najlepszych amerykańskich uczelni i firm. Spotkanie ma być dla uczestników okazją do zapoznania się z "amerykańskim", kreatywnym i innowacyjnym podejściem do zakładania własnych firm, komercjalizowania wyników badań i podejmowania ryzyka biznesowego.

Udział w spotkaniu biorą między innymi profesorowie Uniwersytetu Stanforda i Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley, Clark Kellogg, Mark Rittenberg i Jeff Colvin, a także przedstawiciele firm (m.in. Cisco, Google, Akamai, Orange, Selvita) oraz instytucji (MNiSW, NCBiR, KIC InnoEnergy).

Posłuchaj rozmowy ze Stephanem Mullem

Grzegorz Jasiński: W Polsce znamy Amerykę jako kraj sukcesu, ale podczas tego spotkania uczycie nas, że porażka to nie problem...

Stephen Mull: Tak właśnie jest. Jeśli coś ci się udaje, zwykle nie wyciągasz z tego wszystkich wniosków. Uczysz się raczej na błędach, gdy myślisz, jak tu się poprawić. To jest właśnie klucz do wszelkiego postępu. Aby to wiedzieć, trzeba umieć wyciągać wnioski z porażek.

My jednak mamy już dość porażek, chcemy wreszcie odnosić sukcesy. Na ile ta impreza, cały program "500 Innovators" może pomóc młodym ludziom, którzy chcą się odnaleźć w świecie innowacji?

Chcemy przełamać pewne, istniejące wciąż bariery, między wszystkimi uczestnikami tego procesu innowacji. Wyższe uczelnie, ich pracownicy są niezwykle istotni, to źródło nowych pomysłów, nowego sposobu myślenia. By wprowadzać te nowe idee na rynek potrzeba jednak pieniędzy. Dlatego przedstawiciele biznesu, inwestorzy są bardzo ważni. Istotną rolę może tu także odegrać rząd, który powinien zadbać o zachęty dla wyższych uczelni i biznesu, by współpracowały w pozyskiwaniu kapitału na badania i rozwój. Chcemy uświadomić wszystkim, jak można te bariery przełamywać.

Przywiązaliśmy się już do wielu wynalazków minionych lat, choćby internetu, czy telefonii komórkowej, ostatnie wydarzenia pokazały jednak wyraźnie, że te wynalazki mogą służyć do szpiegowania tak konsumentów, jak choćby polityków. Jak ten obecny kryzys zaufania w tej sprawie może wpłynąć na innowacje w przyszłości?

Prezydent Obama najlepiej odniósł się do tej sprawy, kiedy w minionym tygodniu podkreślił, że z faktu, że coś jest możliwe do zrobienia nie wynika, że należy to robić. Zaprzyjaźnione rządy muszą zapewnić, że te nowe, innowacyjne możliwości śledzenia internetu, czy w ogóle komunikacji elektronicznej na świecie, są poddane ścisłej kontroli. Zagwarantować, że żaden rząd na świecie, w tym amerykański, nie będzie w stanie naruszać czyjejś prywatności, kiedy mu się tylko podoba. W ciągu minionych kilku tygodni dowiedzieliśmy się, że zwłaszcza po stronie Stanów Zjednoczonych pojawiały się nadużycia. Prezydent Obama chce to zatrzymać. W porozumieniu z naszymi partnerami zastanawiamy się, jak najlepiej tego dokonać. Żaden rząd nie jest idealny, z pewnością nasz też nie jest. Kiedy mamy możliwość podjęcia pewnych działań, równie ważne jest, byśmy mieli zasady, zapewniające, że takie działania podejmuje się tylko dla dobra publicznego.

Innowacyjne projekty, by odnieść sukces potrzebują zaufania. Konsumenci muszą chcieć się nimi posługiwać. Czy w takim razie czeka nas teraz "wysyp" innowacji, chroniących naszą prywatność?

Może tak być. Kiedykolwiek na rynku pojawia się jakieś zapotrzebowanie, zwykle podążają za nim produkty, które mają je zaspokoić. Są już komputery, które chronią zapisane w nich dane, sam mam taki. Takich produktów będzie coraz więcej. Ale to nie zmienia faktu, że rządy muszą się porozumieć co do tego, co będą mogły czynić, a czego nie, dbając o ochronę naszej prywatności.