Naukowcy z Bostonu proponują nową metodę walki z sepsą, groźną dla życia pacjenta reakcją organizmu na zakażenie. Stosowana w przypadku sepsy terapia antybiotykowa nie zawsze jest skuteczna. Nowa metoda miałaby iść zupełnie inną drogą.

Można ją porównac do dializy, kiedy krew osoby cierpiącej na niewydolność nerek wyprowadza się poza organizm, by ją oczyścić z produktów przemiany materii. W przypadku sepsy chodzi o mechaniczne usunięcie z krwi czynników chorobotwórczych, czy to są wirusy, bakterie, czy grzyby. By tego dokonać, poza organizmem pacjenta wprowadza się do krwi namagnesowane mikrokuleczki otoczone przeciwciałami konkretnych mikroorganizmów. Kuleczki przyłączają się do nich i następnie w polu magnetycznym pomagają wyłapać szkodliwe drobnoustroje. Przeprowadzone do tej pory testy pokazały spadek ilosci czynników chorobotwórczych o 80 procent już po pierwszym przejściu krwi przez aparaturę. Są nadzieje, że w ten sposób będzie można na tyle ograniczyć zakażenie, by antybiotyki mogły przywrócic pacjentowi zdrowie.

Z Mają Dutkiewicz i Michałem Kowalewskim o szansach na skuteczniejszą walkę z sepsą.