FIFA oficjalnie poinformowała dziś, że wybrała już dostawcę sprzętu i technologii, która ma ponad wszelką wątpliwość określić czy piłka przekroczyła linię bramkową, czy nie. System firmy GoalControl l GmbH zostanie po raz pierwszy wykorzystany podczas tegorocznego Pucharu Konfederacji w Brazylii i jeśli się sprawdzi, będzie pracował także podczas przyszłorocznych mistrzostw świata.

REKLAMA

System GoalControl-4D wykorzystuje w sumie 14 zamontowanych wokół boiska kamer, po 7 wokół każdej bramki, których obraz jest na bieżąco komputerowo analizowany tak, że wiadomo, gdzie dokładnie w danej chwili znajduje się piłka.

Gdy piłka przekroczy linię bramkową system w ciągu sekundy wyśle zaszyfrowany radiowy sygnał, odbierany tylko przez specjalny zegarek sędziego głównego. Sygnały dźwiękowe i świetlne sprawią, że nawet przy wątpliwych sytuacjach sędzia będzie w stanie bez zbędnej zwłoki zagwizdać i wskazać na środek boiska.

Co ważne, system nie wymaga specjalnych piłek, ani specjalnych bramek, można go zainstalować praktycznie na każdym stadionie. Przyda się nie tylko sędziom. Dzięki niemu telewidzowie obejrzą nadzwyczajnej jakości powtórki goli i sytuacji podbramkowych. W przyszłości może takie powtórki będą dostępne także na stadionowych ekranach, choćby w czasie przerwy.

A swoją drogą, aż dziw bierze, jak daleko FIFA jest skłonna się posunąć, by nie pozwolić sędziemu i kibicom na oglądanie zwykłych powtórek wideo w trakcie meczu.